r e k l a m a

Od zegarka do autobusu dla krwiodawców

Agnieszka Grotek 29-06-2009, ostatnia aktualizacja 30-06-2009 12:58

Brakuje krwi. Fundacja Krewniacy zbiera pieniądze na specjalne ambulanse. Pomaga jej producent zegarków, wprowadzając unikatową kolekcję.

Zegarek dla Krewniaków
źródło: materiały prasowe
Zegarek dla Krewniaków

W banku Regionalnego Centrum Krwiodawstwa i Krwiolecznictwa przy ul. Saskiej było wczoraj 245 l krwi. Bezpieczny zapas dla stolicy to 300 litrów. Niektóre szpitale muszą przesuwać operacje.

Problem niedoboru pojawia się w każde wakacje. – Zapotrzebowanie na krew rośnie, bo sporo osób podróżuje i jest więcej wypadków drogowych – podkreśla Marzena Grędzicka-Przybysz z RCKiK. W Warszawie 50 karetek wyjeżdża codziennie 600 razy. Ponad 30 razy właśnie do wypadków.

A krew latem jest wyjątkowo ciężko pozyskać. Na wypoczynek wyjeżdżają honorowi dawcy krwi, którymi często są pełnoletni uczniowie i studenci.

Najwięcej cennego płynu potrzebują specjalistyczne szpitale kliniczne, m.in. przy ul. Banacha i Lindleya. W tym pierwszym sytuacja już jest dramatyczna. Trzeba przesuwać niektóre zabiegi i operacje.

– Jesteśmy ogromnym ośrodkiem chirurgii, stale potrzebujemy świeżej krwi – podkreśla prof. Dagna Bobilewicz, kierownik laboratorium szpitala klinicznego przy ul. Banacha. Szczególnie brakuje grup Rh-. Problemy są też z 0+ oraz A+. – Ratujemy się, ściągając krew z innych miast, m.in. Słupska czy Płońska – przyznaje prof. Dagna Bobilewicz.

Aby umożliwić oddawanie krwi w wakacje, fundacja Krewniacy kupiła specjalny autobus, w którym można ją pobrać. Pojawi się on m.in. przy Złotych Tarasach, Arkadii i Galerii Mokotów. Teraz fundacja zbiera pieniądze na kolejnych 15 – 20 pojazdów. Pomaga jej firma Roamer – wprowadza do salonów 999 specjalnych zegarków. Cały dochód z ich sprzedaży zasili konto Krewniaków. Koszt zegarka to 4,9 tys. zł, można go już kupić w salonie Od Czasu do Czasu w Złotych Tarasach.

Dodaj swoją opinię

Życie Warszawy