Na swoich stronach spółka Gremi Media SA wykorzystuje wraz z innymi podmiotami pliki cookies (tzw. ciasteczka) i inne technologie m.in. w celach prawidłowego świadczenia usług, odpowiedniego dostosowania serwisów do preferencji jego użytkowników, statystycznych oraz reklamowych. Korzystanie z naszych stron bez zmiany ustawień przeglądarki oznacza wyrażenie zgody na użycie plików cookies w pamięci urządzenia. Aby dowiedzieć się więcej o naszej polityce prywatności kliknij TU.

"Wszystko" da się zrobić

mz, Anna Brzezińska 10-03-2008, ostatnia aktualizacja 11-03-2008 23:35

Scenariusz, pomoc przyjaciół, dobra wola obcych ludzi i duża dawka determinacji – Artur Wyrzykowski udowodnił, że tyle wystarczy, by zrealizować marzenie o pierwszym filmie.

Artur Wyrzykowski
autor: Jerzy Dudek
źródło: Fotorzepa
Artur Wyrzykowski

Wszystko to opowieść o nieszczęśliwej miłości. Jak na polską komedię romantyczną przystało – nieco blacha.

On – nieśmiały, trzymający się na uboczu nastolatek – jest po uszy zakochany w koleżance z osiedla. Ona – obiekt jego westchnień – to piękność o uwodzicielskim spojrzeniu. Ich losy pewnie nigdy by się nie splotły, gdy nie niespodziewane, szalone wręcz wyznanie miłości głównego bohatera.

Na pomysł tego scenariusza Artur Wyrzykowski wpadł już ponad dwa lata temu. – Mogłem wtedy go zrealizować – mówi. – Nie chciałem jednak kręcić kolejnego filmu domowymi metodami.

Z pomocą przyjaciół z Komplikacji Warszawskiej chłopak zaczął opracowywać plan działania. Od razu jednak pojawił się problem: skąd wziąć pieniądze na produkcję? – Z internetu – pomyślałem i założyłem stronę, z pomocą której udało mi się przekonać internautów do finansowego wsparcia mojego projektu. Za pośrednictwem www.wszystko.net przez półtora roku 23-latkowi z Warszawy udało się zebrać 18 tys. zł. Ponad drugie tyle dołożył Polski Instytut Sztuki Filmowej. – Lubię młodych, pomysłowych twórców, którzy są w stanie wiele zrobić, by zaistnieć w tym trudnym zawodzie – nie ukrywa Agnieszka Odorowicz, dyrektor PISF.

W odpowiedzi na ogromne zainteresowanie projektem Wyrzykowskiego PISF chce otworzyć studio Młodzi i Film im. Andrzeja Munka. – Dzięki niemu teraz będzie łatwiej zadebiutować – podkreśla dyrektor.

Tymczasem ekipa „Wszystko“ nadal zabiega o poszerzenie budżetu. – Film jest skończony, ale żeby pokazywać go w kinach musimy zgrać materiał na taśmę 35 mm – dokonać korekcji barw, zgrać dźwięk, zrobić negatyw – wylicza Wyrzykowski.

Tu już niewiele pomogą pojedyncze wpłaty z sieci. Potrzeba kolejnych 40 tys. zł. – Ponad siedem tys. zostało jeszcze z wpłat internatów. Musimy jednak znaleźć sponsorów – mówi Sylwia Olbrycka, koordynatorka projektu. – Z ich wsparciem będziemy mogli zorganizować pierwsze pokazy nawet w ciągu miesiąca – dodaje.

Premiera, choć jeszcze bez daty, odbędzie się w kinie Muranów. Nazwiska ok. 400 osób, które wzięły udział w zrzutce znajdą się na „liście płac“ wyświetlanej pod koniec filmu.

Życie Warszawy