Na swoich stronach spółka Gremi Media SA wykorzystuje wraz z innymi podmiotami pliki cookies (tzw. ciasteczka) i inne technologie m.in. w celach prawidłowego świadczenia usług, odpowiedniego dostosowania serwisów do preferencji jego użytkowników, statystycznych oraz reklamowych. Korzystanie z naszych stron bez zmiany ustawień przeglądarki oznacza wyrażenie zgody na użycie plików cookies w pamięci urządzenia. Aby dowiedzieć się więcej o naszej polityce prywatności kliknij TU.

Mordor nabiera wiatru w żagle

Aneta Gawrońska 04-11-2017, ostatnia aktualizacja 04-11-2017 10:19

Są firmy, które bardzo lubią warszawski Służewiec. Od kilku lat dzielnica przechodzi wielką transformację.

Kompleks biurowy Neopark  w rejonie  ul. Cybernetyki i Wynalazek
źródło: materiały prasowe
Kompleks biurowy Neopark w rejonie ul. Cybernetyki i Wynalazek
Biurowiec D48 u zbiegu ul. Domaniewskiej i Postępu
źródło: materiały prasowe
Biurowiec D48 u zbiegu ul. Domaniewskiej i Postępu

Służewiec, największe polskie skupisko biurowców, odrabia straty, także wizerunkowe. Do niedawna ta biurowa dzielnica nazywana Mordorem wymierała po zmroku, kiedy w firmach gasły światła. Dziś rejon przyciąga także deweloperów mieszkaniowych i hotelowych, poprawia się też infrastruktura drogowa.

Bo jest taniej

Jak podaje firma doradcza Walter Herz, warszawski Służewiec oferuje ponad 1 mln mkw. biur. Na zgromadzonych przez deweloperów działkach może powstać jeszcze 300 tys. mkw. powierzchni biurowej.

Mateusz Strzelecki, ekspert Walter Herz, zauważa, że część firm zastanawia się jednak nad zmianą planowanych na Służewcu inwestycji. Tak czy inaczej w tej części stolicy powstaje dziś ponad 70 tys. mkw. powierzchni biurowej.

To, jak ocenia Kajetan Michalski, ekspert Property Broker, relatywnie mało w porównaniu z ubiegłymi latami. – Deweloperzy nie są już zainteresowani stałym zagęszczaniem służewieckiej zabudowy – mówi Michalski. – W miejscach pozornie nieużytecznych powstały zaś mieszkania, co tchnie w ten rejon nowe życie, które nie kończy się po godzinie 18. Z danych Walter Herz wynika, że w ubiegłym roku na służewiecki rynek trafiło ponad 1 tys. nowych mieszkań.

Mateusz Polkowski, dyrektor działu badań rynku i doradztwa w JLL, potwierdza: – Służewiec zaczyna powoli odchodzić od monokultury biurowej. Nowi mieszkańcy będą potrzebowali sklepów, kawiarni, przedszkoli, punktów usługowych.

Mordor wciąż kusi najemców atrakcyjnymi czynszami. Stawki za biura są średnio o 30 proc. niższe niż w biurowcach w rejonie Śródmieścia. Z analiz firmy doradczej JLL wynika, że biuro w starszym budynku na Służewcu można wynająć już za 8–9 euro za mkw.

Konkurencją dla mokotowskiej dzielnicy biurowej jest nowe centrum biznesowe stolicy, czyli rejon ronda Daszyńskiego na warszawskiej Woli, który oferuje ponad 600 tys. mkw. biur. Kolejnych 300 tys. mkw. jest w budowie. – Rosnąca rywalizacja w sektorze nieruchomości biurowych może przynieść tylko pozytywne skutki – komentuje Mateusz Strzelecki. To m.in. lepsza infrastruktura i zróżnicowana oferta.

Strzelecki jest zresztą przekonany, że pozycja Mokotowa jest niezachwiana. – Ostatnie transakcje wynajmu powierzchni m.in. w budynku Domaniewska Office Park są jasnym sygnałem, że inwestorzy cały czas postrzegają Służewiec jako dobre miejsce do lokowania biznesu – wyjaśnia. – Służewiec nabrał wiatru w żagle. Widać napływ nowych najemców. W 2016 r. w mokotowskim zagłębiu podpisano kontrakty na wynajem ponad 100 tys. mkw. biur.

Siedzibę na Domaniewskiej wybrała np. Fundacja Avalon. Jak mówi Łukasz Wielgosz, pełnomocnik zarządu fundacji, do wyboru tego miejsca skłaniają m.in. dobre warunki komercyjne.

Obok siebie

Także Kajetan Michalski jest przekonany, że Służewiec Przemysłowy jako pierwsza w Polsce niemal w pełni biurowa dzielnica nie przestanie być dla najemców atrakcyjny. – Wola oferuje nowoczesne inwestycje i bogatą infrastrukturę komunikacyjną, co ma odzwierciedlenie w czynszach – podkreśla. – Mokotów biurowy to nie tylko niższe koszty utrzymania biur, to także sąsiedztwo liczących się międzynarodowych podmiotów. Biznes B2B jest głównym powodem, dla którego większość międzynarodowych korporacji utrzymuje tu swoje siedziby. Mniejsi usługodawcy takich firm chcą być niedaleko i w ten sposób mokotowska dzielnica biurowa jest stale zasilana, umowy najmu są przedłużane, pojawiają się też zupełnie nowi najemcy. Nie znaczy to oczywiście, że Mokotów jest najpopularniejszy – zastrzega. – To tu jest najwięcej pustej powierzchni.

Są jednak firmy, jak podkreśla Mateusz Polkowski, które bardzo lubią Służewiec. – Pokazują to nie tylko dane dotyczące przedłużenia umów najmu, ale również relokacji z jednego biurowca na Służewcu do drugiego – mówi dyrektor z JLL. Dodaje, że w trzech kwartałach tego roku wynajęto na Służewcu 92 tys. mkw., z czego 48 tys. mkw. to nowe kontrakty.

Na Mokotowie inwestuje m.in. Yareal Polska. Eric Dapoigny, prezes spółki, potwierdza, że firmy po prostu lubią Służewiec. Świadczą o tym nowe umowy najmu i renegocjacje kontraktów. – Od kilku lat dzielnica przechodzi wielką transformację. Biurowa monofunkcyjność już została przełamana, a to ponownie zwiększyło zainteresowanie tą lokalizacją i bogatą ofertą dla najemców – mówi Eric Dapoigny. – Służewiec staje się miejscem, w którym toczy się wielkomiejskie życie, gdzie w coraz bardziej wyrównanych proporcjach przeplatają się praca, odpoczynek i załatwianie codziennych spraw.

Yareal Polska w rejonie ul. Cybernetyki i Wynalazek buduje kompleks biurowy Neopark o powierzchni 24 tys. mkw. Biura, jak mówi Dapoigny, zostały zaprojektowane z myślą o potrzebach najmłodszego pokolenia pracowników.

W zagłębiu biurowym buduje też Immofinanz. Magdalena Kowalewska, menedżer w tej firmie, jest przekonana, że Służewiec Przemysłowy to atrakcyjne dla najemców miejsce. – Nasz największy klient, Grupa Lux Med, najemca myhive Park Postępu, w ostatnim czasie podpisał kontrakt na ok. 10 tys. mkw. w tej nieruchomości – wskazuje. Popularnością cieszy się też biurowiec Empark Mokotów Business Park. – Wielu klientów nie tylko chce zostać w tym kompleksie. Chce też wynająć dodatkowe metry, jak chociażby Carlson Wagonlit Travel, który kilka miesięcy temu podpisał umowę na kolejne 2 tys. mkw. – podaje Kowalewska. – Mamy też zupełnie nowych klientów. Ostatnio do naszego grona w Emparku dołączyły np. dwa wydawnictwa i Getin Bank. ©℗

"Rzeczpospolita"