Na swoich stronach spółka Gremi Media SA wykorzystuje wraz z innymi podmiotami pliki cookies (tzw. ciasteczka) i inne technologie m.in. w celach prawidłowego świadczenia usług, odpowiedniego dostosowania serwisów do preferencji jego użytkowników, statystycznych oraz reklamowych. Korzystanie z naszych stron bez zmiany ustawień przeglądarki oznacza wyrażenie zgody na użycie plików cookies w pamięci urządzenia. Aby dowiedzieć się więcej o naszej polityce prywatności kliknij TU.

Jaki kryzys? Są nagrody

Aleksandra Pinkas, Robert Biskupski 28-09-2009, ostatnia aktualizacja 29-09-2009 15:49

Działania na rzecz trzeźwości w pracy, oszczędności wynikłe z opóźnienia dostawy wagonów metra i uruchomienie nowego działu wyrobów kwiaciarskich – to tylko niektóre argumenty za przyznaniem prezesom miejskich spółek kilkudziesięciotysięcznych nagród.

Hanna Gronkiewicz-Waltz
autor: Darek Golik
źródło: Fotorzepa
Hanna Gronkiewicz-Waltz

Prezydent Warszawy, która jeszcze w lipcu obiecywała „zaciskanie pasa”, właśnie przyznała siedmiu szefom miejskich spółek nagrody za 2008 rok. Łącznie dostali oni ponad 250 tys. zł.

Najwięcej, bo po 46,5 tys. zł brutto, otrzymali prezesi: Metra Warszawskiego Jerzy Lejk, Tramwajów Warszawskich Krzysztof Karos i Stołecznego Przedsiębiorstwa Energetyki Cieplnej Michał Machlejd.

Konto szefowej Pałacu Kultury i Nauki Ewy Kaweckiej-Włodarczak zasiliło 43 tys. zł, a 24,5 tys. zł – prezesa Szybkiej Kolei Miejskiej Leszka Walczaka. Magdalena Rogozińska, zarządzająca Miejskim Przedsiębiorstwem Usług Komunalnych, otrzymała 23 tys. zł. Najmniej – 21 tys. zł – dostała prezes Miejskiego Przedsiębiorstwa Taksówkowego Elżbieta Wiśniewska.

Za co? – Wszyscy nagrodzeni prezesi wypracowali świetne wyniki finansowe, realizowali inwestycje, które poprawiają jakość usług świadczonych wobec mieszkańców – tłumaczy rzecznik ratusza Tomasz Andryszczyk. – Nagradzane są efektywność i dobre wyniki, a nie sam fakt bycia prezesem, tak jak to miało miejsce w poprzedniej kadencji.

– Premia to wyraz uznania dla naszej pracy – dodaje wiceprezes PKiN Andrzej Siezieniewski. – Pierwszy raz od dwóch lat spółka przyniosła zyski w wysokości 1,7 mln zł. Pani prezes pracuje na tym stanowisku dopiero od dwóch lat i świetnie się na nim sprawdza.

Premia za opóźnienia

Jednym z argumentów za przyznaniem premii prezesowi Tramwajów Warszawskich są „działania na rzecz trzeźwości w pracy”, szefowej MPUK – „uruchomienie nowego działu wyrobów kwiaciarskich”, a prezesowi Metra Warszawskiego – „przychody finansowe z odsetek od lokat terminowych (opóźniona dostawa pociągów metra)”. Z kolei SKM chwali się tym, że uzyskała wynik finansowy „tylko niewiele gorszy od osiągniętego w roku 2007”.

– To bzdura! Metro, tramwaje i SKM za każdy przejechany kilometr biorą przecież pieniądze tylko z miejskiej kasy – mówi nam anonimowo jeden z urzędników. – Premie dostają więc prezesi tych spółek, do których miasto najwięcej dopłaca.

Zdarzają się jednak też takie uzasadnienia, jak w Miejskim Przedsiębiorstwie Taksówkowym, gdzie „przeprowadzono głęboką restrukturyzację przedsiębiorstwa, zmniejszono liczbę szczebli organizacyjnych. Najtrudniejszym zadaniem było usunięcie błędów i nieprawidłowości w zakresie prowadzenia ksiąg”. – To był naprawdę ciężki rok – przyznaje prezes MPT Elżbieta Wiśniewska.

Puchnące portfele

Specjaliści uważają, że pieniądze przyznane na nagrody zostały wyrzucone w błoto.

– To absurd, że premie są przyznawane za coś, co należy do obowiązków prezesa. Na przykład wychowanie w trzeźwości reguluje ustawa. To żaden powód do przyznania nagrody – komentuje Andrzej Sadowski z Centrum im. Adama Smitha. I dodaje, że władze miasta utrzymują za dużo spółek, zamiast je sprywatyzować. – Stanowiska w nich są obsadzane z politycznego klucza, a przyznawanie premii to wyłącznie kwestia uznaniowa – uważa.

Stołeczni radni na prezydent miasta nie zostawiają suchej nitki. – Na poprzedniej sesji rady wprowadziliśmy cięcia w budżecie. Zrezygnowaliśmy z wielu ważnych inwestycji. Tymczasem okazuje się, że pieniądze znalazły się dla urzędników – denerwuje się radny Dariusz Figura (PiS). Zapowiada, że złoży w tej sprawie interpelację.

Sprawą przyznania premii zajmie się też klub radnych SLD. – W czasach kryzysu trzeba liczyć każdy grosz – mówi radny i jeden z członków sojuszu Dariusz Klimaszewski.

Dodaj swoją opinię

Życie Warszawy