r e k l a m a

Zerówki gotowe

Marek Kozubal 27-08-2008, ostatnia aktualizacja 28-08-2008 12:49

Kąciki do zabaw, „małpie gaje”, dywany, małe stoliki w klasach – tak wyglądają szkoły podstawowe, w których od poniedziałku rozpoczną naukę sześciolatki.

autor: Radosław Pasterski
źródło: Fotorzepa

Zimą tego roku miejskie Biuro Edukacji postanowiło przenieść zerówki z przedszkoli do podstawówek.

– Dzięki temu zwolniłoby się w przedszkolach miejsce dla najmłodszych, czyli trzylatków – bronił rozwiązania wiceprezydent Włodzimierz Paszyński.

Przeciwko planom zaprotestowali rodzice. Uważali, że szkoły nie są przystosowane do potrzeb sześciolatków. Najgłośniejsze protesty były na Pradze-Południe.

Urzędnicy obiecali, że w czasie wakacji stworzą maluchom lepsze warunki do zajęć, niż są w przedszkolach. I słowa dotrzymali. W siedmiu z o 18 dzielnic w szkołach przygotowano miejsca dla 22 oddziałów przedszkolnych dla ponad 500 zerówkowiczów.

– Na przystosowanie sal w czterech szkołach wydaliśmy 529 tys. zł, gruntowanie zostały wyremontowane pomieszczenie dla zerówek i łazienki – mówi Jarosław Kercz, zastępca burmistrza Pragi-Południe. – Dzięki temu teraz na zerówkowiczów czekają różnobarwne sale. W każdej może się uczyć maksymalnie 25 maluchów.

Niczym nie różnią się one od tych, które znajdują się w przedszkolu. Niektóre są nawet lepiej wyposażone, np. w podstawówce przy ul. Paca w zerówce jest komputer z drukarką, a w szkole przy ul. Umińskiego lodówka do przechowywania śniadań.

Wszystkie pomieszczenia dla sześciolatków wyglądają podobnie. Na środku jest dywan, obok małe kolorowe mebelki z książkami i pluszakami. Dzieci mogą uczyć się pisać i czytać, siedząc w małych ławkach.

We wszystkich szkołach przebudowano łazienki: obniżono umywalki, zamontowano małe sedesy, tak aby były dostosowane do wzrostu dzieci. – Zostały też wybudowane lub odnowione place zabaw – dodaje Jolanta Lipszyc, szefowa miejskiego Biura Edukacji.

– W mojej szkole dzieci z zerówek mogą mieć zajęcia z logopedą, psychologiem lub reedukatorem – dopowiada Dorota Binda, dyrektorka Szkoły Podstawowej nr 72 na Grochowie.

– To, co teraz jest w praskich szkołach, to model docelowy, do którego będziemy dążyli w całym kraju. Bo za rok, właśnie w takich warunkach, naukę w pierwszych klasach rozpoczną sześciolatki. Na dostosowanie szkół do małych dzieci każda placówka dostanie z budżetu państwa po 10 tysięcy złotych – deklaruje Ligia Krajewska, wiceprzewodnicząca Rady Warszawy, szefowa gabinetu politycznego MEN.

Dodaj swoją opinię

Życie Warszawy