Na swoich stronach spółka Gremi Media SA wykorzystuje wraz z innymi podmiotami pliki cookies (tzw. ciasteczka) i inne technologie m.in. w celach prawidłowego świadczenia usług, odpowiedniego dostosowania serwisów do preferencji jego użytkowników, statystycznych oraz reklamowych. Korzystanie z naszych stron bez zmiany ustawień przeglądarki oznacza wyrażenie zgody na użycie plików cookies w pamięci urządzenia. Aby dowiedzieć się więcej o naszej polityce prywatności kliknij TU.

[ŻW] NIK nie skontroluje, bo zostanie bez kontrolerów

ar, Dorota Skrobisz 23-11-2006, ostatnia aktualizacja 23-11-2006 01:17

Najwyższa Izba Kontroli stała się kuźnią kadr. Pracownicy odchodzą na wysokie państwowe urzędy albo do prywatnych firm, gdzie można zarobić nawet kilkakrotnie więcej. 

W NIK brakuje kontrolerów i coraz częściej mówi się o problemach z wykonywaniem zadań. W tym roku 49 osób odeszło na emeryturę. 61 pracowników przebywa na urlopach bezpłatnych – przeszli na inne państwowe stanowiska (wiceministrów, wojewodów, naczelników, dyrektorów i prezesów, prezydentów miast i burmistrzów). To oznacza prawie 10-proc. ubytek kadrowy. A będą odchodzić kolejni – bądź na emeryturę (osoby po 50 stanowią połowę kadry), bądź wchłonie ich rynek. Pracownicy NIK bez problemu znajdują pracę w gospodarce. – Nie dość, że wielu doświadczonych kontrolerów odchodzi na emeryturę, to jeszcze Prawo i Sprawiedliwość, któremu brakuje doświadczonych kadr, wyciąga sprawdzonych, kompetentnych ludzi – uważa specjalista ds. kadrowych jednej z firm doradczych, pragnący zachować anonimowość. Kto odszedł z NIKDwaj wiceprezesi NIK, Piotr Kownacki i Krzysztof Szwedowski, odeszli do zarządu PKN Orlen. Wicedyrektor delegatury z Poznania Tadeusz Dziuba został wojewodą poznańskim. Paweł Banaś, dyrektor departamentu gospodarki Skarbu Państwa i prywatyzacji, przeszedł na stanowisko wiceministra finansów (ds. kontroli skarbowej). Marian Banaś, doradca delegatury w Krakowie, także przeszedł do resortu finansów i piastuje funkcję wiceministra (nadzoruje urzędy celne). Marek Zająkała, dyrektor departamentu obrony narodowej i bezpieczeństwa wewnętrznego, objął stanowisko wiceministra obrony. Wicedyrektor tegoż samego departamentu NIK Władysław Stasiak jest szefem Biura Bezpieczeństwa Narodowego. Wiesław Korzyca jest teraz przedstawicielem Polski w strukturach NATO w Brukseli. Teresa Warchałowska, wicedyrektor departamentu środowiska, rolnictwa i zagospodarowania przestrzennego, jest wiceministrem środowiska, ale ponoć już niedługo wraca do NIK. Jarosław Maćkowiak, wicedyrektor departamentu administracji publicznej, jest wiceprezesem Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów. Marek Trosiński z departamentu budżetu i finansów jest w Urzędzie Miasta Warszawy. Andrzej Panasiuk, wicedyrektor departamentu gospodarczego, jest wiceprezesem Urzędu Zamówień Publicznych. Wiele z tych osób po zakończeniu misji ma zapewniony powrót do NIK, m.in. na doradców prezesa z pensją 10, 11 tys. zł brutto, chyba że przechwyci ich rynek, gdzie mogą liczyć na znacznie wyższe zarobki.

Przeczytaj więcej w elektronicznym wydaniu Życia Warszawy

__Archiwum__

Najczęściej czytane