„Semp” wraca na planszę
W niedzielne popołudnie warszawiacy będą biegać po stolicy w poszukiwaniu... agentów i tajemniczej teczki.
Przeczytaj także: "Z maczetą na Rotundę", czyli ekstremalny spacer po Warszawie "Sempa"
Krzysiek „Semp” Bielecki jest specjalistą od zamieniania stolicy w ogromną planszę do gry. Kilka lat temu jako pierwszy pokazał tu, czym są gry miejskie. I z czasem zaraził warszawiaków tą nietypową formą terenowej rozrywki.
Do Tokio i z powrotem
Potem usunął się w cień, by po prawie roku powrócić z nową grą. Gdy go nie było widać w stolicy, sprawdzał swój talent organizatorski w innej kulturze. Z jedną ze swoich inicjatyw wyszedł na ulice Tokio.
Po egzotycznej przygodzie wraca na krajowe podwórko z grą pt. „Ekstremum”. – Ten jednorazowy projekt będzie naprawdę trudny – zapowiada Krzysztof Bielecki. Dlaczego? Po raz pierwszy w historii warszawskich gier miejskich do zabawy niezbędny będzie Internet.
– Dobrze, aby gracz był w stałym kontakcie z kimś siedzącym przy komputerze. Ewentualnie warto wziąć ze sobą drobne na kawiarenkę internetową – mówi Krzysiek. – Łączność z siecią będzie konieczna do wyszukania niezbędnych w grze informacji.
Poprzednie projekty Krzyśka obejmowały zasięgiem różne części miasta. Gracze poruszali się już m.in. po podziemiach Dworca Centralnego, Polu Mokotowskim i wzdłuż linii metra. Tym razem wszystko zacznie się w okolicach ronda de Gaulle’a. Nie oznacza to wcale, że gracze poruszać się będą tylko po ścisłym centrum Warszawy. – Uczestnicy moich projektów doskonale wiedzą, że nigdy nie wiadomo, w jakim kierunku wszystko się rozwinie – mówi enigmatycznie 24-letni student psychologii na UW. – Tak samo będzie tym razem – zapowiada.
Agenci i teczki
Zadaniem uczestników zabawy będzie odszukanie pewnej liczby agentów rozsianych po mieście. Dla zwycięzcy „Semp“ przygotował – jak sam określa – tajemniczą „Teczkę Prawdy”. O co chodzi? – Nie chcę zdradzać, co schowam w środku – mówi i dodaje: – Sami zobaczycie, co będzie się działo w niedzielę. Powiem tylko, że dużą rolę w rozgrywce odegrają łacińskie słowa na „V”. Chętni powinni stawić się o godz. 17 w kawiarni empiku (drugie piętro) przy Nowym Świecie.
Potrzebne są długopis, wygodne obuwie i mapa Warszawy. Czasem może przydać się środek transportu, taki jak rower czy skuter. A czasem wręcz przeciwnie – może być zbędnym obciążeniem. Zdarzało się bowiem, że gry „Sempa” toczyły się w zamkniętych pomieszczeniach. Zabawa potrwa około 1,5 godziny. Udział w niej jest bezpłatny.
Dodaj swoją opinię
Żadna część jak i całość utworów zawartych w dzienniku nie może być powielana i rozpowszechniania lub dalej rozpowszechniana w jakiejkolwiek formie i w
jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny lub inny albo na wszelkich polach eksploatacji) włącznie z kopiowaniem, szeroko pojętą digitalizacją,
fotokopiowaniem lub kopiowaniem, w tym także zamieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o.
Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części bez zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. lub autorów z naruszeniem prawa jest zabronione
pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.



DRUKUJ z Kyocerą
WYŚLIJ
Zakup Usług
WYKOP
GOOGLE
BLIPNIJ
STUMBLEUPON
facebook