r e k l a m a

Dla związków przemoc to zła publicity

Maciej Miłosz 29-08-2008, ostatnia aktualizacja 29-08-2008 21:21

Marcin Zarzecki, socjolog, wykłada na Uniwersytecie Kardynała Stefana Wyszyńskiego.

źródło: archiwum prywatne

Dlaczego odbyła się piątkowa demonstracja?

Marcin Zarzecki: To była typowa manifestacja, w której organizatorom nie tyle chodziło o ochronę praw pracowniczych, ile o to, by działacze zbili swój kapitał polityczny. Dzisiaj zwykły związkowiec nie bardzo już wierzy, że związek go obroni. Jego wiedza ekonomiczna jest niewielka, łatwo nim manipulować. A najłatwiej zareklamować się liderom – na ulicy.

Skąd hasło demonstracji „Godna praca“?

To są typowe, uniwersalne, obecne także na Zachodzie, hasła związkowe. Dzisiaj związki zawodowe zmieniają się w organizacje lobbistyczne. W Polsce szukają właśnie nowej tożsamości – nie mogą ciągle odwoływać się do tego, że obaliły komunizm.

Jeszcze trzy lata temu najazd górników na Warszawę budził trwogę, teraz manifestacja bardziej przypomina piknik.

Etap bojówek związkowych mamy już za sobą. Związki się po prostu profesjonalizują. Najlepszym dowodem jest to, że zatrudniają różnych ekspertów, jak chociażby agencje PR-owe. Przemoc to po prostu zła publicity.

Życie Warszawy