Na swoich stronach spółka Gremi Media SA wykorzystuje wraz z innymi podmiotami pliki cookies (tzw. ciasteczka) i inne technologie m.in. w celach prawidłowego świadczenia usług, odpowiedniego dostosowania serwisów do preferencji jego użytkowników, statystycznych oraz reklamowych. Korzystanie z naszych stron bez zmiany ustawień przeglądarki oznacza wyrażenie zgody na użycie plików cookies w pamięci urządzenia. Aby dowiedzieć się więcej o naszej polityce prywatności kliknij TU.

Kontrowersyjna decyzja IPN

Marek Kozubal 21-04-2017, ostatnia aktualizacja 21-04-2017 08:34

Genetycy ze Szczecina twierdzą, że zidentyfikowali kolejnych 14 ofiar zbrodni komunistycznych i niemieckich. Ale IPN ujawni personalia tylko 12 osób.

Prace prowadzone na Bródnie
źródło: IPN
Prace prowadzone na Bródnie

Nazwiska osób, których szczątki odnaleziono m.in. podczas prac ekshumacyjnych w kwaterze Ł warszawskiego cmentarza na Powązkach, poznamy w piątek. IPN poda je podczas uroczystości zorganizowanej w Pałacu Prezydenckim z udziałem Andrzeja Dudy.

Instytut nie podaje na razie nazwisk zidentyfikowanych, ale wokół tej uroczystości rozgorzał spór genetyków i historyków.

Z informacji, które na profilu społecznościowym umieścili pracownicy Polskiej Bazy Genetycznej Ofiar Totalitaryzmów ze Szczecina (PBGOT), wynika, że zidentyfikowanych zostało 14 osób. Osiem to ofiary zbrodni komunistycznych, a sześć – niemieckich. Wydobyto je podczas prac ekshumacyjnych na Łączce w Warszawie oraz w Białymstoku. Sęk w tym, że IPN zaprasza na uroczystość, w czasie której zostaną podane nazwiska tylko 12 osób.

Z naszych informacji wynika, że IPN nie zdecydował się na ogłoszenie nazwisk sześciu osób zamordowanych przez Niemców, których szczątki zostały znalezione na terenie aresztu śledczego w Białymstoku. W sumie znaleziono tam szczątki ok. 400 osób.

W Pałacu Prezydenckim podane zostaną teraz dane ośmiu osób, o których informuje PBGOT, oraz czterech innych ofiar zbrodni komunistycznych odnalezionych w różnych regionach kraju.

– Stała się rzecz niezrozumiała, postanowiono podzielić ofiary na lepsze, czyli ofiary zbrodni komunistycznych, i gorsze, czyli ofiary Niemców – mówi „Rz" osoba związana z zespołem poszukującym ofiar.

IPN w oświadczeniu napisał, że jest jedyną instytucją przekazującą informacje o identyfikacji do wiadomości opinii publicznej. „Odbywa się to wyłącznie w trakcie specjalnej uroczystości z udziałem najwyższych władz państwowych. Informacje podawane przez Polską Bazę Genetyczną Ofiar Totalitaryzmów (...), dotyczące zidentyfikowanych ofiar, mogą wprowadzać w błąd opinię publiczną" – czytamy w komunikacie.

Prof. Krzysztof Szwagrzyk, wiceprezes IPN, który odpowiada za projekt związany z poszukiwaniem szczątków ofiar zbrodni systemów totalitarnych, wyjaśnia, że ogłoszenie nazwisk może nastąpić po zakończeniu badań medycznych, ale także kwerendy w archiwach i poznaniu biografii ofiar.

– Może nie każdy zasługuje na ogłoszenie w czasie uroczystości w Pałacu Prezydenckim – stwierdza i zapewnia, że kolejne nazwiska ofiar zostaną podane jeszcze w tym roku, choć na razie nie wiadomo, kiedy.

"Rzeczpospolita"