Na swoich stronach spółka Gremi Media SA wykorzystuje wraz z innymi podmiotami pliki cookies (tzw. ciasteczka) i inne technologie m.in. w celach prawidłowego świadczenia usług, odpowiedniego dostosowania serwisów do preferencji jego użytkowników, statystycznych oraz reklamowych. Korzystanie z naszych stron bez zmiany ustawień przeglądarki oznacza wyrażenie zgody na użycie plików cookies w pamięci urządzenia. Aby dowiedzieć się więcej o naszej polityce prywatności kliknij TU.

Wyroki na rywali prezydenta Łukaszenki

Andrzej Pisalnik 20-05-2011, ostatnia aktualizacja 20-05-2011 21:56

Uładzimir Nieklajeu i Wital Rymaszeuski zostali skazani na dwa lata więzienia w zawieszeniu.

Oprócz rywali białoruskiego dyktatora skazani zostali w piątek także członkowie ich sztabów wyborczych. Szef sztabu Nieklajeua Andrej Dmitryjeu, znany białoruski puszkinista, i politolog Aleksander Fiaduta oraz dziennikarz Siarhiej Wazniak otrzymali tę samą karę co Nieklajeu.
Najłagodniej sąd potraktował członkinię sztabu wyborczego Rymaszeuskiego, wiceprzewodniczącą młodzieżowej opozycyjnej organizacji Młody Front Nastę Pałażankę – została skazana na rok więzienia w zawieszeniu.

Wszyscy skazani zostali uznani za winnych zakłócenia porządku publicznego podczas protestu opozycji przeciwko fałszowaniu wyników wyborów prezydenckich 19 grudnia w Mińsku.

O absurdalności zarówno oskarżenia, jak i wyroku świadczy ustalony podczas procesu fakt, że Uładzimir Nieklajeu... w ogóle nie pojawił się na opozycyjnej demonstracji.

Został natomiast do nieprzytomności pobity przez ubranych na czarno ludzi, których świadkowie oskarżenia w sądzie nazwali milicjantami, i trafił do szpitala pół godziny przed rozpoczęciem opozycyjnej manifestacji. Nad ranem, na oczach czuwającej przy nim żony, opozycjonista został porwany ze szpitala przez ubranych po cywilnemu funkcjonariuszy KGB i wrzucony do aresztu.

W swoim ostatnim, wygłoszonym 18 maja, oświadczeniu przed sądem Nieklajeu oświadczył, że nie uzna żadnego wyroku poza uniewinniającym. Tego w obliczu braku dowodów domagali się adwokaci.
W obronie Nieklajeua, będącego znanym współczesnym poetą białoruskim, wystąpiły dziesiątki ludzi kultury z całego świata. Wśród nich polska noblistka Wisława Szymborska oraz klasyk rosyjskiej literatury Jewgienij Jewtuszenko. Prowadząca proces sędzina Żanna Żukowskaja odmówiła jednak dołączenia tych petycji do materiałów sprawy.

Uładzimir Nieklajeu po usłyszeniu wyroku powiedział do licznie zgromadzonych w sądzie dziennikarzy i swoich sympatyków: – Gdyby nie wsparcie ze strony USA i Unii Europejskiej, nie stałbym teraz przed wami, lecz siedziałbym w areszcie.

Podkreślił też, że najważniejsze dla niego jest teraz uwolnienie już skazanych bądź czekających na wyroki opozycjonistów.

Wbrew zapowiedziom nie doszło w piątek do ogłoszenia wyroku w sprawie innej grupy opozycjonistów, wśród których są także dwaj byli kandydaci na prezydenta Mikołaj Statkiewicz i Dzmitryj Wus. Przyczyną odroczenia stała się choroba prowadzącej proces sędziny Ludmiły Graczowej. Dla Statkiewicza i Wusa, których oskarżono o organizację w dniu wyborów masowych zamieszek, prokurator zażądał kar ośmiu i siedmiu lat kolonii karnej. Tydzień temu na pięć lat kolonii karnej o zaostrzonym rygorze został skazany najgroźniejszy rywal Łukaszenki w wyborach Andrej Sannikau.

Życie Warszawy

Najczęściej czytane