Zamarzną na Dworcu Centralnym
Co łączy największy dworzec w stolicy z jego odpowiednikiem w USA? Na obu można zamarznąć.
Dworzec w Nowym Jorku. Ludzie biegną w różnych kierunkach. W jednej chwili część z nich zastyga nieruchomo: mężczyzna zbierający upuszczone przed chwilą kartki, kobieta z butelką wody przy ustach. Stoją nieruchomo pięć minut. Inni podróżni przyglądają im się bacznie. – Zamarzli – komentują. Ten sam wirus uderzy w podróżnych w sobotę na Dworcu Centralnym.
Ta akcja to flash mob organizowany przez młodych warszawiaków. Żeby obejrzeć „zamarzających“ ludzi albo przyłączyć się do zabawy wystarczy przyjść w sobotę o godz. 11.30 pod fontannę w parku Świętokrzyskim. Chłopak w pomarańczowych spodniach udzieli dalszych instrukcji.
Flash mob narodził się w USA sześć lat temu. Grupa nieznajomych skrzykuje się przez Internet, spotyka się w określonym miejscu i przez chwilę robi coś zaskakującego. Po zakończeniu akcji każdy idzie w swoją stronę.
Największy flash mob w Polsce zorganizowany został w 2007 roku w poznańskim Starym Browarze. Młodzi ludzie przez trzy minuty strzelali do siebie z wyimaginowanych pistoletów i padali na posadzkę.
Żadna część jak i całość utworów zawartych w dzienniku nie może być powielana i rozpowszechniania lub dalej rozpowszechniana w jakiejkolwiek formie i w
jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny lub inny albo na wszelkich polach eksploatacji) włącznie z kopiowaniem, szeroko pojętą digitalizacją,
fotokopiowaniem lub kopiowaniem, w tym także zamieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o.
Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części bez zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. lub autorów z naruszeniem prawa jest zabronione
pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.



DRUKUJ z Kyocerą
WYŚLIJ
Zakup Usług
WYKOP
GOOGLE
BLIPNIJ
STUMBLEUPON
facebook