Oddziałom na ratunek
Szpital Wolski ma wreszcie nowoczesny oddział ratunkowy. Klinika przy Lindleya czeka na niego już dziewięć lat. Wszystko przez brak pieniędzy.
W żółto-pomarańczowym pawilonie przy ul. Kasprzaka 17 od soboty pacjenci będą mieć do dyspozycji m.in. 22 łóżka, dwie sale zabiegowe wyposażone w nowoczesny sprzęt oraz izolatkę. Chorymi w nagłym stanie zaopiekuje się zespół specjalistów, pielęgniarek i ratowników.
Rocznie będą w stanie przyjąć ponad 30 tys. pacjentów. Łączny koszt inwestycji to 13,6 mln zł, z czego 7,8 mln zł pochodzi z budżetu miasta. Do jesieni SOR otrzyma jeszcze sprzęt za ponad 5 mln zł. – Dzięki oddziałowi poprawi się jakość opieki nad pacjentami – mówi Marek Balicki, szef lecznicy.
Osiem to i tak za mało
Razem z Wolskim w stolicy działa łącznie osiem SOR-ów. Są m.in. przy Szpitalu Bielańskim, MSWiA przy ul. Wołoskiej oraz na Barskiej. – To jednak wciąż za mało w stosunku do potrzeb. Takie oddziały obsługują bowiem nie tylko mieszkańców stolicy, ale także przyjezdnych – mówią lekarze.
Tymczasem oddziały ratunkowe w stolicy powstają w bardzo wolnym tempie. Powód? Jak zwykle ten sam: brak pieniędzy.
– Stworzenie i wyposażenie takiego oddziału kosztuje wiele milionów. Szpitalom trudno jest je zdobyć – podkreśla Michał Borkowski, pełnomocnik wojewody ds. ratownictwa medycznego.
Ale dyrektorzy skarżą się również, że prowadzenie SOR-ów przynosi straty, np. szpital MSWiA dokłada dziennie 33 tys. zł do oddziału ratunkowego.
– Izby przyjęć i oddziały ratunkowe nie są dostatecznie finansowane. My zdecydowaliśmy się na SOR, bo nie mamy długów i zależy nam na tym, aby pacjenci mieli jak najlepsze warunki – zaznacza Marek Balicki.
Niechlubny rekord na skalę europejską
Ale jest szansa, że do 2011 r. w stolicy otworzą się trzy nowe oddziały ratunkowe. Najwcześniej – w Szpitalu Praskim. Nowością ma być tam możliwość odkażania pacjentów, zanim trafią na oddział.
Po dziewięciu latach od rozpoczęcia budowy, najwcześniej w 2011 roku. może ruszy centrum urazowe w szpitalu klinicznym przy Lindleya. To będzie jeden z najdłużej budowanych takich oddziałów w Europie. Powstaje już od 2001 r. W 2007 r. miało to być najnowocześniejsze w kraju centrum urazowe ze szpitalnym oddziałem ratunkowym. Za pierwszy milion z resortu zdrowia udało się zmodernizować już istniejącą część oraz kupić sprzęt. Kolejnej dotacji jednak nie było. Inwestycja stanęła, bo klinika nie miała za co jej dokończyć. Odnowione sale stały więc bezużyteczne.
W tym roku lecznica dostała z ministerstwa 4 mln zł na dalsze prace. Już w grudniu gotowy będzie dwukondygnacyjny budynek w stanie surowym. Pieniądze na kolejny etap prac (20 mln zł) mają pochodzić z funduszy unijnych i środków resortu zdrowia.
SOR planowany jest także w Szpitalu Czerniakowskim. – Przydałby się szczególnie pacjentom z Mokotowa – mówi Borkowski.
Dodaj swoją opinię
Żadna część jak i całość utworów zawartych w dzienniku nie może być powielana i rozpowszechniania lub dalej rozpowszechniana w jakiejkolwiek formie i w
jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny lub inny albo na wszelkich polach eksploatacji) włącznie z kopiowaniem, szeroko pojętą digitalizacją,
fotokopiowaniem lub kopiowaniem, w tym także zamieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o.
Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części bez zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. lub autorów z naruszeniem prawa jest zabronione
pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.



DRUKUJ z Kyocerą
WYŚLIJ
Zakup Usług
WYKOP
GOOGLE
BLIPNIJ
STUMBLEUPON
facebook