Na swoich stronach spółka Gremi Media SA wykorzystuje wraz z innymi podmiotami pliki cookies (tzw. ciasteczka) i inne technologie m.in. w celach prawidłowego świadczenia usług, odpowiedniego dostosowania serwisów do preferencji jego użytkowników, statystycznych oraz reklamowych. Korzystanie z naszych stron bez zmiany ustawień przeglądarki oznacza wyrażenie zgody na użycie plików cookies w pamięci urządzenia. Aby dowiedzieć się więcej o naszej polityce prywatności kliknij TU.

Kryzys zjadł obwodnice

Marta Ryczywolska, Konrad Majszyk 09-09-2009, ostatnia aktualizacja 10-09-2009 21:19

Do 2013 roku nie ruszy budowa Trasy Tysiąclecia ani praskiego odcinka obwodnicy. Na Trasę Świętokrzyską szanse są niewielkie. Czy Praga została oszukana?

autor: Gardziński Robert
źródło: Fotorzepa

Ekipa Hanny Gronkiewicz-Waltz przygotowała drakoński projekt oszczędności, który w przyszły czwartek przedstawi Radzie Warszawy. To będzie czarny dzień dla stolicy. W latach 2009 – 2013 wydatki na inwestycje muszą być o 2,9 mld zł niższe od planowanych.

Praga kozłem ofiarnym

Projekt korekt budżetowych to cios w i tak ubogi system drogowy Pragi. Miasto wycofało się z budowy Trasy Tysiąclecia, która miała połączyć rondo Żaba z ul. Radzymińską, Trasą Świętokrzyską i Grochowską. Już 19 maja pisaliśmy w „ŻW“, że ratusz postawił kreskę na tej inwestycji. Do śmieci można więc wyrzucić projekt za 8,3 mln zł.

– Rozważamy budowę odcinka od ul. Grochowskiej przedłużenia Trasy Świętokrzyskiej. Decyzja nie zapadła. Trwają analizy – robi jeszcze nadzieje dyrektor Biura Rozwoju Miasta Jerzy Kulik.

Władze miasta zrezygnowały też z budowy pierwszego etapu praskiego odcinka obwodnicy Śródmieścia: od ronda Wiatraczna do ul. Zabranieckiej. Jaka jest wymówka ratusza? Z powodu kosztów tunelu pod rondem Wiatraczna inwestycja miałaby być zbyt droga – 800 mln zł – w relacji do przewidywanego natężenia ruchu. Jak przekonują oficjele, z tego powodu niemożliwe jest jej dofinansowanie ze środków UE.

Gwoździem do trumny dla Pragi może być fiasko budowy Trasy Świętokrzyskiej. W tej sprawie plany radykalnie się zmieniły. Wiceprezydent Warszawy Jacek Wojciechowicz obiecywał jej przedłużenie przed Euro 2012 do ul. Kijowskiej i Dw. Wschodniego. Tymczasem dyr. Kulik zapowiedział budowę w pierwszej kolejności odcinka od Kijowskiej do Zabranieckiej, który ma odciążyć Targówek. Jednocześnie przyznał, że ta inwestycja wzbudza „bardzo duże protesty“ (identycznie było z Trasą Tysiąclecia, z budowy której miasto się wycofało).

Z prawej strony Wisły odpadły też: modernizacja Łodygowej między Radzymińską a granicą miasta, przebudowa ul. św. Wincentego między rondem Żaba i centrum handlowym Targówek.

Niczego nie będzie?

Na lewym brzegu też będą inwestycje komunikacyjne, które wbrew zapowiedziom nie zostaną zrealizowane przed 2013 rokiem, np. poszerzenie ul. Wołoskiej w wąskim gardle między Garażową i Wiktorską, przebudowa Marynarskiej między Taśmową i Rzymowskiego, remont Płaskowickiej od al. Rzeczypospolitej do Przyczółkowej. Przepadł nawet system sterowania ruchem w całym mieście (według prof. Wojciecha Suchorzewskiego z Politechniki Warszawskiej, to powinien być priorytet dla Euro 2012).

Skąd ta inwestycyjna katastrofa? Oficjele przez bite dwie godziny pokazywali wczoraj dołujące wykresy. Główny problem to spadające wpływy z podatków. Finansiści wyliczyli, że wpływy do miejskiego budżetu z PIT będą tylko w tym roku o 438 mln zł niższe od zakładanych, z CIT o 70 mln zł, a z podatku od czynności cywilno prawnych o 66 mln zł. Nie ma też chętnych na kupno miejskich nieruchomości. W sumie dziura w stołecznym budżecie sięgnie w tym roku ponad pół miliarda zł. A najgorsze przed nami. Według ratusza główna fala kryzysu spustoszy Warszawę w 2010 r. Ratusz próbował osłodzić porażkę przedstawiając litanię inwestycji, które podobno będą realizowane.

Wersja dla ubogich

Dzięki dotacjom z UE cięcia nie dotkną m.in. drugiej linii metra (wybór wykonawcy utknął jednak w sądzie), mostu Północnego i Centrum Nauki Kopernik. Ratusz obiecał sfinansowanie budowy ul. Nowolazurowej, ale w wersji „dla ubogich“: od Al. Jerozolimskich do ul. Chrościckiego (dzięki prowizorce będzie kosztować nie 800, ale 180 ml zł).

Ratusz pochwalił się wczoraj, że w budżecie na 2009 rok znalazł dodatkowych 700 tys. zł na przywracanie zielonych strzałek, które drogowcy wcześniej... własnoręcznie zdemontowali.

W dyskusjach w sieci powrócił już z wielką siłą wątek 460 mln zł danych hojną ręką na stadion Legii. Czy dotacja nie była błędem tej kadencji? Urzędnicy unikali wczoraj odpowiedzi na pytanie o Legię. Według skarbnika miasta Mirosława Czekaja „to już historia“.

Dodaj swoją opinię

Życie Warszawy