r e k l a m a

Pomnik jak zabawka

Anna Brzezińska 21-09-2008, ostatnia aktualizacja 21-09-2008 23:08

W sobotnie popołudnie można było pobujać się na huśtawce zawieszonej na... pomniku Kościuszkowców.

Chętnych do pohuśtania się na pomniku nie brakowało
autor: Rafał Guz
źródło: Fotorzepa
Chętnych do pohuśtania się na pomniku nie brakowało

Autorką projektu „Karuzela Zjeżdżalnia Huśtawka“, mającego oswajać zapomniane pomniki, była Kamila Szejnoch. Nie brakowało chętnych, by pohuśtać się na zawieszonej przez nią na dłoni odlanego z brązu żołnierza czerwonej zabawce.

Nie było za to członków grup rekonstrukcji historycznej i kombatantów, którym pomysł nie przypadł do gustu i zapowiadali protest przeciwko happeningowi. Swoją opinią podzielili się z władzami Pragi-Północ. Te wycofały się ze zgody na zawieszenie instalacji. Obecna na wernisażu policja nakazała rzeźbiarce zdjęcie huśtawki, która miała tu wisieć przez tydzień. Powód: brak pisemnej akceptacji dzielnicy.

– Początkowo projekt miałam zrealizować w lipcu. Wtedy bez problemu uzyskałam niezbędne zezwolenia – mówi Szejnoch. – Przed dwoma tygodniami poprosiłam o zgodę na wrześniowy happening. Dostałam, tyle,że ustną.

Do usunięcia huśtawki trzeba było wezwać wysięgnik.

– Rozumiem protesty, ale moim zamiarem nie było obrażanie nikogo. Szanuję zdanie kombatantów, choć w moim odczuciu postawiony za komunizmu pomnik nie odzwierciedla ich indywidualnych losów, lecz tryby historii, w którą byli uwikłani – mówi Kamila Szajnoch. Dodaje, że i tak osiągnęła swój cel.– Chciałam zwrócić uwagę na zapomniane pomniki. I udało się – mówi artystka.

Życie Warszawy