r e k l a m a

Kolejne zwłoki w Wiśle

Janina Blikowska 12-07-2009, ostatnia aktualizacja 12-07-2009 22:46

Policjanci z komisariatu rzecznego wyciągają z Wisły kolejne zwłoki. Po południu spacerowicze zauważyli w rzece na wysokości Białołęki ciało mężczyzny. Jak się okazało, należy ono do wędkarza, który zaginął kilka dni temu.

autor: Jerzy Dudek
źródło: Fotorzepa
autor: Marcin Gałuszko
źródło: TVP Warszawa

Mężczyzna z wyglądu ma ok. 50 lat. Początkowo policja miała problem z jego identyfikacją. — Rzeka postarza młodych i odmładza starszych — mówił Paweł Brzeziński z komisariatu rzecznego. Wiadomo już jednak, że to 73-letni Ryszard Ż., wędkarz, który we wtorek chciał sobie popływać w rzece i porwał go nurt. Rozpoznano go po charakterystycznym tatuażu.

Ciało wypłynęło w Jabłonnie

Dziś rodzina 16-letniego Damiana N. rozpoznała w znalezionym wczoraj topielcu swojego syna. Jednak na razie oglądała ona tylko zdjęcia. W poniedziałek najbliżsi będą oglądać zwłoki w Zakładzie Medycyny Sądowej. Dopiero po tym okazaniu będą mieli 100-procentową pewność. Chłopak utopił się osiem dni temu. Wpadł do rzeki na wysokości ul. Bartyckiej i porwał go nurt. Codziennie policja szukała jego ciała. Udało się w sobotę w Jabłonnie.

Wjechali na cypel

W piątek rodzina zidentyfikowała zwłoki 36-letniego Tomasza P. Mężczyzna 3 lipca w miejscowości Gassy w gminie Konstancin wybrał się na przejażdżkę rowerową razem ze swoją znajomą. Para wjechała na betonową ostrogę, wrzynającą się w Wisłę. Wówczas mężczyzna postanowił się nieco ochłodzić. Mimo protestów towarzyszącej mu kobiety wskoczył do rzeki.

– Wtedy porwał go silny nurt. Zaczął się topić, błagał o pomoc. Dziewczyna powiadomiła służby ratunkowe, ale mimo wielogodzinnych poszukiwań mężczyzny nie udało się wówczas odnaleźć – opowiadał jeden z policjantów. Ciało znaleziono w czwartek dwa kilometry od miejsca, w którym do rzeki wskoczył Tomasz P.

— To lato należy do szczególnie niebezpiecznych. Dawno woda nie zbierała takiego żniwa — mówi Paweł Brzeziński.

Życie Warszawy