Trzecie odcięcie Żoliborza
Komunikacja publiczna nie korzysta już z wiaduktu przy Dworcu Gdańskim. Wkrótce zamrze tam ruch aut osobowych i obiekt pójdzie do remontu. Przejazd z Żoliborza od Śródmieścia znów będzie odbywał się z problemami.
Jak przejdziemy przez tory kolejowe? W rejonie ulicy Krajewskiego znajduje się najbardziej zapomniane w Warszawie przejście podziemne. Niemal nikt tamtędy nie chodzi, bo po północnej stronie szyn stoi ledwie parę bloków mieszkalnych, a po południowej mieści się tylko park i stadion Polonii. Wszystko wskazuje na to, że przejście to jest przebudowanym starym tunelem, którym do 1938 r. jeździł tramwaj.
Pierwsi byli Rosjanie
Stary Żoliborz został zniszczony przez rosyjskie fortyfikacje. Początkowo – po powstaniu listopadowym – gdy wznoszono cytadelę, a drugi raz w połowie XIX wieku podczas budowy pierścienia fortów. Wyburzono wówczas resztę zabudowy. Pierwsze domy mieszkalne zaczynały się na dzisiejszym Marymoncie. Komunikacja z tym rejonem została jeszcze bardziej utrudniona w latach 70. XIX wieku, gdy wybudowano tzw. kolej obwodową. Była to linia łącząca prawobrzeżne tory o szerokim, rosyjskim rozstawie szyn z lewobrzeżnymi o rozstawie europejskim. Ciekawostką jest to, iż początkowo biegł tamtędy jeden tor o trzech szynach (!), którym mogły jeździć wagony obu typów.
Kolej obwodowa odcięła Warszawę od północy. Przez tory jeżdżono tylko przez niestrzeżone przejazdy, co nie zawsze było bezpieczne. Tych przejazdów było kilka i zupełnie nie pokrywały się one z obecną siecią ulic. Jedynym śladem dawnego układu drogowego jest ciąg Okopowa – Popiełuszki. Niegdyś była to drugorzędna droga ziemna. Z prostego powodu: bo po stronie Żoliborza nie było domów.
Po odzyskaniu niepodległości i przeznaczeniu gruntów fortecznych pod cywilną zabudowę żoliborskie domy zaczęły rosnąć jak na drożdżach. Dla ułatwienia komunikacji w drugiej połowie lat 30. wybudowano wiadukt koło Dworca Gdańskiego (uroczystego otwarcia dokonał m.in. prezydent Warszawy Stefan Starzyński). Po powstaniu 1944 r. konstrukcja wyleciała w powietrze. To było drugie odcięcie Żoliborza od reszty miasta. Trasę odbudowano pod koniec 1946 r. Wiadukt od czasu rekonstrukcji nie przechodził żadnych poważniejszych prac remontowych i po 60 latach zaczął grozić zawaleniem. Teraz zostanie rozebrany i Żoliborz odcięty będzie trzeci raz.
Dziwne przejazdy
Pierwsza żoliborska komunikacja publiczna pojawiła się w roku 1920, kiedy to autobus z Dworca Gdańskiego jechał przez tory na północ. Po czterech latach uruchomiono komunikację tramwajową. Zaczynała się ona koło wspomnianej stacji (mniej więcej tam, gdzie stoi ona dziś), prowadziła wzdłuż torów kolejowych w kierunku Wisły i na wysokości wspomnianego przejścia podziemnego wjeżdżała pod tory, docierając do ulicy Krajewskiego. Ulica ta zaczynała się wtedy na istniejącym dziś zakręcie (zachęcamy do spaceru i odnalezienia tego miejsca).
Przed wybuchem wojny wybudowano wiadukt. Jednym z powodów wzniesienia go były kłopoty z odprowadzaniem wód deszczowych spod przejazdu pod torami. Jak donosiły ówczesne gazety – „kałuże stały po kilka godzin i połączenie tramwajowe zamierało”. Przeniesiono je więc na wiadukt, a szyny pod torami kolejowymi rozebrano.
Nowy wiadukt stał do końca niemieckiej okupacji. Niektóre źródła podawały, że wyleciał w powietrze w połowie grudnia 1944 r. To nieprawda. Dzięki pomocy varsavianisty i analityka zdjęć lotniczych Zygmunta Walkowskiego ustaliliśmy, że konstrukcja stała jeszcze 28 grudnia 1944 r. Moment wysadzenia w powietrze przez Niemców przypada zatem na okres między 28 grudnia a 17 stycznia, kiedy to wojska polskie weszły do miasta.
Zdjęcia zwiadu lotniczego Luftwaffe, wykonane 1 marca 1945 r., wskazują, że przejazdy pod torami przy Krajewskiego i Zakroczymskiej nie były zniszczone. Pod koniec lat 50., gdy budowano Trasę Starzyńskiego, to pierwsze miejsce przebudowano i stworzono przejście podziemne z czterema wiaduktami; trzy dla komunikacji miejskiej i jeden (stary) dla kolejowej. Dziś, żeby dostać się tam, należy udać się do nieco dziwnego, pozornie bez sensu wykonanego, wykopu. Ale to spadek po dawnych koncepcjach komunikacyjnych. Po prostu przy Krajewskiego nadrzucono ziemię i zjazd do dawnego tunelu tramwajowego wyrównano. Została tylko głęboka dziura pod torami.
Na Żoliborz prowadzi jeszcze jeden wiadukt. Pod koniec lat 50. zaczęto przebijać na północ ulicę Marchlewskiego (dzisiejszą al. Jana Pawła II), którą wytyczono poprzez gruzy getta. Z drugiej strony czekała na nią ulica Stołeczna (dziś Popiełuszki) – stara żoliborska trasa kończąca się na al. Wojska Polskiego. Stołeczną przedłużono do torów kolejowych i zbudowano przejazd nad torami, obok dzisiejszego CH Arkadia. Na szczęście został on wyremontowany w latach 90. XX wieku.
Natomiast kolejny remont trwa w osi ulicy Powązkowskiej, gdzie rozsypuje się następny leciwy wiadukt, równie ważny dla komunikacji jak ten przy Dworcu Gdańskim.
Nieciekawe perspektywy
Remont wiaduktu gdańskiego potrwa minimum dwa lata. Tramwaje jeżdżą teraz przez zatłoczone rondo „Radosława”, a autobusy ul. Zakroczymską, która na pewnym odcinku nosi imię Jana Jeziorańskiego (bojownika powstania styczniowego).
Odcięcie Żoliborza to nic nowego. Podobna sytuacja, jak obecnie przy Dworcu Gdańskim, miała już miejsce. Po wojnie wiadukt leżał w gruzach, a tramwaje dojeżdżały od południa na wysokość budynku Intraco. Potem trzeba było się przejść na drugą stronę torów i wsiąść do „żoliborskiego“ tramwaju. Trwało to aż dwa lata, nim zbudowano nowy wiadukt. Historia lubi się powtarzać.
Żadna część jak i całość utworów zawartych w dzienniku nie może być powielana i rozpowszechniania lub dalej rozpowszechniana w jakiejkolwiek formie i w
jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny lub inny albo na wszelkich polach eksploatacji) włącznie z kopiowaniem, szeroko pojętą digitalizacją,
fotokopiowaniem lub kopiowaniem, w tym także zamieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o.
Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części bez zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. lub autorów z naruszeniem prawa jest zabronione
pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.




DRUKUJ
WYŚLIJ
Kup artykuł
WYKOP
GOOGLE
BLIPNIJ
STUMBLEUPON