r e k l a m a

Osaczył dentystkę, a teraz sam oskarża

blik 04-01-2009, ostatnia aktualizacja 05-01-2009 20:59

Czy Sebastian W., który zakochał się w dentystce, był pobity przez policjantów i znajomych kobiety? Badają to aż trzy prokuratury. Na razie nikt nie usłyszał zarzutów karnych.

Andżelika Krupska podczas procesu
autor: Gardziński Robert
źródło: Fotorzepa
Andżelika Krupska podczas procesu

Dziś przed sądem rejonowym kolejny dzień procesu mężczyzny, który nieszczęśliwie ulokował swoje uczucia. O tej sprawie „ŻW” pisało jako pierwsze. Choć na fotelu dentystycznym w Wojewódzkim Centrum Stomatologii pacjent spędził tylko 40 minut, to wystarczyło, by zmienił swoje życie oraz życie rok starszej od siebie lekarki, która go przyjmowała. Zaczął nękać kobietę. Nachodził ją w pracy i w domu. Wysyłał listy. Ta powiadomiła policję. Blisko rok temu Sebastian W. został aresztowany. Prokuratura postawiła mu 13 zarzutów, m.in. nękania dentystki, nachodzenia jej mieszkania, zniszczenia samochodów rodziców i znajomych oraz molestowania seksualnego lekarki, napaści na policjantów i ich znieważenia.

Już w areszcie Sebastian W. zaczął zarzucać prokuraturę swoimi pismami.Poskarżył się, że podczas przesłuchania w komendzie na ul. Wilczej był bity i straszony.

Podobnie miało być w komendzie przy ul. Żytniej. To wolscy policjanci, którzy zatrzymali go w sierpniu ub. roku, mieli go pobić na al. Solidarności.

Jedną z tych skarg bada prokuratura na Ochocie, drugą w Grodzisku Maz. – Na razie oba postępowania się toczą. Nikomu nie postawiono zarzutów – informuje Mateusz Martyniuk, rzecznik stołecznej prokuratury okręgowej.

Niezależnie od tych dochodzeń śledczy z Pragi-Północ badają też, kto przed blisko dwoma laty pobił Sebastiana W. i to tak brutalnie, że trafił on do szpitala. Mężczyzna utrzymuje, że zrobił to znajomy dentystki. Jednak dotąd prokuratorzy nie znaleźli na to dowodów.– Wciąż szukamy sprawcy – mówi Paweł Śledziecki, szef prokuratury na Pradze-Północ.

Lekarka Andżelika Krupska bardzo przeżyła „zauroczenie” byłego pacjenta. Miała stany lękowe. Popadła w depresję. Musiała korzystać z pomocy specjalistów.– Prawie dwa lata miałam wyjęte z życia – mówiła „ŻW”.

Dodaj swoją opinię

Życie Warszawy