Zakochał się w dentystce, a teraz ma proces
Kochałem ją, ale jej nie skrzywdziłem. To mnie pobili jej znajomi — mówił przed sądem Sebastian W. Odpowiada za nękanie lekarki, która odrzuciła jego zaloty.
Angelika Krupska, młoda lekarka, do dziś nie może otrząsnąć się z przeżyć, jakie zafundował jej były pacjent Sebastian W. – Prawie dwa lata miałam wyjęte z życia – mówiła w piątek przed rozpoczęciem procesu. O sprawie „ŻW” napisało jako pierwsze.
Po blisko dziewięciu miesiącach na sali rozpraw znów zobaczyła swojego prześladowcę. On, 27-letni chłopak z Żoliborza, z wykształceniem zawodowym, bez pracy, bez majątku. Na proces doprowadzony z aresztu śledczego w czerwonej bluzie, w dżinsowych spodniach. Nie wyglądał na Brada Pitta, choć kiedyś chciał wystąpić w reklamie.
Ona, rok starsza. Drobna blondynka o miłej twarzy. To jej uśmiech oczarował dwa lata temu oskarżonego. Zakochał się na fotelu dentystycznym podczas wyrywania zęba.
Do gabinetu wrócił następnego dnia, by wyznać uczucie. – Ale ona najpierw mnie wyśmiała. Potem uspokoiła się i zgodziła na spotkanie, ale nie doszło do niego – mówił przed sądem Sebastian W.
Mężczyzna zaczął śledzić lekarkę. Wystawał pod jej pracą, później nachodził w domu. Wysyłał listy, kartki, SMS-y.
Skąd miał adres? – Spisałem w komendzie na Wilczej, gdzie byłem przesłuchiwany. Był na dokumencie na biurku policjanta – opowiadał oskarżony. Wspominał, że podczas wizyty w domu Angeliki bardzo miło mu się rozmawiało z jej ojcem.
– Pytał, dlaczego zakochałem się w jego córce, skoro tyle pięknych kobiet jest na świecie – wspominał.
Sebastian W. przyznał, że przez 15 miesięcy, jakie upłynęły od poznania lekarki do czasu aresztowania, nigdy nie udało mu się z nią spokojnie porozmawiać. Ale chodził za nią, bo wierzył, że to się zmieni. – Byłem zakochany i zdesperowany – tłumaczył. Do postawionych zarzutów się nie przyznaje.
Przed rozpoczęciem procesu mężczyzna chciał dobrowolnie poddać się karze. Prosił o dwa lata więzienia w zawieszeniu na pięć. Nie zgodził się na to ani prokurator, ani oskarżycielka posiłkowa. Sąd nie uchylił aresztu oskarżonemu. Kolejna rozprawa w styczniu.
Dodaj swoją opinię
Żadna część jak i całość utworów zawartych w dzienniku nie może być powielana i rozpowszechniania lub dalej rozpowszechniana w jakiejkolwiek formie i w
jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny lub inny albo na wszelkich polach eksploatacji) włącznie z kopiowaniem, szeroko pojętą digitalizacją,
fotokopiowaniem lub kopiowaniem, w tym także zamieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o.
Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części bez zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. lub autorów z naruszeniem prawa jest zabronione
pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.



DRUKUJ z Kyocerą
WYŚLIJ
Zakup Usług
WYKOP
GOOGLE
BLIPNIJ
STUMBLEUPON
facebook