Spotkanie było niedługie
Zaledwie 30 minut trwało spotkanie premiera Donalda Tuska z prezydentem Lechem Kaczyńskim. Jego rezultaty nie są na razie znane.
Donald Tusk zapowiedział, że w czasie spotkania z prezydentem będzie starał się przekonać Lecha Kaczyńskiego, żeby "nie narażał na szwank wizerunku Polski i polskiego interesu".
Szef rządu wyraził nadzieję, że jego argumenty wpłyną na "stonowanie emocji i zapalczywości" Kancelarii Prezydenta.
Tusk powiedział też, że będzie tłumaczył prezydentowi "swoje racje". - Jestem przekonany, że prezydent te racje uzna. Trudno mi sobie wyobrazić, żeby naraził na szwank autorytet swojego urzędu i autorytet Polski i wdał się w taką dziwną trochę wyprawę - zaznaczył.
Premier Donald Tusk poinformował także, że w składzie delegacji na szczyt UE w Brukseli jest on, szef MSZ i minister finansów.
- Poinformowaliśmy (prezydenta), że w związku z konstytucją i w związku z tym, jakimi sprawami zajmuje się Rada Europejska w tym tygodniu, w skład delegacji z oczywistych względów wchodzi minister spraw zagranicznych, minister finansów i premier polskiego rządu - powiedział Tusk.
Jak zaznaczył, zgodnie z konstytucją i 14-letnią praktyką regułą jest, że na Radach Europejskich Polska jest reprezentowana przez szefa rządu.
- W "fundamentalnych dla Polski" sprawach nie ustąpię - powiedział tez premier Donald Tusk.
- Spór, który państwo relacjonujecie, to spór o fundamentalne sprawy i interesy Polski: poszanowanie konstytucji, stabilność finansową Polski w UE dziś i w przyszłości, ochrona polskiej energetyki i polskiego przemysłu od negatywnych skutków przyjęcia złej wersji pakietu klimatyczno-energetycznego - podkreślił Tusk odnosząc się do sporu dotyczącego składu polskiej delegacji na szczycie UE w Brukseli i udziału w niej prezydenta.
- Stąd zawsze gotowy do kompromisu, w tej kwestii nie ustąpię, bo chodzi o racje wyższe niż spór między politykami - zaznaczył szef rządu.
Tusk powiedział, że w sprawie pakietu klimatycznego rząd wyjątkowo powściągliwie informował, co złego się stało półtora roku temu, a co - zdaniem Tuska - "naraziło Polskę na wielomiliardowe starty w przyszłości i podwyżkę cen energii elektrycznej do 90 proc.". - Gdyby przyjąć kształt pakietu, na który zgodził się prezydent Lech Kaczyński - dodał Tusk.
Jak podkreślił, w sprawie kryzysu finansowego potrzeba jest obecność ministra finansów Jacka Rostowskiego.
Tusk zwrócił uwagę, że m.in. w sprawie decyzji rządu stabilizujących sytuację finansową Polski prezydent ma odmienne zdanie. - Ma prawo do odmiennego zdania, ale nie możemy dopuścić do tego, że to odmienne zdanie było prezentowane na Radzie Europejskiej, bo tam rządy spotykają się i decydują jak wygląda sytuacja finansowa w UE i poszczególnych krajach - oświadczył Tusk.
Premier powiedział, że nigdy nie upiera się, "kiedy chodzi o kwestie prestiżu, czy ambicji, kto jest ważniejszy, kto reprezentuje ważniejszy urząd".
Przypomniał, że prezydent był członkiem delegacji podczas szczytu UE w Lizbonie, gdzie podpisywany był Traktat Lizboński, przewodniczył delegacji szczytu NATO w Bukareszcie oraz podczas wrześniowego szczytu UE, który dotyczył kryzysu gruzińskiego.
Szef rządu powiedział, że kwestię rozdziału kompetencji prezydenta i premiera w zakresie polityki zagranicznej konsultował z byłymi prezydentami Lechem Wałęsą i Aleksandrem Kwaśniewskim i - według Tuska - warty podtrzymania jest zwyczaj, aby prezydent jeździł na szczyty NATO.
Sikorski: szczyt ma charakter rządowy
- Szczyt UE ma charakter wybitnie rządowy i Kancelaria Prezydenta wie o tym - oświadczył minister spraw zagranicznych Radosław Sikorski odnosząc się do planów wyjazdu prezydenta Lecha Kaczyńskiego na unijne spotkanie do Brukseli.
Sikorski podkreślił, że w programie szczytu głównym tematem będzie sytuacja gospodarczo-finansowa Europy. Dodał, że będzie też rozmowa o Traktacie Lizbońskim, ale - jak zaznaczył - będzie to zapewne bardzo krótka prezentacja stanowiska przez delegację irlandzką. Irlandia odrzuciła w referendum ten traktat.
Zaznaczył, że odbędzie się także kolacja, w której weźmie udział tylko jeden przedstawiciel Polski. - Gdyby był pan prezydent, musiałby on reprezentować Polskę w sprawie pakietu energetyczno-klimatycznego, który jest kwestią bardzo techniczną - ocenił.
Sikorski dodał, że kwestie dotyczące relacji UE-Rosja oraz sprawa Gruzji mają być omawiane na kolacji szefów MSZ. - Chciałbym uspokoić pana prezydenta. Jestem w bieżącym kontakcie z prezydentem Gruzji i znam jego stanowisko jeśli chodzi o decyzje europejskie i relacje pomiędzy Europą a Rosją - podkreślił.
Żadna część jak i całość utworów zawartych w dzienniku nie może być powielana i rozpowszechniania lub dalej rozpowszechniana w jakiejkolwiek formie i w
jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny lub inny albo na wszelkich polach eksploatacji) włącznie z kopiowaniem, szeroko pojętą digitalizacją,
fotokopiowaniem lub kopiowaniem, w tym także zamieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o.
Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części bez zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. lub autorów z naruszeniem prawa jest zabronione
pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.




DRUKUJ
WYŚLIJ
Kup artykuł
WYKOP
GOOGLE
BLIPNIJ
STUMBLEUPON