Na swoich stronach spółka Gremi Media SA wykorzystuje wraz z innymi podmiotami pliki cookies (tzw. ciasteczka) i inne technologie m.in. w celach prawidłowego świadczenia usług, odpowiedniego dostosowania serwisów do preferencji jego użytkowników, statystycznych oraz reklamowych. Korzystanie z naszych stron bez zmiany ustawień przeglądarki oznacza wyrażenie zgody na użycie plików cookies w pamięci urządzenia. Aby dowiedzieć się więcej o naszej polityce prywatności kliknij TU.

Samobójca nie może być bohaterem?

30-08-2005, ostatnia aktualizacja 30-08-2005 22:33

Projekt umieszczenia na budynku tablicy upamiętniającej Kazimierza Ołdakowskiego wywołała wśród radomskich radnych zażartą dyskusję o wyższości śmierci nad życiem.

Na poniedziałkowej sesji Rady Miejskiej najzagorzalszym przeciwnikiem uczczenia w ten sposób pamięci Kazimierza Ołdakowskiego, przedwojennego dyrektora radomskiej Fabryki Broni był wiceprzewodniczący rady Tadeusz Pyrcioch z Prawa i Sprawiedliwości . - Jestem pełen uznania dla dorobku Kazimierza Ołdakowskiego. Nie chciałbym oceniać jego ostatnich chwil życia. Ale potępienie samobójczej śmierci ratuje życie innym samobójcom – mówił Tadeusz Pyrcioch. To sformułowanie wywołało oburzenie nie tylko wśród radnych, ale także i Anny Dudy, jednej z pomysłodawczyń wmurowania tablicy pamiątkowej Ołdakowskiego na jego dawnym domu przy ulicy Dowkonta 2 w Radomiu. - Inżynier Ołdakowski znał wiele tajemnic przemysłu zbrojeniowego. Zdecydował się na samobójczą śmierć, bo nie chciał ryzykować życia innych ludzi. Dlatego wyskoczył z okien czteropiętrowej kamienicy, gdy szli już po niego hitlerowcy. Czy przez to mamy wymazać z pamięci takich ludzi, jak inżynier Ołdakowski? – pytała Anna Duda. Większość radnych była przeciwko takiej ocenie. Coraz głośniej mówili, że nie można oceniać Ołdakowskiego za jego ostatni czyn. Radni prawicy przekonywali, że zrobi to Bóg. Tadeusz Pyrcioch pozostawał nieugięty: – Nie osądzam czynu. Chciałem podkreślić, że nie wynoszenie na piedestał tchórzostwa samobójczej śmierci ratuje samobójców – podkreślał. - Kazimierz Ołdakowski był twórcą Fabryki Broni i znacznej części przedwojennych Plant, więc ciszej nad tą trumną – upominał radny Janusz Wieczorek (Socjaldemokracja Polska). – Doceńmy zasługi tego człowieka. Może tą trudną decyzją przed przesłuchaniami uratował wiele istnień ludzkich – dodał. Ta reprymenda definitywnie zamknęła i tak zbyt długą dyskusję radnych, którzy ostatecznie zgodzili się na umieszczenie tablicy pamiątkowej na przedwojennym domu dyrektora. 2005-08-31
__Archiwum__

Najczęściej czytane