r e k l a m a

Po dwóch latach będzie szerzej na Wisłostradzie

Konrad Majszyk 01-10-2008, ostatnia aktualizacja 02-10-2008 22:29

Koniec zwężeń obok Lasku Bielańskiego. Jutro tuż po godz. 10 kierowcy pojadą odbudowaną estakadą o długości ponad 800 metrów.

autor: Jakub Ostałowski
źródło: Fotorzepa

Na puszczenie ruchu nową estakadą obok Uniwersytetu Kardynała Stefana Wyszyńskiego wykonawca miał czas do 10 grudnia – tak przewidywał kontrakt. Już dwa tygodnie temu kierownik budowy Stanisław Biernat powiedział „ŻW“, że termin zostanie skrócony. I słowa dotrzymał.

Jutro o godz. 10 zostanie przecięta wstęga na jezdni od strony Łomianek. A już 20 minut później mają tędy pojechać pierwsze samochody. Niestety, jeszcze dziś ruch w obu kierunkach musi się pomieścić na równoległej estakadzie oddanej do ruchu w ubiegłym roku. Kierowcy mają tutaj tylko po dwa wąskie pasy. Od jutra będzie już wygodniej: dwa razy po trzy pasy i do tego pobocze.

Za skrócenie terminu firma Skanska nie dostanie od miasta ani grosza. Władze miasta nadal unikają motywowania wykonawców do przyspieszenia, a tak dzieje się np. w przypadku amerykańskich kontraktów drogowych. Dlaczego w Warszawie nie jest to możliwe?

– Cieszymy się z szybkiego tempa, ale ogranicza nas budżet. Poza tym w kontrakcie nie było mowy o bonusach za przyspieszenie – mówi rzeczniczka Zarządu Miejskich Inwestycji Drogowych Małgorzata Gajewska.

Roboty obok jezdni i pod estakadami mają jeszcze potrwać do 15 stycznia. Robotnicy będą wtedy pracowali przy odwodnieniu, zabezpieczeniu antykorozyjnym i ekranach akustycznych. Na sam koniec zostawią sobie jeszcze prace porządkowe.

Gdyby nie wyburzenie i odbudowa dwóch ponad 800-metrowych estakad na Wisłostradzie, północną część miasta mógłby dotknąć komunikacyjny paraliż. Obie znalazły się bowiem na tzw. czarnej liście stołecznych wiaduktów, czyli stworzonym w 2002 roku przez Politechnikę Warszawską wykazie stołecznych estakad do rozbiórki.

Kierowcy już kilka miesięcy temu jeździliby gotowymi estakadami, gdyby w trakcie rozbiórki wykonawca mógł użyć materiałów wybuchowych. Takiej zgody nie było z powodu sąsiedztwa rezerwatu – Lasku Bielańskiego.

Życie Warszawy



-->