Nowe zabawki dla stołecznych szympansów
Człekokształtne Michał i Szymek źle znoszą zimową nudę. – By je trochę rozruszać, dajemy im różne zabawki – opowiada Mariusz Lech, opiekun naczelnych.
Ale szympansy nie bawią się ot tak sobie. Od sześciu tygodni robią to w ramach większego planu. Jest nim praca magisterska Aleksandry Ziemby z SGGW. Studentka sprawdza, jak zabawki stymulują rozwój naczelnych.
– Niedawno dostały drewnianą kłodę z otworami. W każdym był słoiczek z papką dla dzieci lub dżemem. Szympansy musiały pokombinować, jak się dobrać do jedzenia. I okazało się, że operują patykami tak jak ludzie sztućcami – opowiada Ziemba.
Ostatnia zabawka przyjechała z Holandii. To plastikowa rura, a na niej piłka. Gdy szympansy poruszają piłką, z otworu wylatują przysmaki. Ale ten karmnik nie za bardzo spodobał się Michałowi i Szymkowi. Ich opiekun nawet trochę podpowiedział podopiecznym, jak mają się bawić. – Ale nic to nie dało. Gdy szympansy się do tego biorą, smakołyki nie wypadają – mówi Lech. – Może jest dla nich za skomplikowany – zastanawia się Ziemba.
Żadna część jak i całość utworów zawartych w dzienniku nie może być powielana i rozpowszechniania lub dalej rozpowszechniana w jakiejkolwiek formie i w
jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny lub inny albo na wszelkich polach eksploatacji) włącznie z kopiowaniem, szeroko pojętą digitalizacją,
fotokopiowaniem lub kopiowaniem, w tym także zamieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o.
Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części bez zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. lub autorów z naruszeniem prawa jest zabronione
pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.




DRUKUJ
WYŚLIJ
Kup artykuł
WYKOP
GOOGLE
BLIPNIJ
STUMBLEUPON
