r e k l a m a

Na ratunek kaczkom

Janina Blikowska 03-07-2009, ostatnia aktualizacja 04-07-2009 16:39

Kilka godzin zajęło strażnikom miejskim szukanie sposobu na ratunek dla kaczek krzyżówek. Nie udało się - akcja ma zostać przeprowadzona w sobotę.

autor: Dariusz Majgier
źródło: Fotorzepa

Wszystko zaczęło się od popołudniowego telefonu na numer alarmowy 986. Mieszkańcy Wilanowa poinformowali funkcjonariuszy o gnieździe kaczek krzyżówek przy ul. Kostki Potockiego. Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie fakt, że znajdowało się ono na drzewie na wysokości kilku metrów, a w jego sąsiedztwie było gniazdo os. Strażnicy postanowili pomóc ptakom. Poprosili o pomoc straż pożarną, która jest zwykle wzywana do usuwania gniazd os.

Ratownicy pojechali na miejsce. Zabrali ze sobą dziewięciometrową drabinę. — Jeden z naszych kolegów wszedł po niej. Na drzewie zobaczył tylko gniazdo os. Gniazda kaczek nie było. Nie podejmowaliśmy więc żadnej interwencji — usłyszeliśmy w komendzie miejskiej straży pożarnej.

Tymczasem strażnicy miejscy upierają się, że kaczki również tam mieszkają. Na miejsce przyjechał ekopatrol, czyli funkcjonariusze, którzy zajmują się pomaganiem zwierzętom i ptakom. Jednak oni nie weszli na drzewo. Znaleźli specjalistę, dla którego wspinanie się po drzewach i ściąganie os to normalka.

Niestety, gdy ten dojechał na miejsce okazało się, że dziś już nic nie wskóra. — Jest zbyt ciemno. Nie mogę ryzykować — tłumaczył.

Akcję ratowania kaczek krzyżówek w Wilanowie przełożono więc na sobote.

Życie Warszawy