Na swoich stronach spółka Gremi Media SA wykorzystuje wraz z innymi podmiotami pliki cookies (tzw. ciasteczka) i inne technologie m.in. w celach prawidłowego świadczenia usług, odpowiedniego dostosowania serwisów do preferencji jego użytkowników, statystycznych oraz reklamowych. Korzystanie z naszych stron bez zmiany ustawień przeglądarki oznacza wyrażenie zgody na użycie plików cookies w pamięci urządzenia. Aby dowiedzieć się więcej o naszej polityce prywatności kliknij TU.

Czy to już hossa na rynku domów?

Aneta Gawrońska 27-02-2017, ostatnia aktualizacja 27-02-2017 11:39

Firmy kojarzone z mieszkaniami kupują grunty pod budowę osiedli domów.

200-metrowy dom  w podwarszawskim Józefowie
źródło: Emmerson Realty
200-metrowy dom w podwarszawskim Józefowie

Zdaniem Pawła Sekuły, eksperta Private House Brokers, zainteresowanie domami się zwiększa. – Rośnie też podaż takich budynków, chociaż zmienia się ich rodzaj – zwraca uwagę. – Deweloperzy skupiają się na domach w zabudowie bliźniaczej lub szeregowej, które stają się alternatywą dla mieszkań w centrum miasta.

Starzeją się szybko

Jak mówi Paweł Sekuła, pojawia się duże grono deweloperów i mniejszych inwestorów, którzy specjalizują się w budowie domów. – Są też firmy kojarzone z mieszkaniami, które, otwierając się na nowy segment rynku, kupują grunty pod budowę osiedli domów – opowiada ekspert Private House Brokers. – Jak duża jest podaż domów, można zauważyć, wyjeżdżając na obrzeża. Właściwie przy każdej głównej drodze wylotowej lub w niewielkiej odległości od niej powstaje po kilka inwestycji.

Także Jarosław Mikołaj Skoczeń, ekspert Emmerson Realty, zauważa, że domy powoli wracają do łask. – Z peryferii, gdzie powstaje stosunkowo dużo domów, jest dziś łatwiej dojechać do centrów miast dzięki obwodnicom – wyjaśnia. – Najwięcej takich budynków powstaje w małych miasteczkach i na wsiach, a to z prostej przyczyny – nie ma tam bloków wielorodzinnych, a ceny działek budowlanych są niskie.

Ekspert Emmersona zauważa, że najlepiej sprzedają się dziś mniejsze, 130–170-metrowe domy. – Dużym powodzeniem cieszą się ok. 150-metrowe szeregowce – mówi Jarosław Mikołaj Skoczeń. – Firmy deweloperskie wracają do budowy osiedli domów jednorodzinnych lub szeregówek. Szukają uzbrojonych terenów.

Monika Rudy-Muża, specjalista ds. sprzedaży domów i działek w olsztyńskim oddziale Freedom Nieruchomości, pytana, czy na rynku domów mamy taką hossę jak na rynku mieszkań, mówi, że po kilku latach niewyobrażalnego spadku cen domów, kiedy to nieruchomości nierzadko traciły połowę swej pierwotnej wartości, sytuacja zaczęła się zmieniać.

– Domy w otoczeniu zieleni, z dobrym dojazdem do centrum miasta zawsze cieszą się największym powodzeniem. Zaczęła się pojawiać tendencja do poszukiwania budynków wykończonych ze smakiem i zgodnie z najnowszymi trendami wnętrzarskimi – opowiada Monika Rudy-Muża. – Takie nieruchomości osiągają dużo lepsze ceny niż domy wymagające remontu lub odświeżenia. Trzeba jednak pamiętać, że moda się zmienia. Po kilku sezonach ten sam dom zmienia swój status z nowoczesnego na dom do odświeżenia – zastrzega.

I zauważa, że ten, kto ma oryginalny gust lub mniejszy budżet i chciałby wykończyć wnętrza sam, kupuje dom w stanie deweloperskim. – Inwestorzy budujący domy na sprzedaż stawiają na szeroki target klientów. Deweloperzy najczęściej budują szeregówki niedaleko od miasta – mówi przedstawicielka Freedom Nieruchomości.

Plac zabaw to za mało

Monika Rudy-Muża zwraca uwagę na duże zróżnicowanie cen domów. – Dla każdego się coś znajdzie – zapewnia. – Za cenę mieszkania można kupić niewielki budynek w odległości kilkunastu kilometrów od miasta. Oczywiście będą to najczęściej domy do wykończenia lub do remontu.

Pytany o ceny Paweł Sekuła mówi, że utrzymują się na ubiegłorocznym poziomie. – Wynika to z dużej konkurencji i rosnącej oferty domów pod miastem – wyjaśnia. – Aby sprzedać swoją nieruchomość, inwestorzy muszą się wykazać kreatywnością i zaoferować klientom jakąś wartość dodaną. Nie wystarczy już ogrodzenie osiedla, plac zabaw czy ochrona – podkreśla. Dodaje, że dziś modne jest tworzenie osiedli domów z takimi atrakcjami, jak siłownie, spa, restauracje, a nawet przedszkola.

Jarosław Mikołaj Skoczeń potwierdza, że ceny domów są w miarę stabilne. – Tanieją budynki z gorszymi adresami, a także bardzo drogie nieruchomości wystawione na sprzedaż od kilku lat – opowiada ekspert Emmerson Realty.

A Monika Rudy-Muża komentuje, że nasz styl życia zmienia się wraz z upływem czasu.

– Młoda rodzina, która marzy o domku z ogródkiem, w którym będą się bawiły dzieci, zupełnie inaczej widzi swoje potrzeby, gdy dzieci dorastają i mają wiele zajęć – opowiada. – Wtedy jest najlepiej, by ten dom z ogródkiem mieścił się w centrum miasta. Po kilku kolejnych latach dzieci opuszczają rodzinne gniazdo i przestrzeń staje się często za duża i za droga. Kiedy kończymy życie zawodowe, zaczynają się marzenia o spokojnej okolicy z dobrym dojazdem do służby zdrowia. Dlatego też domu poszukuje się na potrzeby obliczone na najbliższych pięć–dziesięć lat, a nie na pokolenia, jak to kiedyś bywało.

"Rzeczpospolita"