r e k l a m a

Kto do Pałacu?

Eliza Olczyk,Jarosław Stróżyk 28-10-2009, ostatnia aktualizacja 30-10-2009 10:31

Aż 39 proc. wyborców nie ma swego kandydata. Zaś najpopularniejszy polityk, premier Donald Tusk, ma poparcie zaledwie 21 proc. badanych.

autor: Radek Pasterski
źródło: Fotorzepa

Na drugim miejscu w sondażu GfK Polonia jest Włodzimierz Cimoszewicz z 16-

-procentowym poparciem, na trzecim Lech Kaczyński – 12 proc., a na czwartym Andrzej Olechowski – 5 proc. poparcia.

Prezydent „nie wiem”

Najbardziej sensacyjny jest jednak fakt, że aż 39 proc. Polaków, którzy chcą głosować w przyszłorocznych wyborach prezydenckich, nie ma swojego kandydata. I wybiera opcję „nie wiem”, „jakiś inny kandydat” albo wręcz odmawia odpowiedzi. Skąd te rozterki wyborców?

– Z ciągłej wojny pomiędzy PO i PiS oraz między Donaldem Tuskiem a Lechem Kaczyńskim – uważa Norbert Maliszewski, psycholog społeczny z Uniwersytetu Warszawskiego. – Ta walka zapewnia obu partiom stabilizację na scenie politycznej, ale z drugiej strony coraz więcej ludzi ma jej dość i dlatego nie chce głosować na żadnego z tych polityków.

Według Maliszewskiego, wyborcy z utęsknieniem czekają trzeciego kandydata.

– Niestety, jak dotąd się taki nie pojawił. Ale tę tęsknotę oddaje duża popularność Włodzimierza Cimoszewicza, który na razie przecież niewiele robi i na każdym kroku podkreśla, że nie ma zamiaru kandydować – mówi psycholog społeczny. – Gdyby wystartował, mógłby sprawić wszystkim niespodziankę, bo część wyborców PiS będzie wolała poprzeć postkomunistę niż lidera wrogiego obozu.

Dr Jacek Kloczkowski, politolog z krakowskiego Ośrodka Myśli Politycznej, również jest zdania, że Polacy są zmęczeni polityczną wojną między PO a PiS. – I może się okazać, że przyszłoroczne wybory prezydenckie przyniosą najniższą frekwencję od 1989 r. – przestrzega Kloczkowski. Politolog zwraca uwagę na słabnącą pozycję Tuska. – Jeszcze kilka miesięcy temu był absolutnym faworytem wyborów prezydenckich. Teraz nadal prowadzi, ale popiera go znacznie mniej osób – mówi.

– To efekt ostatnich afer oraz zaostrzenia języka przez szefa Platformy. Wojenna retoryka, którą w ostatnich tygodniach zaczął się posługiwać premier, nie przeszkadza najmłodszym wyborcom – 18- i 19-latkom. Co trzeci z nich zamierza za rok poprzeć Tuska.

– Najmłodsi wyborcy najmniej interesują się polityką, a Tusk jest im najbardziej znany, bo często pojawia się w mediach, dlatego wybierają właśnie jego – komentuje Kloczkowski. – Prezydent Kaczyński co prawda też często gości w mediach, ale dla młodych jest passe.

Czarny koń Cimoszewicz?

Urzędujący prezydent ma najwięcej zwolenników wśród 50-latków, a Cimoszewicz jest najbardziej popularny wśród ludzi po 60.

– Cimoszewicz ma cechy, które odpowiadają starszym wyborcom: spokój, stonowany styl wypowiedzi. Nie angażuje się po żadnej ze stron konfliktu. Ma kompetencje oraz duże doświadczenie polityczne – tłumaczy Kloczkowski.

Z sondażu „Rzeczpospolitej” wynika też, że Cimoszewicz ma największą zdolność przyciągania wyborców z różnych partii. O ile bowiem sympatycy Tuska to w przeważającej mierze wyborcy PO, a sympatycy Kaczyńskiego to wyborcy PiS, o tyle chęć głosowania na Cimoszewicza deklaruje 70 proc. tych, którzy w tegorocznych wyborach do europarlamentu głosowali na SLD, 41 proc. wyborców PSL i co dziesiąty wyborca Platformy.

– Tusk i Kaczyński uzależnili się od swoich elektoratów i mają problem z przyciągnięciem nowych wyborców – uważa Bartłomiej Biskup, politolog UW. – A Cimoszewicz zrobił się politykiem dla wszystkich. Jest wciąż naturalnym kandydatem lewicy, z PO łączy go proeuropejskość, a z PiS socjalne spojrzenie na gospodarkę. Może więc wyciągać wyborców z różnych koszyków.

Żaden z pozostałych badanych kandydatów nie zdobył więcej niż 2 proc. poparcia. Grzegorz Napieralski, szef SLD, z wynikiem 1 proc. zamyka ranking.

Życie Warszawy