Na swoich stronach spółka Gremi Media SA wykorzystuje wraz z innymi podmiotami pliki cookies (tzw. ciasteczka) i inne technologie m.in. w celach prawidłowego świadczenia usług, odpowiedniego dostosowania serwisów do preferencji jego użytkowników, statystycznych oraz reklamowych. Korzystanie z naszych stron bez zmiany ustawień przeglądarki oznacza wyrażenie zgody na użycie plików cookies w pamięci urządzenia. Aby dowiedzieć się więcej o naszej polityce prywatności kliknij TU.

W regionie jest sporo do ochrony

Rafał Mierzejewski 02-12-2017, ostatnia aktualizacja 02-12-2017 00:00

Osobliwością województwa mazowieckiego jest największe zagęszczenie obiektów infrastruktury krytycznej w kraju.

autor: Guz Rafał
źródło: Fotorzepa

W szczególności stolica naszpikowana jest centralnymi instytucjami rządowymi, centralami banków, także komunikacyjną infrastrukturą wojskową. Narodowy Plan Ochrony Infrastruktury Krytycznej stwierdza, że identyfikacja obiektów, urządzeń, instalacji lub usług, których zniszczenie lub zakłócenie funkcjonowania mogłoby spowodować sytuację kryzysową, jest kluczowym etapem procesu ochrony infrastruktury krytycznej.

Na Mazowszu usytuowane są trzy lotniska międzynarodowe oraz lotnisko dla myśliwców w Mińsku Mazowieckim, a także służące jako zapasowe lotnisko w Nowym Mieście nad Pilicą. Region to także węzły gazowe, kolejowe, mosty, węzły drogowe, petrochemia w Płocku, podlegające szczególnej trosce ze względu na zagrożenia, np. terrorystyczne. Od zamachów w Nowym Jorku i Waszyngtonie 11 września 2001 r. upowszechniły się także regulacje prawne nakładające obowiązki na instytucje prywatne; obecnie standardem jest, że częścią tzw. risk management w bankach są plany zarządzania kryzysowego, także w wypadku zamachu, powodzi czy blackoutu w systemie energetycznym. Dlatego Warszawa skupia setki, jeśli nie niemal tysiąc, instytucji, obiektów, a także usług spod znaku infrastruktury krytycznej, w tym szpitali, sieci teleinformatycznych. Obecnie odpowiedzialność za infrastrukturę ponoszą instytucje rządowe, a szczególna rola przypada wojewodom, którzy zobowiązani są opracować wojewódzkie plany zarządzania kryzysowego z uwzględnieniem IK. Jednakże za kilka lat w życie wejdą przepisy dyrektywy Parlamentu Europejskiego i Rady NIS (Network and Information Systems Directive), potocznie zwanej dyrektywą o cyberbezpieczeństwie. W związku z tym mazowieckim instytucjom przybędzie kosztów i obowiązków związanych z ochroną IK.

Dlatego istotne będą działania w ramach Europejskiego Programu Ochrony Infrastruktury Krytycznej, między innymi dyrektywa Rady 2008/114/WE z 8 grudnia 2008 r. w sprawie rozpoznawania i wyznaczania europejskiej infrastruktury krytycznej oraz oceny potrzeb w zakresie poprawy jej ochrony. Doktor Jacek Raubo, analityk Defence24., zwraca uwagę na współzależność zagrożeń dla infrastruktury krytycznej. – Nie można powiedzieć o prymacie jakiegoś elementu bezpieczeństwa, lecz raczej o coraz intensywniejszym poszukiwaniu działań połączonych. Od zagrożeń pożarami przez kwestie finansowe aż do terroryzmu lub działań dywersyjnych. Od fizycznego zagrożenia dla budynków po zagrożenia dla informacji w świecie wirtualnym – mówi nam ekspert Defence24. Nowe zagrożenia to także cyberataki, dezinformacja, wojna hybrydowa. W szczególności właśnie stolica poniesie znaczne koszty cyberobrony.

– Jeśli chodzi o cyberbezpieczeństwo, to niewątpliwie Polska i samo Mazowieckie stoją przed już nawet nie olbrzymią, lecz gigantyczną potrzebą inwestycji oraz zwiększenia świadomości sytuacyjnej na tej płaszczyźnie bezpieczeństwa. Infrastruktura krytyczna i jej bezpieczeństwo wpisują się w ten trend. To pierwszy element, nad którego wzmocnieniem należy pracować. Co więcej, nie chodzi nawet w tym przypadku o samo cyberbezpieczeństwo, ale generalnie o zbudowanie nowych zachowań wśród obywateli względem codziennej aktywności na płaszczyźnie zabezpieczenia szeroko pojmowanej infrastruktury krytycznej, której skutecznego działania beneficjentami jesteśmy my wszyscy – dodaje Raubo.

Przykładem regionalnego kryzysu, któremu nie podołano, był pożar mostu Łazienkowskiego w Warszawie, skutkujący wyłączeniem wielu publicznych i prywatnych łączy telekomunikacyjnych. Szczególne zagrożenia niesie w ostatnim czasie także użytkowanie dronów w sąsiedztwie Okęcia. – Są problemem, jeżeli chodzi o ruch lotniczy, w pobliżu lotnisk szczególnie, bo samoloty latają nisko, a stanowią zagrożenie także dla osiedli mieszkaniowych w wypadku katastrofy – wyjaśnia nam Grzegorz Sobczak, redaktor naczelny pisma „Skrzydlata Polska".

"Rzeczpospolita"