r e k l a m a

Grodzisk zszokowany

Karol Zienkiewicz , Tomasz Nieśpiał 08-09-2008, ostatnia aktualizacja 09-09-2008 21:05

Sześć lat więził i gwałcił swoją córkę, która urodziła mu dwójkę dzieci. Mieszkańcy niewielkiej wsi nie mogą uwierzyć w to, co się działo tuż obok nich.

Nie mam nic do powiedzenia – usłyszeli wczoraj dziennikarze. 21-letnia jasnowłosa kobieta tylko na chwilę uchyliła drzwi zadbanego domu na skraju wsi przed reporterami.

W ubiegłym tygodniu opowiedziała policjantom z Siemiatycz o dramacie, jaki zgotował jej ojciec. 45-letni Krzysztof B. miał ją gwałcić i zmusić do urodzenia dwójki dzieci.

Najpierw w lutym 2005 r. we wrocławskim szpitalu przyszedł na świat pierwszy z chłopców, niespełna dwa lata później – w styczniu 2007 r. – w Siemiatyczach urodził się jego brat. W obu przypadkach kobiecie przy porodzie towarzyszył ojciec. Jak stwierdziła, pod jego presją zostawiła dzieci w szpitalu i zrzekła się do nich praw.

Mieszkańcy Grodziska, gdzie ostatnio mieszkała rodzina, są wstrząśnięci. – To dla nas szok absolutny. Okropny dramat – mówi Lucjan Sak, jeden z najbliższych sąsiadów. – Rodzina niby normalna, ale ten ojciec jakiś taki był... Coś w nim było nie tak.

Krzysztof B. przyjechał do Grodziska dwa lata temu z Wrocławia. Razem z żoną, córką i synem zamieszkał w domu na końcu wsi. Pracował dorywczo, czasem pomagał blacharzom w warsztatach samochodowych.

– Spokojny był. Ale nie miał tutaj przyjaciół, z wszystkimi raczej na dystans – mówi Sławomir Prokopiuk, zastępca sołtysa. Wójt gminy Antoni Tymiński zdradza, że pracownicy socjalni od dłuższego czasu interesowali się rodziną przyjezdnych. – Ich syn przychodził do szkoły zaniedbany, brakowało mu przyborów, więc zaczęliśmy im pomagać. Przy okazji jednej z wizyt pracownik nabrał podejrzeń, że coś jest nie tak. Kilka razy sugerował córce Krzysztofa B., by porozmawiała z policją. Długo nie dawała się przekonać, ale widać w końcu się odważyła.

W niedzielę prokuratura postawiła mężczyźnie zarzuty. Jest podejrzany o wielokrotne zgwałcenie córki. Pierwszy raz, kiedy miała niespełna 15 lat. Mirosław Żoch, prokurator rejonowy w Siemiatyczach, twierdzi, że 21-latka i jej matka nie zgłaszały niczego policji, bo bały się ojca. Szczegółów jednak nie ujawnia: – Musimy zweryfikować wszystko, co mówiła pokrzywdzona, i ustalić, czy rzeczywiście doszło do kazirodztwa.

Wczoraj sąd aresztował mężczyznę. – Ta decyzja pokazuje, że materiał dowodowy jest mocny – mówi Andrzej Ryński, komendant powiatowy policji w Siemiatyczach, który do wyjaśnienia sprawy powołał dwie specjalne policyjne grupy.

Komendant nie ujawnia jednak szczegółów śledztwa, bo jak podkreśla, jeszcze na wiele pytań trzeba znaleźć odpowiedzi.

Z policyjnych statystyk wynika, że w ubiegłym roku ujawniono w Polsce 47 przypadków kazirodztwa. W 2006 roku było ich 26. Najwięcej, bo aż 59 przypadków, miało miejsce w 1999 roku.

Drugi Fritzl

"Fritzl numer 2" - tak o gwałcicielu z Siemiatycz piszą zagraniczne media. Do Austriaka z Amstetten porównują ojca gwałcącego córkę i mającego z nią dwójkę dzieci zarówno brytyjskie bulwarówki, jak i BBC.

O "polskim Fritzlu" pisze "Sydney Morning Herald". W podobnym tonie o sprawie czytamy w serwisie CNN.

- ar

Życie Warszawy