Na swoich stronach spółka Gremi Media SA wykorzystuje wraz z innymi podmiotami pliki cookies (tzw. ciasteczka) i inne technologie m.in. w celach prawidłowego świadczenia usług, odpowiedniego dostosowania serwisów do preferencji jego użytkowników, statystycznych oraz reklamowych. Korzystanie z naszych stron bez zmiany ustawień przeglądarki oznacza wyrażenie zgody na użycie plików cookies w pamięci urządzenia. Aby dowiedzieć się więcej o naszej polityce prywatności kliknij TU.

Al-Kaida podejrzewana o krwawą strzelaninę na północy

jbg 18-05-2011, ostatnia aktualizacja 18-05-2011 15:42

Grupa domniemanych członków Al-Kaidy otworzyła w środę ogień do tunezyjskich sił bezpieczeństwa na północy Tunezji, zabijając co najmniej jednego z wojskowych.

W strzelaninie zginęło także co najmniej dwóch domniemanych terrorystów. Agencja Reutera pisze o dziewięciu uzbrojonych mężczyznach, którzy zaatakowali posterunek policji i wojska w miasteczku Ruhia, leżącym ok. 130 km od granicy z Algierią. Mężczyźni "mieli na sobie pasy z materiałami wybuchowymi" - powiedziało agencji AFP anonimowe źródło w siłach bezpieczeństwa.

Według źródła bezpieczeństwa, na które powołuje się agencja Reutera, uzbrojona grupa składała się z Tunezyjczyków, Algierczyków i Libijczyków. Najprawdopodobniej należeli oni do Al-Kaidy Islamskiego Maghrebu (AQIM), stanowiącej północnoafrykańską filię Al-Kaidy.

Przedstawiciele krajów arabskich i zachodnich ostrzegali, że Al-Kaida może wykorzystywać konflikt w sąsiedniej Libii, by pozyskiwać broń i przemycać ją do innych krajów.

W niedzielę tunezyjskie siły bezpieczeństwa zatrzymały w pobliżu granicy z Libią dwóch domniemanych członków AQIM, którzy mieli przy sobie pasy z materiałami wybuchowymi i bombę.

PAP

Najczęściej czytane