r e k l a m a

Cięcia w cieniu zerówek

Izabela Kraj,Paulina Głaczkowska 26-02-2009, ostatnia aktualizacja 27-02-2009 16:29

13 mln zł oszczędności na premiach i papierze to początek cięć. Miasto nie chce oszczędzać na zerówkach w szkołach.

Rodzice sześciolatków przyszli na sesję z dziećmi
autor: Dominik Pisarek
źródło: Fotorzepa
Rodzice sześciolatków przyszli na sesję z dziećmi

Jak miasto walczy z kryzysem? Prezydent sięgnęła na razie do swojej kieszeni. Najwięcej, bo o ponad 10 mln zł – jak pisaliśmy wczoraj – zmniejszy się fundusz nagród dla urzędników miasta. Zamiast 65 mln zł do podziału na blisko 7 tys. pracowników zostanie teraz 55 mln zł. Czyli tyle, ile w 2007 r.

Inne wydatki, które dotyczą głównie gabinetu prezydent, maleją symbolicznie, ale za to systematycznie od 2006 r. Np. na papier biurowy w 2006 r. wydano 620 tys. zł, teraz tylko 116 tys. zł. Na telefony komórkowe – 806 tys. zł, dziś – 307 tys. zł. Na ryczałty samochodowe – 540 tys. zł, w tym roku 312 tys .

Te kryzysowe cięcia bieżących wydatków w administracji ratusza mają przynieść w tym roku 12,6 mln zł oszczędności. – A to dopiero początek. Czekamy na propozycje dzielnic – zapowiada wicedyrektor gabinetu prezydent Jarosław Jóźwiak.

Kwoty te nie zrobiły jednak wrażenia na radnych opozycji.

– To są cięcia w skali mikro. A w kryzysie liczy się makro, czyli całe miasto. Ogólnie zaś wydatki na całą warszawską administrację wzrosną o 13 proc. – wytknął radny Dariusz Figura (PiS).

Za urzędnikami ujął się radny SLD Andrzej Golimont. – No nie! Gdyby prezydent Warszawy zaczęła nagle chodzić po wodzie, radny Figura zaatakowałby, dlaczego nie potrafi pływać. Powinniśmy się cieszyć, że po raz pierwszy prezydent zaciska pasa w swoim gabinecie, a nie oszczędza na innych – grzmiał.

Władze stolicy nie będą za to ciąć wydatków na przenosiny sześciolatków do szkół. Zgodnie z planami, we wrześniu do szkół pójdzie ponad 10 tys. z nich, pozostali zerówkowicze (ok. 4 tys.) zostaną w przedszkolach. Cała operacja, czyli m.in. pomalowanie sal, zakup mebli, przystosowanie toalet i wybudowanie placów zabaw, ma kosztować ok. 30 mln zł.

– Te pieniądze są zabezpieczone – zapewniała Jolanta Lipszyc, szefowa Biura Edukacji, podczas debaty na temat sześciolatków. Wnioskowali o nią radni PiS oraz część rodziców protestujących przeciw przenosinom. – Nie chcemy wysyłać pociech do zerówek, których jeszcze nie ma – mówił Wojciech Kiliński, którego dziecko ma trafić do szkoły przy ul. Górnośląskiej.

Dodaj swoją opinię

Życie Warszawy