Na swoich stronach spółka Gremi Media SA wykorzystuje wraz z innymi podmiotami pliki cookies (tzw. ciasteczka) i inne technologie m.in. w celach prawidłowego świadczenia usług, odpowiedniego dostosowania serwisów do preferencji jego użytkowników, statystycznych oraz reklamowych. Korzystanie z naszych stron bez zmiany ustawień przeglądarki oznacza wyrażenie zgody na użycie plików cookies w pamięci urządzenia. Aby dowiedzieć się więcej o naszej polityce prywatności kliknij TU.

Zarzuty za demonstrację

Zuzanna Dąbrowska 24-01-2017, ostatnia aktualizacja 24-01-2017 09:44

Manifestantów spod Sejmu tropią śledczy. Protestujący zapowiadają pozwy o ochronę dóbr.

Kilkutysięczna manifestacja pod Sejmem odbyła się w nocy z 16 na 17 grudnia 2016 r. Policja opublikowała w internecie zdjęcia 21 osób, które jej zdaniem były najbardziej agresywne.
autor: Robert Gardziński
źródło: Fotorzepa
Kilkutysięczna manifestacja pod Sejmem odbyła się w nocy z 16 na 17 grudnia 2016 r. Policja opublikowała w internecie zdjęcia 21 osób, które jej zdaniem były najbardziej agresywne.

W poniedziałek w warszawskiej Prokuraturze Okręgowej odbyły się przesłuchania dwóch osób, które protestowały przed Sejmem w nocy z 16 na 17 grudnia ubiegłego roku. Prokuratura postawiła im zarzuty.

Mariusz Malinowski, jeden z uczestników manifestacji, usłyszał zarzut znieważenia osoby za pośrednictwem środków masowego przekazu. Grozi za to do roku więzienia. – To sprawa absurdalna i polityczna – komentował po wyjściu z przesłuchania.

Drugiej z przesłuchiwanych osób postawiono zarzut znieważenia dziennikarza TVP. Rzecznik prokuratury Michał Dziekański nie chciał nam ujawnić, czy i kiedy planowane są kolejne przesłuchania.

– Sprawa na pewno nie jest zakończona – stwierdził krótko.

To nie pierwsze zarzuty w tej sprawie. 18 stycznia podobne – dotyczące znieważenia operatora kamery – usłyszał inny uczestnik manifestacji.

Wizerunki protestujących opublikowała kilka dni temu Komenda Stołeczna Policji, co wzbudziło wiele kontrowersji. Partie opozycyjne prowadzące protest w sali plenarnej Sejmu postanowiły bronić aktywistów wzywanych na przesłuchania.

– Pierwsza grupa zgłosiła się do nas po informacji, że prokuratura wszczęła śledztwo w sprawie wydarzeń 16 grudnia pod Sejmem – mówi „Rzeczpospolitej" Łukasz Zalewski z biura poselskiego Andrzeja Halickiego (PO). – To było ok. 12–13 osób. Zapewniliśmy im konsultację z adwokatami i przeszkolenie, jak się zachowywać przed organami ścigania – mówi.

Dodaje, że po publikacji przez policję zdjęć z wizerunkami demonstrantów do PO zgłosiły się następne dwie osoby, którym także udzielono pomocy prawnej.

Podobną strategię przyjęła Nowoczesna. Związany z tą partią mecenas Jarosław Kaczyński reprezentował przesłuchiwanych w poniedziałek. Adwokat jest koordynatorem regionalnym sieci eksperckiej „Lepsza Polska" w Nowoczesnej.

– Razem z moimi kolegami adwokatami będziemy udzielać wszelkiej pomocy prawnej osobom, które się do nas zgłoszą – zapowiedział.

Warszawscy adwokaci chętnie pomagają przesłuchiwanym. Według naszych informacji do tej wykonywanej pro publico bono pomocy prawnej zgłosiło się ok. 15 mecenasów.

– Kibicujemy adwokatom, którzy zaangażowali się w pomoc – przyznaje mecenas Michał Fertak, rzecznik Okręgowej Rady Adwokackiej.

Na stronie internetowej warszawskiej policji opublikowano zdjęcia 21 osób spośród demonstrujących przed Sejmem. Dlaczego zdecydowano się na tak radykalny środek?

– Chcę wyraźnie powiedzieć, że policja nie opublikowała wizerunku wszystkich osób – tłumaczył w poniedziałek wiceminister spraw wewnętrznych i administracji Jarosław Zieliński w programie Polsat News. – Są podstawy, aby poszukiwać tych, którzy są podejrzewani o złamanie prawa – dodał. Zaznaczył, że „trzy osoby już się zgłosiły; były tam i są gotowe ponieść odpowiedzialność za swoje zachowanie".

– Te osoby blokowały wyjazd posłów, przedstawicieli rządu, kładły się pod samochody, próbowały przemocy – mówił wiceminister. – Sam tego doświadczyłem.

Sprawa publikowania wizerunków także zapewne zakończy się w sądzie. – Uczestnicy protestu pod Sejmem, których wizerunki opublikowano w internecie, wystąpią o ochronę dóbr osobistych – zapowiada mec. Kaczyński.

"Rzeczpospolita"