Na swoich stronach spółka Gremi Media SA wykorzystuje wraz z innymi podmiotami pliki cookies (tzw. ciasteczka) i inne technologie m.in. w celach prawidłowego świadczenia usług, odpowiedniego dostosowania serwisów do preferencji jego użytkowników, statystycznych oraz reklamowych. Korzystanie z naszych stron bez zmiany ustawień przeglądarki oznacza wyrażenie zgody na użycie plików cookies w pamięci urządzenia. Aby dowiedzieć się więcej o naszej polityce prywatności kliknij TU.

Skarbnica polskiej pamięci

Jan Bończa-Szabłowski 28-02-2018, ostatnia aktualizacja 28-02-2018 10:24

Biblioteka Narodowa ma 90 lat. To jedna z instytucji najsilniej wpisanych w naszą historię i kulturę.

„Kronika Galla Anonima”
źródło: Biblioteka Narodowa
„Kronika Galla Anonima”
Rękopis „Bogurodzicy”
źródło: Biblioteka Narodowa
Rękopis „Bogurodzicy”
Urna z popiołami rękopisów spalonych przez Niemców
źródło: Biblioteka Narodowa
Urna z popiołami rękopisów spalonych przez Niemców

Patrząc na jej dzieje widać wyraźnie, jak bardzo współgrają z polską historią. Choć prezydent Ignacy Mościcki powołał Bibliotekę Narodową 24 lutego 1928 roku, to – jak przypomina dyrektor dr Tomasz Makowski – dzieje tworzenia narodowej książnicy sięgają XVIII wieku, czyniąc ją nie tylko jedną z najstarszych instytucji kultury w Polsce, ale też jedną z pierwszych bibliotek narodowych w Europie.

Powstała nie jak to zwykle bywało z księgozbioru królewskiego, ale księgozbioru rodziny Załuskich w 1747 roku. Po śmierci Józefa Załuskiego przeszła pod opiekę państwa i otrzymała nazwę Biblioteki Rzeczypospolitej. Zdążyła zgromadzić imponujący zbiór ponad 400 tysięcy woluminów, 11 tysięcy rękopisów średniowiecznych i nowożytnych oraz ponad 24 tysiące rycin. Wszystko było powszechnie dostępne dla czytelników.

Można powiedzieć z przekąsem, że klasę instytucji bardzo doceniła... caryca Rosji Katarzyna II, bo po III zaborze Polski nakazała zbiory biblioteczne wywieźć do Petersburga i od nich zaczęła tworzenie biblioteki carskiej. (Do Polski część tych zbiorów wróciła dopiero po 1921 r.).

Przystanek Niepodległość

Nie jest przypadkiem, że główna siedziba Biblioteki Narodowej w Warszawie mieści się przy alei Niepodległości. Reaktywowanie instytucji pod obecną nazwą wiązało się bowiem z odzyskaniem Niepodległości w 1918 roku. Wtedy już zaczęto gromadzić jej zasoby: odzyskane z Rosji, emigracyjne, z Paryża i Rapperswilu, napływały prywatne kolekcje. Najbardziej tragiczne dzieje BN łączą się z II wojną światową, a szczególnie z zakończeniem powstania warszawskiego, kiedy to Niemcy z pełną premedytacją i trudnym do wyobrażenia barbarzyństwem postanowili spalić najcenniejsze zbiory. Podpalili 50 tysięcy rękopisów, 80 tysięcy starodruków, dziesiątki tysięcy rysunków, grafik, map i nut.

Wstrząsającą pamiątką tamtych działań jest szklana urna wypełniona popiołem spalonych skarbów. Po wojnie trzeba było bibliotekę odbudowywać właściwie od początku. I mimo trudnych do wyobrażenia strat wojennych jest dziś znowu skarbcem Rzeczypospolitej.

Mogliśmy się o tym przekonać, kiedy przed dwoma laty z okazji 1050-lecia Chrztu Polski prezentowała swe najcenniejsze zbiory. Pod hasłem „Pierwsze, najstarsze" co miesiąc w Pałacu Rzeczypospolitej, gdzie znajdują się rękopisy i starodruki, można było obejrzeć takie skarby, jak „Bogurodzica", „Kazania świętokrzyskie", „Kronika Galla Anonima", „Psałterz floriański" czy roczniki Jana Długosza. Dzięki gronu konserwatorów prezentowały się w niezwykłej krasie.

– Dziś do tych najcenniejszych zbiorów można dotrzeć poprzez uruchomiony przed kilku laty internetowy portal Polona – jeden z najbardziej innowacyjnych w świecie – ocenia z dumą dr Tomasz Makowski.

Rękopisy, które nie płoną

Podstawowa misja BN nie zmienia się od jej założenia. A jest nią gromadzenie wszystkich publikacji wydanych w Polsce, w języku polskim i tych wydanych przez Polaków za granicą. Stąd też wszyscy wydawcy są zobowiązani przekazać narodowej książnicy dwa egzemplarze swych publikacji, nie tylko książek, ale także czasopism, nut, atlasów, map, płyt z muzyką i filmami. Rocznie, jak ocenia dyr. Makowski, do kierowanej przez niego instytucji wpływa ok. 200 tys. publikacji.

Szczególnym powodem do dumy dyr. Makowskiego jest kolekcja rękopisów. A w niej rękopisy literackie, wśród których możemy znaleźć m.in. jedyny istniejący rękopis utworu Kochanowskiego, autograf „Rękopisu znalezionego w Saragossie" Potockiego, „Balladynę" Słowackiego, „Odę do młodości" Mickiewicza, niemal wszystkie rękopisy i rysunki Norwida, „Quo vadis" Sienkiewicza, „Faraona" Prusa. Tutaj również znalazły stałe schronienie rękopisy m.in. Stefana Żeromskiego, Krzysztofa Baczyńskiego, Zofii Nałkowskiej, Juliana Tuwima i Brunona Schulza. Biblioteka Narodowa gromadzi też spuścizny najwybitniejszych współczesnych literatów, m.in. Herberta, Miłosza, Białoszewskiego, Grochowiaka, Konwickiego, Moczarskiego, Hena, Libery oraz Agnieszki Osieckiej i Jacka Kaczmarskiego.

W Bibliotece Narodowej przechowywane są archiwa wybitnych polskich uczonych oraz kompozytorów. To właśnie tu znajduje się największy na świecie zbiór muzycznych rękopisów Fryderyka Chopina. Ostatnio trafiło kompletne archiwum Henryka Mikołaja Góreckiego. Spuścizna Krzysztofa Komedy zapoczątkowała powołanie Archiwum Jazzu Polskiego. Wzorem innych światowych bibliotek dyrektor Makowski podjął decyzję o powołaniu Archiwum Polskiej Muzyki Rozrywkowej. Bodźcem do jego stworzenia było przekazanie zbiorów Maryli Rodowicz. Możemy je oglądać na imponującej wystawie „Wszystkie Małgośki świata" czynnej w głównym gmachu Biblioteki.

– Mam przekonanie, że dzięki wieloletniej pracy Biblioteka Narodowa zapracowała sobie na miano instytucji zaufania publicznego – mówi dyrektor Makowski. – Stąd właśnie tak wielu ludzi kultury czy nauki chce nam przekazywać swoje zbiory.

Imieniny Kochanowskiego

Niezwykłym wydarzeniem są coroczne imieniny Jana Kochanowskiego. Wtedy w okolicach najdłuższego dnia w roku, czyli 24 czerwca, Pałac oraz Ogród Krasińskich stają się kulturalnym salonem Warszawy. Odbywają się tam koncerty, spotkania z pisarzami, kiermasze książek.

Biblioteka Narodowa wciąż poszukuje nowych zbiorów. Ostatnio udało jej się nabyć w Paryżu niezwykle cenny XIX-wieczny sztambuch, w którym znajduje się m.in. rękopis nieznanego wcześniej w całości francuskiego wiersza Juliusza Słowackiego. ©℗

"Rzeczpospolita"