r e k l a m a

Przeprowadzka z zieleniaka

ikr 01-12-2011, ostatnia aktualizacja 01-12-2011 14:38

W marcu kupcy z południowej części bazaru na Banacha przejdą na targowisko tymczasowe i zostaną tam dwa lata.

Po specjały pod Halę Banacha przyjeżdżają kupujący z całej Warszawy.
autor: Radek Pasterski
źródło: Fotorzepa
Po specjały pod Halę Banacha przyjeżdżają kupujący z całej Warszawy.

Na placu miasteczka ruchu drogowego przy ul. Skorochód-Majewskiego rozpoczęła się wreszcie budowa nowego targowiska. Ma być dla tych, którzy dziś handlują głównie owocami i warzywami na zieleniaku.

– W lutym zaczniemy wypowiadać umowy kupcom, tak by od 1 kwietnia już na podstawie nowych umów handlowali w tej tymczasowej lokalizacji – zapowiedział wczoraj wiceprezydent Warszawy Michał Olszewski.

Tymczasowy bazar ma  funkcjonować najprawdopodobniej do końca 2013 r. Później część kupców wróci na Banacha. Na przełomie 2013 i 2014 r. planowane jest ponowne otwarcie ucywilizowanego zieleniaka.

– Zanim powstanie ostateczny projekt modernizacji, musimy uzgodnić kilka detali z kupcami – zapowiada wiceprezydent.

Na tymczasowym bazarku przy ul. Skorochód-Majewskiego  nie zmieści się ok. 10 proc. dziś sprzedających. Ma tam być 120 miejsc do handlu z samochodów, 34 miejsca na namioty i 34 pawilony.  I właśnie do pawilonów jest najwięcej chętnych. Zdecyduje zatem licytacja. O tym, kto po nowym  roku dostanie miejsce „pod tymczasowym dachem", kupcy dowiedzą się jeszcze przed świętami Bożego Narodzenia.

Na Ochocie wkrótce ruszyć ma kampania reklamowa (plakaty i billboardy w sklepach, kamienicach), by z informacją o nowym miejscu targowiska dotrzeć do mieszkańców.

Stragany w tzw. przemysłowej części bazaru na Banacha pozostaną na razie bez zmian.  Miasto nie planuje tu w ciągu dwóch lat  nowych inwestycji.

Natomiast nadal nie wiadomo, czy od strony ul. Banacha powstanie  kiedykolwiek planowany wcześniej  i ostro krytykowany przez mieszkańców   wieżowiec TBS.

– Na razie nie ma decyzji, czy rezygnujemy z budowy, czy zamiast TBS powstałby tam np. dom komunalny. Być może coś się wyjaśni w ciągu trzech miesięcy – ocenia wiceprezydent.

Władze Warszawy są jednak coraz bardziej niechętne inwestowaniu w budownictwo społeczne. – Nie ma sensu, by miasto prowadziło działalność deweloperską – uważa Olszewski.

Nie przesądza o tym, że ratusz zechce sprzedać w przyszłości tę działkę. Projekt planu zagospodarowania nie wyklucza postawienia tam biurowca czy bloku mieszkalnego z usługami na parterze.

Życie Warszawy