Rowerem wzdłuż rzeki
Na Starówce można oglądać wystawę poświęconą Wiśle. To okazja do poparcia stworzenia Wiślanej Trasy Rowerowej.
Wielkoformatowe prace staną dziś rano na pl. Zamkowym. Wystawę „Wisła – ostatnia taka rzeka Europy“, złożoną ze 104 fotografii najpiękniejszych przyrodniczo zakątków rzeki, można podziwiać tylko do jutra. Potem pojedzie m.in. do Torunia, Płocka i Gdańska.
Objazdowa prezentacja, której autorami są m.in. Robert Dejtrowski, Renata i Marek Kosińscy oraz Michał Stokowski, to część społecznej kampanii promującej budowę Wiślanej Trasy Rowerowej. Ma ona liczyć ok. 1200 km, czyli niewiele więcej niż samo koryto rzeki. Poprowadzi głównie szczytami wałów przeciwpowodziowych. Koncepcja już jest. Gorzej z wprowadzeniem jej w życie.
– Przy realizacji tego projektu muszą współpracować wszystkie samorządy gmin leżących nad Wisłą – zaznacza Jerzy Batycki, koordynator wystawy. Dlatego w każdym z dziewięciu miast, które do końca miesiąca odwiedzi prezentacja, organizatorzy spotykają się z władzami. By nie być gołosłownym, przedstawiają im głosy poparcia trasy. Podczas wystawy petycję w sprawie stworzenia trasy rowerowej może podpisać każdy.
– Chcemy uzbierać 10 tys. podpisów – mówi Batycki. Do dzisiaj mamy ich 3 tys. Treść petycji znajduje się również na stronie www.wislanatrasarowerowa.pl.
W latach 2003 i 2007 w ramach akcji poparcia dla rekreacyjnego zagospodarowania brzegów rzeki zorganizowano rajd rowerowy. Pomysł jednak upadł – ile można jechać w spalinach po asfalcie? To pytanie zadawali sobie nawet najwytrwalsi kolarze, którzy pokonali trasę od Wisły do Gdańska. – To pokazuje, jak bardzo potrzebna jest ścieżka – wzdycha Batycki. – Dziś można rowerem pokonywać dziesiątki kilometrów i nie zobaczyć najpiękniejszej, bo nadal najdzikszej rzeki w Europie – mówi. Tak w stolicy, jak i w całej Polsce często jedyną szansą na zbliżenie się do rzeki są mosty albo promy.
Żadna część jak i całość utworów zawartych w dzienniku nie może być powielana i rozpowszechniania lub dalej rozpowszechniana w jakiejkolwiek formie i w
jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny lub inny albo na wszelkich polach eksploatacji) włącznie z kopiowaniem, szeroko pojętą digitalizacją,
fotokopiowaniem lub kopiowaniem, w tym także zamieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o.
Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części bez zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. lub autorów z naruszeniem prawa jest zabronione
pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.



DRUKUJ z Kyocerą
WYŚLIJ
Zakup Usług
WYKOP
GOOGLE
BLIPNIJ
STUMBLEUPON
facebook