r e k l a m a

Podpalił kamienicę, bo zgasła mu latarka

Marek Kozubal 31-12-2011, ostatnia aktualizacja 31-12-2011 08:28

Praga-północ. Po­li­cjan­ci za­trzy­ma­li męż­czy­znę, któ­ry roz­pa­lił ognisko w ka­mie­ni­cy, bo mu by­ło za ciem­no

6 grud­nia, ktoś pod­ło­żył ogień w trzech pra­skich ka­mie­ni­cach: przy ul. Ja­giel­loń­skiej, Kło­po­tow­skie­go oraz Tar­go­wej. Ewa­ku­owa­no miesz­kań­ców, ra­tow­ni­cy udzie­li­li po­mo­cy kil­ku oso­bom. Zda­niem stra­ża­ków, pło­mie­nie po­ja­wi­ły się w piw­ni­cach, ktoś ce­lo­wo pod­ło­żył ogień.

Po uga­sze­niu tych po­ża­rów miesz­kań­cy sta­rych pra­skich ka­mie­nic zor­ga­ni­zo­wa­li de­mon­stra­cję, do­ma­ga­li się od po­li­cji szyb­kie­go uję­cia pod­pa­la­cza. Twier­dzi­li, że ka­mie­ni­ce pod­pa­la­ne są ce­lo­wo, aby zmu­sić ich do opusz­cze­nia lo­ka­li. Ko­mi­tet Obro­ny Lo­ka­to­rów zor­ga­ni­zo­wał oby­wa­tel­ską straż, któ­ra mia­ła pil­no­wać do­mów.

Po­li­cja dys­po­no­wa­ła za­pi­sem z ka­me­ry mo­ni­to­rin­gu, któ­ra na­grała pod­pa­la­cza. Teraz usta­lono je­go toż­sa­mość. Mun­du­ro­wi za­trzy­ma­li 26-let­nie­go Ma­cie­ja Ż., któ­ry utrzy­mu­je się ze zbie­ra­nia zło­mu. Męż­czy­zna jest po­dej­rza­ny o pod­ło­że­nie ognia w trzech ka­mie­ni­cach, ale przy­znał się tyl­ko do jed­ne­go pod­pa­le­nia w piw­ni­cy przy ul. Ja­giel­loń­skiej.

Ma­ciej Ż. tłu­ma­czył, że gdy szu­kał w piw­ni­cy zło­mu, zga­sła mu la­tar­ka. – Nic nie wi­dział, więc po­zbie­rał le­żą­ce tam kar­to­ny i pod­pa­lił je. Po­tem wy­szedł z piw­ni­cy – in­for­mu­je Mo­ni­ka Bro­dow­ska z pół­noc­no­pra­skiej po­li­cji.

Ma­ciej Ż. był już no­to­wa­ny za usi­ło­wa­nie kra­dzie­ży i znisz­cze­nie mie­nia. W pół­noc­no­praskiej pro­ku­ra­tu­rze usły­szał on za­rzut spro­wa­dza­nia bez­po­śred­nie­go nie­bez­pie­czeń­stwa zda­rze­nia, któ­re za­gra­ża­ło ży­ciu lub zdro­wiu wie­lu osób, al­bo mie­niu w wiel­kich roz­mia­rach. Gro­zi mu do ośmiu lat wię­zie­nia.

Życie Warszawy