r e k l a m a

Do przedszkola autobusem

Paulina Głaczkowska 08-05-2009, ostatnia aktualizacja 09-05-2009 12:11

– Możemy dowozić maluchy z Białołęki do pustych przedszkoli w Śródmieściu – proponują rodzicom urzędnicy. To kolejny sposób na rozwiązanie problemu braku miejsc w publicznych placówkach.

W Śródmieściu jest jeszcze najwięcej wolnych miejsc. Bardzo ładne przedszkole przy pl. Dąbrowskiego świeci pustkami. Dyrektorka zgłosiła, że może przyjąć 34 dzieci z różnych dzielnic
autor: Robert Gardziński
źródło: Fotorzepa
W Śródmieściu jest jeszcze najwięcej wolnych miejsc. Bardzo ładne przedszkole przy pl. Dąbrowskiego świeci pustkami. Dyrektorka zgłosiła, że może przyjąć 34 dzieci z różnych dzielnic

Białołęka jest w najgorszej sytuacji spośród wszystkich dzielnic. Ma tylko pięć przedszkoli, które mogą pomieścić 400 maluchów. Podczas tegorocznej rekrutacji podania o przyjęcia do nich złożyło ponad 800 rodziców. Oznacza to, że co drugi musi teraz szukać miejsca dla swojego dziecka albo w prywatnych placówkach obok domu, albo w publicznych, oddalonych jednak o kilka, a nawet kilkanaście kilometrów.

Poranna przeprawa

Bo choć zarówno w Białołęce, Wesołej, jak i w Ursusie wolnych miejsc w przedszkolach nie ma, w całym mieście jest ich blisko 700. Najwięcej w starych dzielnicach, jak np. Śródmieście, które może przyjąć jeszcze ok. 300 dzieci. Urzędnicy zapowiadają jednak, że miejsc nie będą mogły zająć z powrotem sześciolatki, które ich decyzją zostały przeniesione do szkół.

– Chcemy te miejsca zaproponować rodzicom maluchów z Białołęki – tłumaczy Włodzimierz Paszyński, wiceprezydent Warszawy ds. edukacji. – Jeśli będą chętni, gotowi jesteśmy zorganizować dla dzieci transport – podkreśla.

Jak miałby wyglądać? Rodzice rano przyprowadzaliby dzieci do jednego wyznaczonego przedszkola w dzielnicy, a po południu by je z niego odbierali. Maluchy przewożone byłyby do Śródmieścia specjalnym autokarem.

– W tym czasie towarzyszyłby im nauczyciel – zapewnia Bernadeta Włoch-Nagórny, rzeczniczka Białołęki. – Ponieważ mamy świadomość, że dojazd zajmie trochę czasu, zastanawiamy się, czy nie urozmaicić maluchom podróży, np. organizując dodatkowe zajęcia śpiewu, naukę wierszyków – tłumaczy.

Dowożenie dzieci to nie pierwszy pomysł miejskich władz na rozwiązanie problemów w dzielnicy. Dwa lata temu obiecywali m.in. budowę przedszkoli w tzw. systemie kontenerowym. Na razie w ten sposób dobudowano jedynie skrzydło szkoły przy ul. Berensona.

Alternatywa?

Urzędnicy zapowiadają, że dzieci, które z różnych względów do przedszkola nie pójdą, będą mogły skorzystać z oferty zajęć edukacyjnych organizowanych np. przez domy kultury, ogrody jordanowskie czy ogniska pracy pozaszkolnej. –Takich propozycji w mieście jest 14 – tłumaczy Jolanta Lipszyc, dyrektor stołecznego Biura Edukacji.

– Przeznaczyliśmy też ponad 317 tys. zł dla organizacji pozarządowych na dofinansowanie programów dla przedszkolaków – dodaje. Np. fundacja Synapsis prowadzi zajęcia dla dzieci z autyzmem, a Stowarzyszenie Rodziców i Nauczycieli Aktywna Szkoła będzie przygotowywać pięciolatki do edukacji szkolnej.

Wolne miejsca

Biuro Edukacji ogłosiło listę przedszkoli, w których są wolne miejsca. Najwięcej pozostało ich w placówkach:

Śródmieście:

nr 17 pl. Dąbrowskiego (34 – liczba wolnych miejsc), nr 19 ul. Śniadeckich (34),

nr 5 ul. Okrąg (31), nr 23 ul. Czerniakowska (26),

nr 10 ul. Nowolipki (21),

nr 24 ul. Drewniana (20),

nr 33 ul. Wilcza (19),

nr 122 ul. Solec (18),

nr 14 ul. Senatorska (15),

nr 36 ul. Nowy Świat (14),

nr 82 ul. Natolińska (13),

nr 30 ul. Rozbrat (12),

nr 35 ul. Górskiego (12).

Mokotów:

nr 344 ul. Maklakiewicza (21),

nr 193 ul. Odyńca (14),

Praga-Południe:

nr 220 ul. Walewska (16),

nr 73 ul. Sygietyńskiego (12).

Ursynów:

nr 366 ul. Hawajska (13).

www.edukacja.warszawa.pl

Dodaj swoją opinię

Życie Warszawy