DRUKUJ

Adwokaci z urodzenia

05-03-2004, ostatnia aktualizacja 05-03-2004 00:36

ŻW dotarło do szokujących statystyk przygotowanych przez korporacje prawnicze. Spośród osób dostających się na aplikacje w Polsce ponad jedna trzecia to członkowie najbliższej rodziny adwokatów i notariuszy.

O tym, że do zawodu adwokata czy notariusza bardzo często przyjmowane są dzieci prawników, wiadomo było od dawna. Jednak po raz pierwszy Naczelna Rada Adwokacka, Krajowa Rada Radców Prawnych oraz Krajowa Rada Notarialna musiały przygotować oficjalne statystyki w tej sprawie. Zażądała tego posłanka Małgorzata Winiarczyk-Kossakowska, posłanka SLD, szefowa sejmowej podkomisji nadzwyczajnej ds. zmian w prawie o adwokaturze. Jako pierwsi publikujemy wyniki statystyk. Są bulwersujące. - Wiedziałem, jak nepotyzm panuje w korporacjach prawniczych, ale nawet mnie te statystyki zadziwiły - przyznaje Przemysław Gosiewski, poseł PIS. - Teraz już nikt nie będzie mógł mówić, że dostęp do zawodów prawniczych jest w Polsce uczciwy - dodaje. Samorządy zawodów prawniczych policzyły, ilu spośród przyjmowanych na ich aplikację to przedstawiciele rodzin członków poszczególnych korporacji. (Uwzględniono dzieci, wnuków i rodzeństwo). Najgorzej wypadają notariusze. W ciągu ostatnich pięciu lat aż 36 proc. przyjętych na aplikację to ich dzieci lub wnukowie. Niektóre lata były jeszcze gorsze: w 1998 i 2001 r. w całej Polsce aż co drugi nowy aplikant był bliskim krewnym jakiegoś notariusza. Niewiele lepiej wypadają adwokaci. Wśród nich 32,3 proc. nowych adwokatów to członkowie rodzin. Na tym tle stosunkowo dobrze wyglądają radcowie prawni-wśród nich "tylko" 10 proc. przyjmowanych aplikantów było skoligaconych. Podane wyniki mają jedną wadę: adwokaci sprawdzali tylko dzieci adwokackie, notariusze - dzieci notariuszy i tak dalej. Jeśli zatem syn adwokata dostał się na aplikację notarialną, to statystyka tego nie wykaże. - Oznacza to, że skala zjawiska jest jeszcze większa! - alarmuje Gosiewski. - A często adwokat załatwia dziecku aplikację w innym zawodzie prawniczym- tłumaczy. Wyniki statystyk nie dziwią przedstawicieli założonego przed kilkoma laty stowarzyszenia Fair Play, którzy walczą o łatwiejszy dostęp do zawodów prawniczych. Michał Kłaczyński, Adam Płociński i Marcin Gomoła, mimo zdanych egzaminów, nie zostali przyjęci na aplikacje. - Dziś nikt z naszej trójki nie chce już być adwokatem, radcą czy notariuszem. Mamy ciekawe prace, spełniamy się w innych dziedzinach życia. Jednak walczymy o zmianę zasad naboru do zawodu - tłumaczy Płociński. Dlatego Fair Play popiera przygotowany przez Prawo i Sprawiedliwość projekt ustawy o dostępie do zawodów prawniczych. Odbiera on korporacjom część uprawnień dotyczących przeprowadzania naboru do zawodu. Początkowo projekt spotkał się z ostrym sprzeciwem środowisk korporacji. - Widać, że rodzi się pewne pole kompromisu. Nie jestem tak radykalna, jak PiS, ale uważam, że pewne otwarcie korporacji jest niezbędne - przyznaje posłanka Winiarczyk-Kossakowska. 5.03.2004 r.
__Archiwum__