Na swoich stronach spółka Gremi Media SA wykorzystuje wraz z innymi podmiotami pliki cookies (tzw. ciasteczka) i inne technologie m.in. w celach prawidłowego świadczenia usług, odpowiedniego dostosowania serwisów do preferencji jego użytkowników, statystycznych oraz reklamowych. Korzystanie z naszych stron bez zmiany ustawień przeglądarki oznacza wyrażenie zgody na użycie plików cookies w pamięci urządzenia. Aby dowiedzieć się więcej o naszej polityce prywatności kliknij TU.

Niedoceniane dzieła

Janusz Miliszkiewicz 11-08-2017, ostatnia aktualizacja 10-08-2017 09:54

Prace Witkacego i Karola Hillera osiągnęły w minionym półroczu rekordowe ceny na krajowym rynku fotografii.

Tomasz Tomaszewski uwiecznia sytuacje z życia zwykłych ludzi. To zdjęcie wykonał w Trapani na Sycylii w maju tego roku.
autor: Tomasz Tomaszewski
źródło: materiały prasowe
Tomasz Tomaszewski uwiecznia sytuacje z życia zwykłych ludzi. To zdjęcie wykonał w Trapani na Sycylii w maju tego roku.
Zdjęcia Bogdana Dziworskiego przypominają życie  w Polsce  w latach 60.  XX wieku
źródło: Bogdan Dziworski
Zdjęcia Bogdana Dziworskiego przypominają życie w Polsce w latach 60. XX wieku

W pierwszym półroczu 2017 gwiazdami na aukcjach fotografii artystycznej byli: Witkacy (jego pracę sprzedano za 118 tys. zł) oraz Karol Hiller (82 tys. zł). Oba rekordy padły w nowym domu aukcyjnym Libra (www.artlibra.pl).

Tegoroczna sprzedaż pracy Witkacego jest tym ciekawsza, że możemy porównać ceny. W październiku 2014 r. Artinfo.pl tę samą odbitkę zdjęcia „Przerażenie wariata" sprzedało za 80 tys. zł przy cenie wywoławczej 30 tys. zł. Jak widać, wzrost ceny jest wysoki.

Wyniki krajowych aukcji fotografii w znacznym stopniu zależą od sprzedaży w rekordowych cenach. Tu prym wiedzie Witkacy. Spośród 10 najdroższych na naszym rynku fotografii cztery były autorstwa Witkacego. Jego „Potwór z Dusseldorfu" osiągnął na aukcji w Artinfo.pl cenę aż 200 tys. zł. Kolejny rekordzista to Karol Hiller (1891 – 1939). Jego zdjęcia kosztują ok. 60 tys. zł.

Dama w lustrze

Polski aukcyjny rynek fotografii jest niewielki, odpowiada zaledwie za 2 proc. obrotów na naszym rynku sztuki. Galerii specjalizujących się w handlu fotografią jest niewiele. Muzea rzadko organizują wystawy, zwłaszcza współczesnych zdjęć.

– Prawdziwy rozwój rynku nastąpi wtedy, gdy obroty zależeć będą od codziennej sprzedaży zdjęć w przystępnych cenach, najwyżej 2 – 3 tys. zł. Dziś obroty na polskim rynku są przede wszystkim uzależnione od pojedynczych rekordowych transakcji – mówi kolekcjoner Cezary Pieczyński. –Inaczej jest na świecie. Tam wysokie wyniki roczne to efekt sprzedaży gigantycznych ilości fotografii w cenach po ok. 1 – 2 tys. euro. Jesteśmy społeczeństwem na dorobku. Dla przeciętnego Polaka fotografia jest cenowo niedostępna. Przeszkodą jest też świadomość potencjalnych nabywców, którzy uważają, że dzieło sztuki musi mieć charakter unikatowy, a fotografia jest techniką powtarzalną, tak jak grafika artystyczna.

Cezary Pieczyński prowadzi w Poznaniu galerię Piekary (www.galeria-piekary.com.pl), która systematycznie organizuje wystawy zdjęć. Do 29 września można tam oglądać prace autorstwa np. Natalii LL, Zofii Kulik, Ewy Partum („Dama w lustrze. Strategie artystyczne kobiet w latach 70. XX wieku").

Liderem na krajowym rynku fotografii jest portal Artinfo.pl. Od wiosny 2007 r. organizuje aukcje z cyklu „Fotografia kolekcjonerska" („Rzeczpospolita" jest patronem medialnym). Odbyło się ich 18. Wydawane są dwujęzyczne katalogi. Aukcjom towarzyszą wystawy oraz szkolenia dla kolekcjonerów.

Dorobek wielu klasyków fotografii jest u nas wciąż nieznany. Dotyczy to choćby mistrzów fotografii prasowej, którzy uwieczniali zwykłe sytuacje z życia Polaków w czasach PRL. Do grona tego należą m.in.: Eustachy Kossakowski (1925 – 2001), Jan Kosidowski (1922 – 1992), Wiesław Prażuch (1925 – 1992).

Nieobecny na krajowym rynku jest Tomasz Tomaszewski (ur. 1953), który jest członkiem kilku największych agencji fotograficznych na świecie, w tym w National Geographic Creative w Waszyngtonie. Tomaszewski dokumentuje codzienne życie zwykłych ludzi, wydał kilka autorskich książek.

Nie jest szerzej znany dorobek innego kronikarza codzienności, Bogdana Dziworskiego (ur. 1941). Jego zdjęcia (ceny: 800 zł i 2 tys. zł) są dostępne jedynie w stołecznej Leica Gallery (www.leica-gallery.pl) specjalizującej się w handlu fotografią. We wrześniu galeria wyda album zdjęć Bogdana Dziworskiego i zorganizuje wystawę.

Aukcje fotografii sporadycznie przygotowuje Sopocki Dom Aukcyjny. Rempex co miesiąc proponuje zdjęcia na aukcji malarstwa. Warto kontynuować aukcje Związku Polskich Artystów Fotografików.

Fotografie są też oferowane w antykwariatach bibliofilskich. Często mają okazyjnie niskie ceny, nierzadko spadają z licytacji. Na aukcji krakowskiego antykwariatu Rara Avis (www.raraavis.krakow.pl) reporterska fotografia przedstawiająca premiera PRL Józefa Cyrankiewicza usłużnie przypalającego papierosa Stalinowi została kupiona za 220 zł (cena wywoławcza 100 zł).

Na majowej aukcji antykwariatu bibliofilskiego Lamus (www.lamus.pl) reporterskie zdjęcie, które przedstawia fotografika Jana Styczyńskiego, nie zostało sprzedane (cena wywoławcza 200 zł). Styczyńskiego uwieczniono na tle drzwi pracowni, na których swoje autografy złożyli najwięksi polscy artyści od Magdaleny Abakanowicz po Henryka Stażewskiego i Tadeusza Kantora. Ta kolekcja autografów przez lata była legendą.

Poradniki dla kolekcjonerów

Debiutujący kolekcjoner powinien zaopatrzyć się w podstawowe lektury. Warto mieć np. album „Fotografia. Katalog zbiorów Muzeum Narodowego we Wrocławiu". Ważnym źródłem wiedzy o krajowej ofercie i cenach są katalogi aukcji z cyklu „Fotografia Kolekcjonerska". Przyda się publikacja „XX lat galerii fotografii Baturo" (Bielsko Biała 2012) oraz katalogi Foto Art Festivalu organizowanego przez Galerię Baturo.

Fotografia artystyczna może być oryginalną dekoracją wnętrz. Na przykład reprezentacyjny hol biurowca Carpathia w Warszawie zdobi zdjęcie wykonane przez Wojciecha Plewińskiego. Przedstawia pisarza Sławomira Mrożka, który w 1960 r. pozował z parasolem na ul. Kanoniczej w Krakowie. Powiększone zdjęcie (ok. 4 na 4 metry) umieszczono na ścianie zaraz przy wejściu. Wnętrze przestało być anonimowe. Ludzie umawiają się na spotkania „w tym holu, gdzie jest fotografia". ©℗

"Rzeczpospolita"