Na swoich stronach spółka Gremi Media SA wykorzystuje wraz z innymi podmiotami pliki cookies (tzw. ciasteczka) i inne technologie m.in. w celach prawidłowego świadczenia usług, odpowiedniego dostosowania serwisów do preferencji jego użytkowników, statystycznych oraz reklamowych. Korzystanie z naszych stron bez zmiany ustawień przeglądarki oznacza wyrażenie zgody na użycie plików cookies w pamięci urządzenia. Aby dowiedzieć się więcej o naszej polityce prywatności kliknij TU.

Zaglądamy do portfeli malarzy

Janusz Miliszkiewicz 08-02-2018, ostatnia aktualizacja 08-02-2018 09:47

Portal Artinfo.pl opublikował ranking młodych artystów według liczby sprzedanych prac i ich wartości aukcyjnej.

Joanna Misztal zdobyla wielką popularność
autor: Marcin Koniak
źródło: Desa Unicum
Joanna Misztal zdobyla wielką popularność
W 2017 r. obrazy Mirelli Stern zostały w sumie kupione na aukcjach za 122 tys. zł
autor: Marcin Koniak
źródło: Desa Unicum
W 2017 r. obrazy Mirelli Stern zostały w sumie kupione na aukcjach za 122 tys. zł

Portal artinfo.pl (www.artinfo.pl) przygotował raport o aukcjach najmłodszej sztuki. Zawiera on ranking pokazujący, za ile w sumie (przez rok) zostały sprzedane prace każdego ze stu najwyżej notowanych artystów. Na podstawie tej analizy można stwierdzić, jaką sztukę cenimy najbardziej i który z młodych ma szansę zastąpić najbardziej płodnych klasyków, np. Jerzego Kossaka czy Edwarda Dwurnika.

Przypomnijmy, że w 2017 r. obroty na krajowych aukcjach sztuki wyniosły ok. 214 mln zł, w tym na aukcjach najmłodszej sztuki – zaledwie 8,6 mln zł, choć było to ok. 52 proc. wszystkich sprzedanych dzieł. Zatem sztuka młodych artystów jest względnie tania. Średnia wylicytowana cena (przybita młotkiem, bez dopłaty aukcyjnej) wyniosła 1549 zł.

Rośnie liczba aukcji

Dla organizatorów aukcje najmłodszej sztuki są mało opłacalne, ale panuje opinia, że przynajmniej część klientów zacznie kupować obrazy w wyższych przedziałach cenowych. Fundament krajowego rynku to pięć domów aukcyjnych, ale w sumie najmłodszą sztuką handluje aż 30 firm.

W ubiegłym roku zorganizowano 105 aukcji (w 2016 r. – 96). Obroty wzrosły o 11 proc. w stosunku do 2016 r. Średnio na jednej aukcji wystawiano ok. 70 prac.

Bezkonkurencyjnymi liderami są: Desa Unicum (www.desa.pl) z ok. 31-proc. udziałem w rynku młodej sztuki i Sopocki Dom Aukcyjny (www.sda.pl) z ok. 17-proc. udziałem. Desa sprzedała 1034 prace, a firma z Sopotu – 519. W 2017 r. Desa Unicum po raz pierwszy przekroczyła 300 tys. zł obrotów na jednej aukcji. Niektóre firmy mają ok. 350 tys. zł obrotów przez cały rok (10 aukcji). Dla porównania dodajmy, że obroty na jednej aukcji dzieł powojennych klasyków wynoszą niekiedy 7 mln zł lub więcej.

Artinfo.pl wyda na przełomie lutego i marca specjalną publikację zawierającą kilkadziesiąt szczegółowych analiz dotyczących różnych części rynku aukcyjnego (np. sztuka dawna, współczesna, najmłodsza, malarstwo, rzeźba, grafika). Dzięki takim analizom poznamy różne tajemnice.

Dowiemy się na przykład, że ok. 40 proc. obiektów wystawionych na aukcjach najmłodszej sztuki spadło z licytacji, a ok. 26 proc. zostało kupionych za cenę wywoławczą 500 zł (w 2017 r.). Z tej kwoty autor dostał tylko połowę pomniejszoną o podatek (o ile rozlicza się z fiskusem).

Młodzi artyści nie wiążą się z domem aukcyjnym na zasadzie wyłączności. Oddają obrazy na aukcje równocześnie do konkurencyjnych firm. Z raportu wynika, że w Desie Unicum porównywalne prace sprzedawane są drożej niż w innych firmach.

Pierwsze miejsce w rankingu artystów, którzy w 2017 r. sprzedali najwięcej prac, zajęła Anna Jarzymowska (61 obrazów). Na drugim miejscu znalazł się Dominik Smolik (51).

Wysokie koszty własne

Stale przeglądam ofertę rynkową z zamiłowania do sztuki i z obowiązku zawodowego. Przyznam jednak, że z pierwszej dziesiątki tego rankingu kojarzę tylko Joannę Misztal (szósta pozycja, 38 sprzedanych obrazów). Faktem jest, że rekordziści są chętnie kupowani, ale czy wyróżniają się czymś szczególnym? Zaskoczeniem może być kolejny ranking. To lista stu artystów, których prace zostały sprzedane za najwyższe kwoty w 2017 r. (ceny z dopłatą aukcyjną dodaną do cen przybitych młotkiem przez aukcjonera). W pierwszej dziesiątce znaleźli się: Mirella Stern, Wojciech Brewka, Joanna Misztal, Mariusz Dydo, Paulina Zalewska, Gossia Zielaskowska, Alicja Kappa, Grzegorz Klimek, Sandra Arabska, Adam Wątor.

Obrazy Mirelli Stern zostały sprzedane w sumie za 122 tys. zł. W przypadku sklasyfikowanej na 15. pozycji Olgi Pelipas było to ok. 67 tys. zł, Katarzyny Kołtan (40. miejsce) – 43 tys. zł, a Katarzyny Stępniak (setna pozycja) – ok. 21 tys. zł.

Biorąc pod uwagę, że w kwotach tych zawarta jest opłata aukcyjna, a odjąć trzeba jeszcze podatek, wydatki na materiały (farby, pędzle, płótno itp.), koszt wynajęcia pracowni, to trzeba przyznać, że młodzi artyści (i to ci najbardziej popularni) zarabiają stosunkowo niewiele. Przypomnę, że malarze biorący udział w aukcjach, gdzie ceny zaczynają się od 500 zł, nie sprzedają obrazów w galeriach. Zatem sprzedaż aukcyjna to dla nich jedyne źródło dochodów.

Można wnioskować, że jeśli Anna Jarzymowska sprzedała najwięcej obrazów, a Mirella Stern zarobiła najwięcej, to ich dzieła podobają się najbardziej. Na pewno Mirella Stern stworzyła swój rozpoznawalny styl. Czy malarki te zajmą miejsca obok najpłodniejszych artystów poprzednich pokoleń, np. Jerzego Kossaka i Edwarda Dwurnika? Z innej części raportu Artinfo.pl wynika, że Dwurnik niedługo prześcignie Jerzego Kossaka pod względem liczby obrazów sprzedanych na aukcjach.

Rekordowe ceny

Według Artinfo.pl, najwyższą cenę na aukcji osiągnął obraz Sandry Arabskiej (29 tys. zł). Pięć czołowych miejsc w tabeli zajmują artyści współpracujący tylko z Sopockim Domem Aukcyjnym. Należy do nich m.in. Daniel Pawłowski, który jako aukcyjny debiutant latem 2017 r. sprzedał obraz od razu za 26 tys. zł. Raport nie wspomina o różnych paradoksach. Aukcje najmłodszej sztuki organizowane są od 2008 r. Sprzedane dotychczas obrazy nie wróciły na rynek, żeby można było sprawdzić, jakie teraz osiągnęłyby ceny. Jest bardzo prawdopodobne, że gdyby taki obraz pojawił się ponownie na aukcji, znowu wystartowałby z ceną wywoławczą 500 zł. Dlaczego? Jeśli prace malarza stale są dostępne na aukcjach z cenami wywoławczymi 500 zł, to według antykwariuszy rozpoczynanie licytacji porównywalnego obrazu od wyższej kwoty byłoby rynkowym dysonansem.

Znaczący wpływ na sukces artysty powinna mieć duża liczba dzieł w handlu. Jeśli towar dostępny jest w dużej ilości, marszandom opłaca się inwestować w artystę. To teoria. W praktyce nawet malarze dużo pracujący, uzdolnieni nie bardzo mogą liczyć na wsparcie. Marszandzi nie inwestują w nich. Nie fundują im albumów, nie organizują indywidualnych wystaw, nie umieszczają ich obrazów na prestiżowych wystawach zbiorowych, nie wstawiają najlepszych dzieł w depozyt do muzeów. W takiej sytuacji trudno o wzrost cen.

Pisałem niedawno („Moje Pieniądze", 28 grudnia 2017 r.), że ukazał się poradnik finansowo-prawny dla artystów debiutantów. Marszand Wojciech Niewiarowski w łódzkiej oficynie Galaktyka (www.galaktyka.com.pl) wydał książkę „Artysta u progu kariery zawodowej". Niestety, podczas studiów na ASP nikt nie mówi młodym o mechanizmach na rynku sztuki, o tym, że udział w aukcjach z cenami wywoławczymi 500 zł może sprawić, że taka cena na stałe przylgnie do malarza. Wojciech Niewiarowski pokazuje różne drogi rozwoju i praktyczne rozwiązania. ©℗

"Rzeczpospolita"