r e k l a m a

Pasażer kupuje po staremu

rbi 20-02-2012, ostatnia aktualizacja 20-02-2012 03:15

Warszawiacy nie przekonali się do nowych sposobów sprzedaży biletów ZTM. Przez Internet i telefon w zeszłym roku kupił je jeden na 400 pasażerów

W ze­szłym ro­ku war­sza­wia­cy za­pła­ci­li za bi­le­ty łącz­nie po­nad 740 mln zł. To o nie­mal 90 mln zł wię­cej niż rok wcze­śniej. Naj­chęt­niej ku­po­wa­li­śmy te mie­sięcz­ne i kwar­tal­ne, za­pi­sy­wa­ne na kar­tach.

– Śred­nio war­tość bi­le­tów ko­do­wa­nych na War­szaw­skiej Kar­cie Miej­skiej wy­nio­sła 39,1 mln zł mie­sięcz­nie – in­for­mu­je wi­ce­pre­zy­dent War­sza­wy Ja­cek Woj­cie­cho­wicz.

Naj­chęt­niej po bi­le­ty cho­dzi­li­śmy do kio­sków i na pocz­tę, choć co czwar­ta oso­ba sko­rzy­sta­ła ze sto­ją­cych na uli­cach sto­li­cy bi­le­to­ma­tów.

Nie prze­ko­na­li­śmy się jed­nak do ku­po­wa­nia przez ko­mór­kę (ta­ką dro­gę wy­bra­ło tyl­ko 0,13 proc. pa­sa­że­rów) i przez In­ter­net (0,11 proc.).

Jak tłu­ma­czą przed­sta­wi­cie­le ZTM, po­pu­lar­ność bi­le­tów przez ko­mór­kę ro­śnie.

– Gdy trzy la­ta te­mu star­to­wa­li­śmy z płat­no­ścia­mi przez te­le­fon, mie­sięcz­nie od­by­wa­ło się tyl­ko  4,6 tys. trans­ak­cji. Te­raz jest to dzie­sięć ra­zy wię­cej – mó­wi rzecz­nik ZTM Kon­rad Klim­czak.

Mi­nu­sem ku­po­wa­nia przez ko­mór­kę jest to, że nie da się w ten spo­sób ku­pić bi­le­tów dłuż­szych niż trzy­dnio­we. Tym­cza­sem, jak wy­ni­ka z da­nych ZTM, naj­więk­szym po­wo­dze­niem cie­szą się wła­śnie te 30- i 90-dnio­we.

– Za­sta­na­wia­my się nad tym, by po­sze­rzyć na­szą ofer­tę, cięż­ko jesz­cze jed­nak mó­wić o kon­kre­tach – mó­wi Kon­rad Klim­czak.

Pro­blem jest rów­nież z do­ła­do­wy­wa­niem kar­ty miej­skiej przez In­ter­net. Wpraw­dzie pa­sa­żer mo­że ku­pić bi­let o każ­dej po­rze dnia i no­cy, to jed­nak mu­si póź­niej za­ko­do­wać go w Punk­cie Ob­słu­gi Pa­sa­że­rów ZTM al­bo w ko­do­ma­cie – spe­cjal­nym urzą­dze­niu za­in­sta­lo­wa­nym na bocz­nej ścia­nie au­to­ma­tów bi­le­to­wych. Nie­ste­ty, tych urzą­dzeń jest tyl­ko kil­ka­dzie­siąt.

Dla­te­go tę dro­gę wy­bie­ra nie­wie­le osób. W 2010 r. przez In­ter­net sprze­da­wa­no co mie­siąc po­nad 400 bi­le­tów 30- i 90-dnio­wych, w 2011 r. – po­nad 530 sztuk.

ZTM pla­nu­je usta­wie­nie do­dat­ko­wych urzą­dzeń na lot­ni­sku, w cen­trach han­dlo­wych, na uczel­niach, w aka­de­mi­kach i szpi­ta­lach. Pra­cu­je też nad pro­jek­tem, by do ko­do­wa­nia moż­na by­ło wy­ko­rzy­stać wszyst­kie   au­to­ma­ty bi­le­to­we, par­ko­ma­ty, a na­wet  ka­sow­ni­ki w po­jaz­dach ko­mu­ni­ka­cji miej­skiej.

Urzęd­ni­cy ZTM ma­ją na­dzie­ję, że no­we for­my sprze­da­ży bi­le­tów zy­ska­ją wię­cej chęt­nych, a to dzię­ki kam­pa­nii „Bi­le­ty ZTM – bli­żej, niż my­ślisz".

Życie Warszawy



-->