Powstańcy zbierają siły
Przed kombatantami najbardziej pracowity weekend w roku. Do stolicy zjechało ponad 700 gości z kraju i zagranicy. Odwiedzą kilkaset miejsc upamiętniających poległych kolegów.
N a dziedzińcu miejskiego ratusza przy placu Bankowym spotkało się wczoraj ponad tysiąc powstańców. Towarzysko. Na luzie. Przy akompaniamencie tradycyjnych powstańczych piosenek i zainscenizowanych scenek z codziennego życia w powstańczej stolicy, przygotowanych przez aktorów i pasjonatów z grup historycznych.
Od trzech lat takim spotkaniem z prezydent Hanną Gronkiewicz-Waltz kombatanci zaczynają obchody. – Jestem tu trzeci raz i tegoroczne widowisko podobało mi się najbardziej – mówi nam Stanisław Malkiewicz, żołnierz Zgrupowania „Radosław“. Na rocznicowe uroczystości przyjechał z Grudziądza. W tym roku z zagranicy i spoza Warszawy przyjechało już ponad 700 uczestników walk o stolicę z 1944 r. – Chce się być w Warszawie w te dni. To okazja do przywitania towarzyszy broni, rozmów i wspomnień. To teraz idę szukać kolegów... – uśmiecha się.
– A gdzie jest generał? – co jakiś czas ktoś pytał o gen. Zbigniewa Ścibora-Rylskiego, szefa Związku Powstańców Warszawskich. – Przygotowuje się do wystąpienia podczas apelu na pl. Krasińskich – informuje wiceprezes ZPW Edmund Baranowski. Przed powstańcami najbardziej pracowity weekend w roku. Organizują się, by w każdym miejscu pamięci, przy każdym pomniku, kamieniu czy tablicy złożyć kwiaty i zapalić znicze. Takich miejsc w stolicy jest blisko pół tysiąca. Np. dziś żołnierze z Batalionu „Sokół” tradycyjnie oddadzą hołd poległym, zbierając się m.in. na podwórku przy ul. Brackiej 5, przy tablicy poświęconej „Antkowi Rozpylaczowi” (Antoniemu Godlewskiemu), który zginął 8 sierpnia.
– To jest trochę jak maraton. Ale kolegom, których już nie ma z nami, jesteśmy winni pamięć. To nasz obowiązek – mówią zgodnie. I przyznają, że gdy zbliżają się obchody, w nich 70-, 80-latków wstępują jakieś niezwykłe siły. – Jesteśmy zwarci i gotowi! – meldują.
Weekend pełen oficjalnych uroczystości kombatanci zakończą w niedzielę – również tradycyjnym spotkaniem z prezydentem Lechem Kaczyńskim w Muzeum Powstania Warszawskiego. Muzeum z kolei obchodzi dziś piąte urodziny. Wielokrotnie zaskakiwało niekonwencjonalnymi pomysłami.
Tu możliwe jest nawet zorganizowanie spektaklu teatralnego w... dwa tygodnie. Wczoraj dziennikarze zobaczyli próbę widowiska przygotowanego w takim tempie przez Marcina Libera. Tytuł: „Zawiadamiamy Was, że żyjemy. Dubbing 44”. Premiera: sobota o północy. Zapowiada się... głośno. Widzowie dostaną nawet zatyczki do uszu.
– Bo sierpień ‘44 nie był spokojnym i cichym miesiącem – mówi Liber. – To będzie kompilacja gotowych już tekstów pięciu autorek. Aktorzy opowiedzą prawdziwe historie powstańców.
Dodaj swoją opinię
Żadna część jak i całość utworów zawartych w dzienniku nie może być powielana i rozpowszechniania lub dalej rozpowszechniana w jakiejkolwiek formie i w
jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny lub inny albo na wszelkich polach eksploatacji) włącznie z kopiowaniem, szeroko pojętą digitalizacją,
fotokopiowaniem lub kopiowaniem, w tym także zamieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o.
Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części bez zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. lub autorów z naruszeniem prawa jest zabronione
pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.




DRUKUJ z Kyocerą
WYŚLIJ
Licencjonowanie
GOOGLE
BLIPNIJ
STUMBLEUPON
facebook