r e k l a m a

A za rok matematyka

Paulina Głaczkowska 30-06-2009, ostatnia aktualizacja 01-07-2009 13:12

Co siódmy stołeczny uczeń oblał tegoroczną maturę. Słabo wypadła zwłaszcza matematyka, która za rok, obok języka polskiego i obcego, będzie obowiązkowa.

źródło: www.sxc.hu
Jak Mazowsze napisało egzamin dojrzałości. Z maturą najlepiej poradzili sobie uczniowie liceów ogólnokształcących. Dużo słabiej napisano ją w liceach profilowanych  i technikach. Dysproporcje widoczne są nie tylko na wynikach  z matematyki, ale również języka polskiego. ∑
źródło: Życie Warszawy
Jak Mazowsze napisało egzamin dojrzałości. Z maturą najlepiej poradzili sobie uczniowie liceów ogólnokształcących. Dużo słabiej napisano ją w liceach profilowanych i technikach. Dysproporcje widoczne są nie tylko na wynikach z matematyki, ale również języka polskiego. ∑

Tegoroczni maturzyści już wiedzą, czy mają szansę dostać się na wybrane przez siebie kierunki studiów. Wczoraj Okręgowa Komisja Egzaminacyjna podała wyniki egzaminów, jakie pisali w maju i które są jedynym kryterium branym pod uwagę podczas rekrutacji na uczelnie.

Najlepiej z maturą poradzili sobie uczniowie z Ursynowa. Tam egzamin dojrzałości zdało ponad 90 proc. z nich. Najsłabiej wypadła natomiast Praga-Północ i Białołęka, które zdawalność egzaminu miały na poziomie 77 proc.

Tegoroczna matura pokazała też, że coraz lepiej radzą sobie powiaty przylegające do Warszawy. W legionowskim czy pruszkowskim odsetek uczniów, którzy zdali egzamin dojrzałości, był większy niż w stolicy i to o kilka procent.

Za mało godzin

W całym województwie słabo wypadła natomiast matematyka, która w tym roku ostatni raz była nieobowiązkowa. Oznacza to, że przystąpili do niej tylko ci, którzy chcieli.

Od przyszłego roku, zgodnie z decyzją Ministerstwa Edukacji, będzie musiał zdawać ten przedmiot każdy uczeń, podobnie jak teraz język polski i obcy.

O ile w liceach nie poradziło sobie z matematyką niespełna 6 proc. uczniów z Mazowsza, o tyle w technikach, które mają być kuźnią inżynierów, było dużo gorzej. Matury z tego przedmiotu nie zdało ok. 25 proc. uczniów, a średni wynik z części podstawowej wyniósł ok. 17 proc.Ryszard Raczyński, dyrektor Zespołu Szkół przy ul. Hożej, przyczynę takich rozbieżności widzi w naborze do techników. – Trafiają do nas uczniowie słabi, bo nie mamy progów punktowych. Wielu z nich powinno uczyć się w szkołach zawodowych – wskazuje Raczyński.

Uważa, że winne są też programy nauczania. – Nie można z techników robić szkół ogólnokształcących. Nie można wymagać od przyszłych elektryków, by uczyli się i matematyki, i biologii, i historii. Oni muszą być ściśle ukierunkowani – mówi dyrektor.

Doktor Marian Majchrowski, prodziekan ds. nauczania na Wydziale Matematyki Politechniki Warszawskiej, również uważa, że w szkołach godzin z matematyki jest za mało. – A przez to absolwenci szkół średnich, którzy do nas trafiają, mają dużo mniejszą wiedzę niż ich rówieśnicy jeszcze kilkanaście lat temu – podkreśla dr Majchrowski.

Jego zdaniem, sytuacji nie poprawi wprowadzenie obowiązkowej matematyki na maturze. – To paradoksalnie może obniżyć poziom. Egzamin będzie tak układany, by mógł napisać go przeciętny uczeń. Przez to szkoły będą ograniczały się do omawania materiału w zakresie obowiązującej niskiej podstawy programowej, mając świadomość, że inne treści nie pojawią się na maturze – zaznacza prodziekan.

Język polski nie taki łatwy

Nie zachwycają też wyniki, jakie osiągnęli uczniowie z przedmiotów humanistycznych, zwłaszcza z języka polskiego.

Tutaj też widoczne są dysproporcje w poziomie wiedzy między maturzystami. Wprawdzie w liceach nie poradziło sobie z nim tylko ok. 3 proc. maturzystów, jednak w liceach profilowanych i technikach odsetek ten wyniósł ok. 10 proc. Natomiast ci, którzy egzamin zdali, osiągali średnie wyniki z poziomu podstawowego w granicach 45 proc.

– Chcę studiować stosunki międzynarodowe na Uniwersytecie Warszawskim. Język polski nie jest mi do niczego potrzebny, dlatego nieszczególnie się do niego przygotowywałam – mówi Paulina, maturzystka z Liceum im. Jana Nowaka-Jeziorańskiego.

Mieczysława Nowotniak

Stołeczne biuro edukacji

Wyniki uczniów w technikach mogą martwić. Ale są one efektem „złej sławy” takich szkół, do których przez lata trafiali młodzi ludzie nie do końca zainteresowani nauką. Jednak to podejście się zmienia. Technika przyjmują coraz lepszych gimnazjalistów. Stają się konkurencyjne, bo absolwenci z wykształceniem technicznym są potrzebni na rynku pracy.

Dodaj swoją opinię

Życie Warszawy