r e k l a m a

Chłopiec raniony przez pseudokibica w stanie stabilnym

ak,ar 28-05-2008, ostatnia aktualizacja 29-05-2008 10:41

Stan 12-latka, który został ranny w głowę podczas wczorajszej burdy pseudokibiców w Warszawie, jest stabilny. Według świadków chłopca uderzył 17-latek z Warszawy.

12- latek prawdopodobnie bawił się w pobliżu stadionu przy Marymonckiej
autor: Jakub Ostałowski
źródło: Fotorzepa
12- latek prawdopodobnie bawił się w pobliżu stadionu przy Marymonckiej

Dziecko w stanie ciężkim trafiło do szpitala, gdzie przeszło operację.

- W sumie w tej sprawie zatrzymaliśmy siedmiu pseudokibiców. Najstarszy z nich ma 55 lat, najmłodszy 14 - powiedział rzecznik komendanta stołecznego policji Marcin Szyndler. Jak dodał, sześciu chuliganów rzucało kamieniami w kibiców przeciwnej drużyny, 14-latek natomiast brał udział w niszczeniu radiowozu.

Jeszcze dziś zarzuty ma usłyszeć 17-letni Robert Z., który według świadków ranił chłopca. Sprawy pozostałych - z wyjątkiem 14-latka (ten będzie odpowiadał przed sądem rodzinnym) - rozpatrywane będą prawdopodobnie przed sądem 24-godzinnym. Pięciu pseudokibiców może odpowiadać za wybryki chuligańskie, niszczenie mienia, nielegalne zgromadzenie.

Do zamieszek doszło w środę ok. 20, po meczu Radomiaka Radom z Hutnikiem Warszawa - przy ul. Marymonckiej.

Policja eskortowała ok. 40 kibiców Radomiaka. W pewnym momencie pseudokibice przeciwnej drużyny obrzucili ich i funkcjonariuszy kamieniami. Jednym z nich w głowę dostał 12-letni chłopiec.

Jak ustalili policjanci, dziecko mieszka w pobliżu stadionu i znalazło się w miejscu zamieszek przypadkowo. Jego matka wyjaśniała, że chłopiec "miał bawić się na podwórku".

rp.pl