Dla związków przemoc to zła publicity
Marcin Zarzecki, socjolog, wykłada na Uniwersytecie Kardynała Stefana Wyszyńskiego.
Dlaczego odbyła się piątkowa demonstracja?
Marcin Zarzecki: To była typowa manifestacja, w której organizatorom nie tyle chodziło o ochronę praw pracowniczych, ile o to, by działacze zbili swój kapitał polityczny. Dzisiaj zwykły związkowiec nie bardzo już wierzy, że związek go obroni. Jego wiedza ekonomiczna jest niewielka, łatwo nim manipulować. A najłatwiej zareklamować się liderom – na ulicy.
Skąd hasło demonstracji „Godna praca“?
To są typowe, uniwersalne, obecne także na Zachodzie, hasła związkowe. Dzisiaj związki zawodowe zmieniają się w organizacje lobbistyczne. W Polsce szukają właśnie nowej tożsamości – nie mogą ciągle odwoływać się do tego, że obaliły komunizm.
Jeszcze trzy lata temu najazd górników na Warszawę budził trwogę, teraz manifestacja bardziej przypomina piknik.
Etap bojówek związkowych mamy już za sobą. Związki się po prostu profesjonalizują. Najlepszym dowodem jest to, że zatrudniają różnych ekspertów, jak chociażby agencje PR-owe. Przemoc to po prostu zła publicity.
Żadna część jak i całość utworów zawartych w dzienniku nie może być powielana i rozpowszechniania lub dalej rozpowszechniana w jakiejkolwiek formie i w
jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny lub inny albo na wszelkich polach eksploatacji) włącznie z kopiowaniem, szeroko pojętą digitalizacją,
fotokopiowaniem lub kopiowaniem, w tym także zamieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o.
Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części bez zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. lub autorów z naruszeniem prawa jest zabronione
pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.




DRUKUJ
WYŚLIJ
Kup artykuł
WYKOP
GOOGLE
BLIPNIJ
STUMBLEUPON