Na swoich stronach spółka Gremi Media SA wykorzystuje wraz z innymi podmiotami pliki cookies (tzw. ciasteczka) i inne technologie m.in. w celach prawidłowego świadczenia usług, odpowiedniego dostosowania serwisów do preferencji jego użytkowników, statystycznych oraz reklamowych. Korzystanie z naszych stron bez zmiany ustawień przeglądarki oznacza wyrażenie zgody na użycie plików cookies w pamięci urządzenia. Aby dowiedzieć się więcej o naszej polityce prywatności kliknij TU.

Poszukiwane parcele pod nieduże domy

Aneta Gawrońska 04-01-2017, ostatnia aktualizacja 04-01-2017 00:00

Zakup działki pod budynki jednorodzinne będzie coraz bardziej kosztowny.

autor: Jerzy Dudek
źródło: Fotorzepa

Miniony rok na krakowskim rynku działek budowlanych do udanych zalicza Paweł Sekuła, ekspert Private House Brokers. – Sprzedawały się nawet domy i grunty wystawiane na sprzedaż od kilku lat – zwraca uwagę. – Klienci szukali nieruchomości w prestiżowym miejscu, czyli na Woli Justowskiej, oraz na obrzeżach, gdzie można znaleźć dom w cenie zbliżonej do 50–70-metrowego mieszkania w centrum miasta – dodaje.

Zyskują na wartości

Jak podkreśla Paweł Sekuła, podaż działek na obrzeżach jest dość duża. – Z uwagi na „rozszerzanie się" granic Krakowa tereny, które jeszcze kilka lat temu wydawały się położone zbyt daleko od centrum, dziś stają się coraz bardziej atrakcyjne dla poszukujących miejsca pod budowę domu – zauważa. – To właśnie te grunty najbardziej zyskiwały na wartości.

Remigiusz Czapski, ekspert biura NowodworskiEstates, podaje, że działki w odległości ponad 10 km od Krakowa można kupić średnio za 10 tys. zł za ar. – Na obrzeżach gminy Kraków za 20–30 tys., zaś w samym Krakowie za 40–100 tys. za ar – podaje.

Paweł Sekuła dopowiada, że nie ma żadnych zwiastunów, by sytuacja na rynku działek miała się diametralnie zmienić, a ceny miały zacząć spadać.

W metropolii warszawskiej, jak mówi Waldemar Oleksiak, ekspert firmy Emmerson Realty, są do kupienia działki w cenie od ok. 50 zł za mkw. (w odległości do 40 km od Warszawy) do 4–8 tys. zł za mkw. w samej stolicy. – Mediana dla całej metropolii to 280 zł za mkw. W tej cenie znajdziemy oferty z okolic Legionowa, Serocka, Piaseczna. Zdarzają się nawet w warszawskim Wawrze i na Białołęce, ale są to bardzo duże działki, o powierzchni nawet ponad 10 tys. mkw. – mówi Waldemar Oleksiak. – Poziom mediany albo nieco wyższy osiągają działki z bliskich okolic powiatu wołomińskiego (Marki, Kobyłka, Radzymin), które cieszą się bardzo dużą popularnością

I dodaje, że rejon ten był wcześniej niedoceniany. – Dziś zasób atrakcyjnych działek w tym rejonie, stosunkowo niedaleko Warszawy, dość szybko maleje – zwraca uwagę ekspert Emmersona. – Kończąca się modernizacja linii kolejowej Rail Baltica na odcinku do Wołomina oraz budowana obwodnica Marek uczynią ten kierunek jeszcze bardziej atrakcyjnym – przekonuje.

Dla bogatych

Według Waldemara Oleksiaka, o ile obowiązujące ceny są dość wysokie dla klientów indywidualnych, o tyle dla deweloperów mogą być wciąż atrakcyjne.

– To nie przypadek, że Marki i Kobyłka w 2015 roku przodowały wśród ponad 20-tysięcznych miast pod względem liczby mieszkań budowanych na 1 tys. mieszkańców – przypomina. – W Markach przewagę ma już działalność deweloperska. W Kobyłce dominowało jeszcze budownictwo indywidualne. Tak czy owak, jest to okres prawdziwego boomu w tych miastach. Im bliżej Warszawy, tym bardziej aktywni są deweloperzy, dla których ceny działek są do zaakceptowania.

W ocenie Waldemara Oleksiaka zakup działki pod budynki jednorodzinne we wskazanych miejscowościach w niedługiej perspektywie stanie się coraz bardziej kosztowny. – Już teraz stać na nie jedynie bogatszych, co widać także po stawianych na tych parcelach domach. Taka tendencja sprzyja rozszerzaniu się metropolii na coraz dalsze i niezurbanizowane jeszcze tereny.

Renata Cimaszewska, członek zarządu m2 Group, zwraca uwagę, że podaż działek w Warszawie i okolicach w minionych miesiącach systematycznie rosła. – Z jednej strony przybywało ofert sprzedaży gruntów porolnych, m.in. w związku z przesuwaniem się granic miasta – mówi. – Z drugiej strony na rynku pojawiały się działki blisko terenów leśnych. Właściciele, którzy kupili je kilkanaście lat temu w celach inwestycyjnych, teraz starają się odsprzedać ziemię z zyskiem – opowiada.

Przedstawicielka m2 Group przypomina, że w pierwszej połowie 2016 roku liczba transakcji na rynku gruntów przeznaczonych pod budownictwo jednorodzinne wyraźnie spadła. Popyt ograniczyła ustawa o obrocie ziemią rolną. – Ożywienie na rynku nastąpiło w drugiej połowie roku, m.in. dzięki nowelizacji przepisów – mówi Renata Cimaszewska. – Największym zainteresowaniem cieszyły się małe działki o powierzchni 600–700 mkw., na których można wybudować piętrowy, ok. 150-metrowy dom.

"Rzeczpospolita"