Arkady bez pomysłu
Po 15 latach remontu jutro Arkady Kubickiego zostaną udostępnione zwiedzającym. Miały być koncerty, spektakle, dyskusje... Dziś ta zapowiedź brzmi jak żart na prima aprilis.
Wystawa projektów i zdjęć z remontu – tym Zamek Królewski – chce zachęcić do odwiedzenia liczących 2 tys. mkw. Arkad Kubickiego. I to dopiero w maju. Przez miesiąc w podziemiach z XIX w. nic nie będzie się działo.
– To czas na rozruszanie tego miejsca – mówi Ziemowit Koźmiński z Zamku Królewskiego. Później ma być tylko lepiej...
– W maju pokażemy wystawę zdjęć dokumentujących największe odkrycia archeologiczne – mówi Koźmiński.
Wtedy też w Arkadach, gdzie niegdyś znajdowały się pokoje służby, można będzie zobaczyć wyremontowane mieszkanie dworzanina. I to tyle na dziś.
Jak oswoić warszawiaka
Choć dyrekcja Zamku obiecywała różnorodne imprezy, to nie opracowała ich programu. – Nie odstąpiliśmy od planu. Będą tu spektakle, koncerty i wystawy, ale nie teraz – mówi Koźmiński. – Najpierw przyzwyczaimy gości do tego miejsca.
Warszawiacy przywykli do takiego „oswajania się”. Wprawy nabrali, czekając na otwarcie kawiarni na skwerze Hoovera. Nowy pawilon stoi pusty od pół roku, bo nie można było wyłonić zarządcy.
Władze Śródmieścia zaczęły organizować tu własne imprezy – podobne do tych planowanych w Arkadach. Na szczęście skończyły się równie szybko, jak się zaczęły. Przetarg rozstrzygnięto. Od maja organizacją imprez zajmie się Fabryka Trzciny.
Dziś do pawilonu na Trakcie i do Arkad, poza odrestaurowanymi wnętrzami, nic nie przyciąga.
– Kawiarnia Nowy Świat, skwer Hoovera, Arkady Kubickiego: miasto ma coraz więcej ciekawych przestrzeni. Trzeba tylko chcieć i umieć je wykorzystać – uważa Grzegorz Lewandowski, animator kultury.
Zamek ma jednak asa w rękawie. Zapowiada targi książki historycznej. Ale na listopad.
Zwiedzanie tylko na czas
Do tego momentu potencjał Arkad sąsiadujących z Traktem Królewskim i Wisłą będzie niemal niewykorzystany. Nawet zwiedzać trzeba je z zegarkiem w ręku. Choć będą czynne codziennie, to tylko do godz. 16.
– O wydarzeniach w Arkadach trzeba było pomyśleć wcześniej. Zaplanować, przemyśleć – mówi Lewandowski.
Zdaniem Agaty Roman ze Stołecznego Centrum Edukacji Kulturalnej – działającej prężnie po sąsiedzku placówki – nie jest jeszcze za późno na działania. Ale niesamodzielne.
– Arkady to trudna przestrzeń: wnętrze jest długie i wąskie. Niełatwo je zagospodarować. Nie potrafią tego urzędnicy, może uda się organizacjom pozarządowym – zachęca do publicznej debaty Roman, odpowiedzialna za imprezy w SCEK.
Jedność architektów
Remont Arkad Kubickiego trwał 15 lat i kosztował ponad 130 mln zł. Władze Zamku miały problem m.in. z wyłonieniem architekta. Ostatecznie autorem adaptacji wnętrz został Stanisław Fiszer.
– Nie chciałem przyćmić dzieła Jakuba Kubickiego, ale zależało mi, by zostawić po sobie ślad – mówi. Jego autorskie podejście widać np. w przeszklonych ścianach i drzwiach.
Dodaj swoją opinię
Żadna część jak i całość utworów zawartych w dzienniku nie może być powielana i rozpowszechniania lub dalej rozpowszechniana w jakiejkolwiek formie i w
jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny lub inny albo na wszelkich polach eksploatacji) włącznie z kopiowaniem, szeroko pojętą digitalizacją,
fotokopiowaniem lub kopiowaniem, w tym także zamieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o.
Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części bez zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. lub autorów z naruszeniem prawa jest zabronione
pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.




DRUKUJ z Kyocerą
WYŚLIJ
Licencjonowanie
GOOGLE
BLIPNIJ
STUMBLEUPON
facebook