r e k l a m a

Spotkanie było niedługie

mz 13-10-2008, ostatnia aktualizacja 13-10-2008 22:16

Zaledwie 30 minut trwało spotkanie premiera Donalda Tuska z prezydentem Lechem Kaczyńskim. Jego rezultaty nie są na razie znane.

autor zdjęcia: Dariusz Golik
źródło: Fotorzepa

Donald Tusk zapowiedział, że w czasie spotkania z prezydentem będzie starał się przekonać Lecha Kaczyńskiego, żeby "nie narażał na szwank wizerunku Polski i polskiego interesu".

Szef rządu wyraził nadzieję, że jego argumenty wpłyną na "stonowanie emocji i zapalczywości" Kancelarii Prezydenta.

Tusk powiedział też, że będzie tłumaczył prezydentowi "swoje racje". - Jestem przekonany, że prezydent te racje uzna. Trudno mi sobie wyobrazić, żeby naraził na szwank autorytet swojego urzędu i autorytet Polski i wdał się w taką dziwną trochę wyprawę - zaznaczył.

Premier Donald Tusk poinformował także, że w składzie delegacji na szczyt UE w Brukseli jest on, szef MSZ i minister finansów.

- Poinformowaliśmy (prezydenta), że w związku z konstytucją i w związku z tym, jakimi sprawami zajmuje się Rada Europejska w tym tygodniu, w skład delegacji z oczywistych względów wchodzi minister spraw zagranicznych, minister finansów i premier polskiego rządu - powiedział Tusk.

Jak zaznaczył, zgodnie z konstytucją i 14-letnią praktyką regułą jest, że na Radach Europejskich Polska jest reprezentowana przez szefa rządu.

- W "fundamentalnych dla Polski" sprawach nie ustąpię - powiedział tez premier Donald Tusk.

- Spór, który państwo relacjonujecie, to spór o fundamentalne sprawy i interesy Polski: poszanowanie konstytucji, stabilność finansową Polski w UE dziś i w przyszłości, ochrona polskiej energetyki i polskiego przemysłu od negatywnych skutków przyjęcia złej wersji pakietu klimatyczno-energetycznego - podkreślił Tusk odnosząc się do sporu dotyczącego składu polskiej delegacji na szczycie UE w Brukseli i udziału w niej prezydenta.

- Stąd zawsze gotowy do kompromisu, w tej kwestii nie ustąpię, bo chodzi o racje wyższe niż spór między politykami - zaznaczył szef rządu.

Tusk powiedział, że w sprawie pakietu klimatycznego rząd wyjątkowo powściągliwie informował, co złego się stało półtora roku temu, a co - zdaniem Tuska - "naraziło Polskę na wielomiliardowe starty w przyszłości i podwyżkę cen energii elektrycznej do 90 proc.". - Gdyby przyjąć kształt pakietu, na który zgodził się prezydent Lech Kaczyński - dodał Tusk.

Jak podkreślił, w sprawie kryzysu finansowego potrzeba jest obecność ministra finansów Jacka Rostowskiego.

Tusk zwrócił uwagę, że m.in. w sprawie decyzji rządu stabilizujących sytuację finansową Polski prezydent ma odmienne zdanie. - Ma prawo do odmiennego zdania, ale nie możemy dopuścić do tego, że to odmienne zdanie było prezentowane na Radzie Europejskiej, bo tam rządy spotykają się i decydują jak wygląda sytuacja finansowa w UE i poszczególnych krajach - oświadczył Tusk.

Premier powiedział, że nigdy nie upiera się, "kiedy chodzi o kwestie prestiżu, czy ambicji, kto jest ważniejszy, kto reprezentuje ważniejszy urząd".

Przypomniał, że prezydent był członkiem delegacji podczas szczytu UE w Lizbonie, gdzie podpisywany był Traktat Lizboński, przewodniczył delegacji szczytu NATO w Bukareszcie oraz podczas wrześniowego szczytu UE, który dotyczył kryzysu gruzińskiego.

Szef rządu powiedział, że kwestię rozdziału kompetencji prezydenta i premiera w zakresie polityki zagranicznej konsultował z byłymi prezydentami Lechem Wałęsą i Aleksandrem Kwaśniewskim i - według Tuska - warty podtrzymania jest zwyczaj, aby prezydent jeździł na szczyty NATO.

Sikorski: szczyt ma charakter rządowy

- Szczyt UE ma charakter wybitnie rządowy i Kancelaria Prezydenta wie o tym - oświadczył minister spraw zagranicznych Radosław Sikorski odnosząc się do planów wyjazdu prezydenta Lecha Kaczyńskiego na unijne spotkanie do Brukseli.

Sikorski podkreślił, że w programie szczytu głównym tematem będzie sytuacja gospodarczo-finansowa Europy. Dodał, że będzie też rozmowa o Traktacie Lizbońskim, ale - jak zaznaczył - będzie to zapewne bardzo krótka prezentacja stanowiska przez delegację irlandzką. Irlandia odrzuciła w referendum ten traktat.

Zaznaczył, że odbędzie się także kolacja, w której weźmie udział tylko jeden przedstawiciel Polski. - Gdyby był pan prezydent, musiałby on reprezentować Polskę w sprawie pakietu energetyczno-klimatycznego, który jest kwestią bardzo techniczną - ocenił.

Sikorski dodał, że kwestie dotyczące relacji UE-Rosja oraz sprawa Gruzji mają być omawiane na kolacji szefów MSZ. - Chciałbym uspokoić pana prezydenta. Jestem w bieżącym kontakcie z prezydentem Gruzji i znam jego stanowisko jeśli chodzi o decyzje europejskie i relacje pomiędzy Europą a Rosją - podkreślił.

PAP