Osaczył dentystkę, a teraz sam oskarża
Czy Sebastian W., który zakochał się w dentystce, był pobity przez policjantów i znajomych kobiety? Badają to aż trzy prokuratury. Na razie nikt nie usłyszał zarzutów karnych.
Dziś przed sądem rejonowym kolejny dzień procesu mężczyzny, który nieszczęśliwie ulokował swoje uczucia. O tej sprawie „ŻW” pisało jako pierwsze. Choć na fotelu dentystycznym w Wojewódzkim Centrum Stomatologii pacjent spędził tylko 40 minut, to wystarczyło, by zmienił swoje życie oraz życie rok starszej od siebie lekarki, która go przyjmowała. Zaczął nękać kobietę. Nachodził ją w pracy i w domu. Wysyłał listy. Ta powiadomiła policję. Blisko rok temu Sebastian W. został aresztowany. Prokuratura postawiła mu 13 zarzutów, m.in. nękania dentystki, nachodzenia jej mieszkania, zniszczenia samochodów rodziców i znajomych oraz molestowania seksualnego lekarki, napaści na policjantów i ich znieważenia.
Już w areszcie Sebastian W. zaczął zarzucać prokuraturę swoimi pismami.Poskarżył się, że podczas przesłuchania w komendzie na ul. Wilczej był bity i straszony.
Podobnie miało być w komendzie przy ul. Żytniej. To wolscy policjanci, którzy zatrzymali go w sierpniu ub. roku, mieli go pobić na al. Solidarności.
Jedną z tych skarg bada prokuratura na Ochocie, drugą w Grodzisku Maz. – Na razie oba postępowania się toczą. Nikomu nie postawiono zarzutów – informuje Mateusz Martyniuk, rzecznik stołecznej prokuratury okręgowej.
Niezależnie od tych dochodzeń śledczy z Pragi-Północ badają też, kto przed blisko dwoma laty pobił Sebastiana W. i to tak brutalnie, że trafił on do szpitala. Mężczyzna utrzymuje, że zrobił to znajomy dentystki. Jednak dotąd prokuratorzy nie znaleźli na to dowodów.– Wciąż szukamy sprawcy – mówi Paweł Śledziecki, szef prokuratury na Pradze-Północ.
Lekarka Andżelika Krupska bardzo przeżyła „zauroczenie” byłego pacjenta. Miała stany lękowe. Popadła w depresję. Musiała korzystać z pomocy specjalistów.– Prawie dwa lata miałam wyjęte z życia – mówiła „ŻW”.
Dodaj swoją opinię
Żadna część jak i całość utworów zawartych w dzienniku nie może być powielana i rozpowszechniania lub dalej rozpowszechniana w jakiejkolwiek formie i w
jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny lub inny albo na wszelkich polach eksploatacji) włącznie z kopiowaniem, szeroko pojętą digitalizacją,
fotokopiowaniem lub kopiowaniem, w tym także zamieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o.
Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części bez zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. lub autorów z naruszeniem prawa jest zabronione
pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.



DRUKUJ z Kyocerą
WYŚLIJ
Zakup Usług
WYKOP
GOOGLE
BLIPNIJ
STUMBLEUPON
facebook