r e k l a m a

Złodzieje oddali sferę Kopernika

Janina Blikowska,MIK 03-07-2008, ostatnia aktualizacja 04-07-2008 08:02

Dzień po kradzieży odnalazła się sfera armilarna z pomnika na Krakowskim Przedmieściu. Ale wciąż nie wiadomo, kto ją zabrał z ręki astronoma Skradziony element podrzucono rano pod drzwi Polskiej Pracowni Konserwacji Zabytków na Solcu.

– To jest kula Kopernika – powiedział młody chłopak jednemu z pracowników i zostawił foliową torbę. – Na sferze jest tylko pęknięcie – mówi Marek Barański, dyrektor PPKZ. Dodaje, że na szczęście nie została oderwana wraz z ręką astronoma.

Sfera waży ok. dziesięciu kg. Jest wykonana z brązu. Do lewej ręki Kopernika przymocowana była śrubą, którą wyłamano. Znajdowała się na wysokości ok. sześciu metrów.

– Na pomnik łatwo wejść, bo są przy nim stopnie – mówi Ewa Nekanda-Trepka, stołeczny konserwator zabytków. – Dobrze, że barbarzyńcy nie wrzucili jej do wody, śmietnika lub nie zakopali – dodała.Nekanda-Trepka uważa, że kula odnalazła się tak szybko dzięki nagłośnieniu sprawy. Złodzieje nie mogli już sprzedać jej na złom. W punkcie skupu dostaliby za nią 130 zł, bo stawka za kg brązu to 13 zł. W ciągu miesiąca sfera ma zostać odrestaurowana i powinna wrócić do Kopernika.

Skwer, na którym stoi pomnik, nie jest monitorowany. – Zastanawiamy się teraz nad lepszą ochroną pomników. Tam, gdzie będzie to możliwe, zainstalujemy kamery – zapowiada Tadeusz Grzybowski, wicedyrektor miejskiego Biura Bezpieczeństwa. W stolicy jest 460 kamer, a w tym roku przybędą 42 kolejne.

Dyrektor dodaje, że na razie w miejscach z pomnikami częściej pojawiać się będą patrole policji czy straży miejskiej. Policja nadal prowadzi śledztwo w sprawie kradzieży kuli.

Dodaj swoją opinię

Życie Warszawy