Pijany zalew nad Zegrzem
Woda przy brzegu nad Zalewem Zegrzyńskim jest pełna śmieci, puszek po piwie i potłuczonych butelek. Władze Nieporętu postanowiły rozpocząć walkę z wandalami i pijanymi.
Młodzi ludzie przyjeżdżający nad zalew po to, by napić się alkoholu, to przekleństwo ratowników, policji i władz gminy.
– Krzyczą, zaczepiają ludzi, wrzucają do wody śmieci, a wobec osób, które zwracają im uwagę, są agresywni – mówi Robert Rodziewicz z legionowskiego WOPR. – Bardzo często musimy wzywać policję.
Do zalewu trafiają m.in. puste puszki i butelki po piwie, zarówno w całości, jak i rozbite. – Dochodzi do tego, że ratownicy boją się wchodzić do wody bez butów – mówi Robert Rodziewicz.
WOPR-owcy muszą więc codziennie rano sprawdzać, czy na dnie kąpielisk nie znalazły się szkła. Za każdym razem wyławiają mnóstwo nowych śmieci.– Z tego, co wynosimy na brzeg, zbiera się duży worek odpadów – mówi prezes legionowskiego WOPR Krzysztof Jaworski. – Widać, że po wypiciu kilku piw ludzie tracą wyobraźnię.
Legalne piwko
Ustawa o wychowaniu w trzeźwości zabrania spożywania napojów alkoholowych na ulicach, placach i w parkach. O plażach ustawodawcy nie pomyśleli.
– Przy kąpieliskach, czyli w miejscach publicznych, nie wolno spożywać alkoholu. Jednak trochę dalej, w miejscach bardziej ustronnych, nie ma takiego zakazu – potwierdza Paweł Brzeziński z Komisariatu Rzecznego Policji.
Podobny problem mają miejscowości nadmorskie. Gdańsk i Gdynia poradziły sobie z pijakami w ten sposób, że spożywanie alkoholu zostało zabronione uchwałą rady miasta. – Też zastanawiamy się nad wprowadzeniem takiego zakazu – mówi wójt Nieporętu Sławomir Mazur. – W tej chwili wprowadzamy monitoring na Dzikiej Plaży. Nie będzie tam też można kupić piwa. Jeśli to nie uspokoi wandali, będziemy musieli szukać bardziej drastycznych sposobów.
Alkohol nad wodą to norma
Badania, które przeprowadzono na potrzeby kampanii „PGNiG bezpiecznie nad wodą”, pokazały, że podczas wypoczynku na plaży alkohol pije aż 64 proc. osób w wieku 18 – 25 lat. Prawie jedna czwarta mężczyzn i co dziesiąta kobieta wchodzi potem do wody. – To absolutny brak wyobraźni – mówi Robert Rodziewicz.
– Przecież ok. 70 proc. topielców to osoby będące pod wpływem alkoholu.– Alkohol i woda to bardzo złe połączenie – potwierdza znany żeglarz, kapitan Krzysztof Baranowski. – My, marynarze, pijemy za szczęśliwe ocalenie dopiero po dotarciu do portu.
Dodaj swoją opinię
Żadna część jak i całość utworów zawartych w dzienniku nie może być powielana i rozpowszechniania lub dalej rozpowszechniana w jakiejkolwiek formie i w
jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny lub inny albo na wszelkich polach eksploatacji) włącznie z kopiowaniem, szeroko pojętą digitalizacją,
fotokopiowaniem lub kopiowaniem, w tym także zamieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o.
Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części bez zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. lub autorów z naruszeniem prawa jest zabronione
pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.




DRUKUJ z Kyocerą
WYŚLIJ
Licencjonowanie
GOOGLE
BLIPNIJ
STUMBLEUPON
facebook