r e k l a m a

Oficer z KGP niszczył kaszankę w Realu

blik 19-01-2012, ostatnia aktualizacja 19-01-2012 00:25

Śledczy z Mokotowa badają czy oficer z policyjnej centrali celowo zniszczył żywność w ursynowskim markecie. Czy ma to związek ze sprawą Olewnika?

Zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa złożyła dyrekcja Reala. Tam właśnie Marcin K., policjant z biura ruchu drogowego KGP, ostrym narzędziem poprzecinał opakowania wyrobów mięsnych firmy Olewnik, m.in. kaszanki. Doszło do tego na początku stycznia. Nagrały to kamery sklepowego monitoringu. Wtedy też zareagowała ochrona marketu.

Choć policjant zapłacił za towar, to Real zdecydował się złożyć zawiadomienie o całej sprawie. Teraz wyjaśnia ją prokuratura z Mokotowa.

– Przesłuchujemy świadków, analizujemy sklepowy monitoring, czekamy na informację o dokładnej wartości uszkodzonych wędlin – wylicza Paweł Wierzchołowski, szef mokotowskiej prokuratury. Dodaje, że nikt w tej sprawie nie usłyszał zarzutów. Zdaniem prokuratora Wierzchołowskiego, do końca stycznia powinna zapaść decyzja o losach tego postępowania.

Marcin K. jest synem nieżyjącego byłego komendanta z Płocka, który dobrze znał się z Włodzimierzem Olewnikiem, ojcem uprowadzonego Krzysztofa. Prokuratura Apelacyjna w Gdańsku bada teraz, czy były komendant nie brał udziału w upozorowaniu uprowadzenia Krzysztofa Olewnika oraz wątki związane z korumpowaniem Włodzimierza Olewnika.

Marcin K. wyjaśnił nam wczoraj, że w Realu przeglądał tylko wędliny. – Sprawdzałem, czy nie są przeterminowane. Nie wiem, jak to się stało, że opakowania popękały. Kiedy obsługa zwróciła mi uwagę, że zniszczyłem opakowania, to zapłaciłem za nie ponad 300 zł i przeprosiłem za wszystko – zapewnia policjant.

Życie Warszawy