Na swoich stronach spółka Gremi Media SA wykorzystuje wraz z innymi podmiotami pliki cookies (tzw. ciasteczka) i inne technologie m.in. w celach prawidłowego świadczenia usług, odpowiedniego dostosowania serwisów do preferencji jego użytkowników, statystycznych oraz reklamowych. Korzystanie z naszych stron bez zmiany ustawień przeglądarki oznacza wyrażenie zgody na użycie plików cookies w pamięci urządzenia. Aby dowiedzieć się więcej o naszej polityce prywatności kliknij TU.

Przed rozwojem nie ma ucieczki

Danuta Walewska 06-07-2017, ostatnia aktualizacja 06-07-2017 00:00

Szybko rosnąca liczba pasażerów powoduje, że Mazowiecki Port Lotniczy Warszawa/Modlin musi się modernizować.

Modlińskie lotnisko działa już od dziesięciu lat.  W tym czasie przyleciało  na nie 9 mln pasażerów.
autor: Robert Gardziński
źródło: Fotorzepa
Modlińskie lotnisko działa już od dziesięciu lat. W tym czasie przyleciało na nie 9 mln pasażerów.

Na modlińskim lotnisku planowany jest wzrost liczby pasażerów zarówno w tym, jak i w przyszłym roku. I w kolejnych latach. Dodatkowo jeszcze ma za zadanie odciążenie operacji na Lotnisku Chopina. W co w takim razie przede wszystkim musi zainwestować?

— To prawda. Pojemność terminala powoli się już nam wyczerpuje — mówi Leszek Chorzewski, prezes modlińskiego portu. — W pierwszej kolejności mamy w planach rozbudowę terminala pasażerskiego, którego pojemność podwoi się po tej rozbudowie i będzie oscylowała nawet wokół 7 mln pasażerów rocznie. Chcemy również zmodernizować drogi kołowania. Jest to jedynie fragment prac, jakie musimy wykonać. Część infrastruktury dróg kołowania to jeszcze pozostałość po lotnisku wojskowym, niezbędna jest więc ich modernizacja — dodaje.

Ile i na co

Po zakończonych negocjacjach bankowych chcemy wystąpić o 60 mln złotych. Z tego 50 mln pochłonie rozbudowa terminala, reszta, to wydatki na modernizację dróg kołowania. — Co ważne jest to kredyt, który będzie spłacany wyłącznie przez lotnisko bez jakiegokolwiek zaangażowania wspólników, nawet w formie zabezpieczenia. To nasza niezbędna decyzja prorozwojowa.

Planowana rozbudowa ma się rozpocząć jeszcze w tym roku i potrwa do I kwartału 2019.

—Mamy świadomość, że ruch będzie rósł. Może już nie w tempie dwucyfrowym, jak było to wcześniej. Mamy plan, z którego wynika, że wzrost wyniesie przynajmniej kilka procent rocznie.

W ubiegłym roku lotnisko obsłużyło 2,860 mln pasażerów i umocniło się na 4. pozycji największych polskich portów lotniczych za Warszawą, Krakowem i Gdańskiem. W tym roku według prognoz liczba odprawionych pasażerów mocno zbliży się do 3 mln.

W I kwartale 2017 modlińskie lotnisko, które funkcjonuje z przerwami od 10 lat, obsłużyło 658 tys. pasażerów, potem w kwietniu 252,4 tys. , a w maju 267,5 tys. To więcej niż w każdym z tych okresów w roku ubiegłym. W międzyczasie przyleciał tam także 9-milionowy pasażer. Był nim podróżujący z rodziną z Londynu Sylwester Mucha. Jak powiedział mieszka w Wlk Brytanii od 10 lat i planuje powrót na stałe do kraju.

10 -milionowy oczekiwany jest w te wakacje. — Warto pamiętać, że nasze lotnisko było zaprojektowane tak, aby po pierwszej dekadzie obsługiwać 1,5 mln pasażerów — przypomina Leszek Chorzewski. To prawda, że obecna infrastruktura, pozwala na odprawy nawet 600-700 więcej pasażerów rocznie. Tyle że tak samo, jak jest to w Warszawie, musieliby oni przylatywać równomiernie przez cały dzień, także w niepopularnych godzinach. A to już jest utopia.

Jak rośnie Ryanair

Hala przylotów, jak na razie nie wymaga usprawnień. Działa bez większych korków, a pasażerowie, którzy najczęściej podróżują wyłącznie z bagażem podręcznym, dość szybko witają się z oczekującymi rodzinami.

Na razie w hali odlotów modlińskiego portu czynne są cztery wyjścia. Dzięki przedłużeniu terminala ich liczba zwiększy się dwukrotnie, o tyle także będzie mogła zwiększyć się liczba odprawianych pasażerów. Konieczne jest również rozbudowane części handlowej, co będzie możliwe dzięki rozbudowaniu części podziemnej. — Dochód z działalności pozalotniczej stały się dla nas naprawdę bardzo istotne — zapewnia Leszek Chorzewski.

Jedynym przewoźnikiem, który operuje z modlińskiego portu, jest nadal niskokosztowa linia irlandzka Ryanair. Tyle że w tej chwili oferuje stąd loty aż w 50 kierunkach. Na tegoroczne lato linia wprowadziła nowe rejsy — do Caligari na Sardynii, do portugalskiego Faro i włoskiego Neapolu. W zimie Rynair wystartuje z rejsami do bawarskiego Memmingen, dwa razy w tygodniu poleci do Sewilli, a także do Wenecji, izraelskiego Ejlatu i niemieckiego kurortu Baden-Baden.

Co można przejąć

Ewentualne przeniesienie operacji cargo i general aviation to tylko jeden z fragmentów ruchu, jakie modliński port miałby absorbować. W minimalnym stopniu odciążyłoby to Lotnisko Chopina, bo ruch cargo jest odprawiany oddzielnie, a największy tłok jest przy odprawach pasażerskich i kontroli bezpieczeństwa, która także jest odrębna. Nie mówiąc już o tym, że stołeczny port przyjmuje niewiele samolotów przewożących cargo, bo większość takiego ładunku przylatuje regularnie kursującymi samolotami liniowymi. — Dla nas przyjęcie samolotów cargo nie byłoby problemem — zapewnia Leszek Chorzewski. — Jak na razie jednak nasza infrastruktura niezbędna dla tego typu działalności jest bardzo skromna — dodaje.

Nie mówiąc już o tym, że do modlińskiego lotniska nie dociera linia kolejowa. Chodzi wprawdzie w tej chwili jedynie o budowę 5-kilometrowego odcinka, ale termin tej inwestycji nadal nie jest znany. Leszek Chorzewski przyznaje, że PKP Polskie Linie Kolejowe ostro zabrały się do przygotowań.

—Ale już wiadomo, że przebieg torów będzie inny, niż wcześniej to planowano, bo musi uwzględniać między innymi obszar Natura 2000. Na razie wiadomo, że kolej jest gotowa uruchomić bezpośrednie szybkie połączenie z centrum Warszawy do samego lotniska, bez pośrednich przystanków. Być może nawet pociągnięcie takiego połączenia do Lotniska Chopina. Przejazd między obsługującymi stolicę portami skróciłby się wówczas z 1,5 godziny przynajmniej o połowę. Nie zmienia to faktu, że chcemy wzrostu ruchu każdego rodzaju i takich pomysł jest cenny. Ale lwia część naszego rozwoju musi być oparta o ruch pasażerski - mówi Leszek Chorzewski

Z możliwości lotów z Modlina korzystają już nie tylko Polacy. Po rejestracjach samochodów zaparkowanych na tym lotnisku widać, że przyjeżdżają tutaj także pasażerowie z Litwy, Białorusi i Ukrainy.

Jaki jeszcze ruch może zostać przeniesiony z Chopina do Modlina? Logiczne jest, żeby były to samoloty rejsów czarterowych, bądź małych maszyn, ale to ostatnie rozwiązanie także nie załatwi problemów z przepustowością przy odprawie pasażerskiej w strefie non-Schengen, czy kontroli bezpieczeństwa.

Minister infrastruktury i budownictwa, Jerzy Szmit podkreśla jednak, że cały proces musi być stopniowy i prowadzony w pełnym porozumieniu z przewoźnikami. Nieoficjalnie wiadomo jednak, że np. czarterowa linia Ryanaira — Ryanair Sun, która ma ruszyć z operacjami od przyszłego sezonu, planuje jednak loty z Lotniska Chopina. A inne linie czarterowe o wyniesieniu się z Chopina nawet nie chcą słyszeć.

"Rzeczpospolita"