r e k l a m a

Rydygiera – planowanie bez planu

Aleksandra Pinkas 18-11-2008, ostatnia aktualizacja 19-11-2008 16:15

Przedwojenny z niską zabudową czy nowoczesny, pełen apartamentowców? Wczoraj dyskutowano o Żoliborzu Południowym.

Działka przy Rydygiera
autor zdjęcia: Jakub Ostałowski
źródło: Fotorzepa
Działka przy Rydygiera

Ta część miasta zmienia swój charakter. Kameralna i ekskluzywna przed wojną część Żoliborza przeistacza się w dzielnicę wysokich apartamentowców. Kilku dużych deweloperów zaczyna inwestycje na poprzemysłowym terenie wokół ul. Rydygiera. Ma tam powstać kilka tysięcy mieszkań.

Podczas wczorajszej debaty w Domu Spotkań z Historią architekci, urbaniści i mieszkańcy Żoliborza zastanawiali się, jak uchronić dzielnicę przed zakusami deweloperów.

– Potrzebny jest plan zagospodarowania, jeśli nie chcemy, żeby Żoliborz Południowy zmienił się w blokowisko – mówił urbanista Grzegorz Buczek.

– Dlaczego dzielnica nie przyjęła do tej pory planu przygotowanego przez prof. Andrzeja Kicińskiego – pytał przewodniczący Komisji Planowania i Rozwoju Grzegorz Hlebowicz (PIS). – Jego projekt mógłby skutecznie powstrzymać deweloperów – dodał.

Zmarły we wrześniu architekt SARP-u, prof. Andrzej Kiciński, opracował plan zagospodarowania Żoliborza Południowego w 2000 roku. Zakładał on m.in. dopuszczenie tam niewielkiej zabudowy – dwu- i trzykondygnacyjnej. W rejonie ul. Powązkowskiej mogłyby stanąć biura administracji państwowej, a przy ul. Broniewskiego kameralne osiedla.

– Miał on przywrócić dzielnicy jej przedwojenny charakter – tłumaczył architekt Marcin Bednarczyk.

– Projekt był niedopracowany, ale przez lata nikt nie miał odwagi poinformować o tym Andrzeja Kicińskiego. Profesor zapomniał też, że Żoliborz jest dzielnicą śródmiejską, do której nie da się przyciągnąć inwestorów bez sprzedania im gruntów na inwestycje, także mieszkaniowe – mówił wiceburmistrz dzielnicy Witold Sielewicz. – Poza tym, gdybyśmy go przyjęli, natychmiast zostałby oprotestowany przez prywatnych właścicieli działek.

Jego zdaniem, nie da się powstrzymać intensywnej zabudowy. – Jedyne, co możemy zrobić, to sprawić, żeby była ona sensowna. Zajmuje się tym specjalny zespół, który działa w dzielnicy – dodaje wiceburmistrz.

Dodaj swoją opinię

Życie Warszawy