r e k l a m a

W stolicy otworzą sklep z narkotykami nowej generacji

Marek Kozubal 31-08-2008, ostatnia aktualizacja 31-08-2008 22:13

Otwarcie sklepu z dopalaczami, czyli środkami działającymi podobnie jak narkotyki, planowane jest na jesień. Specjaliści od uzależnień są tym przerażeni.

Sieć funshopów z syntetycznymi narkotykami nowej generacji tworzy spółka mająca siedzibę w Anglii. – Tym ludziom chodzi tylko o biznes, dlatego jesienią chcemy ruszyć z akcją profilaktyczną, ostrzegającą młodych ludzi przed używaniem środków odurzających – zapowiada Jolanta Koczurowska, szefowa stowarzyszenia Monar.

Zioła do palenia

Dotychczas polscy przedstawiciele spółki sprzedawali dopalacze w Internecie. W sobotę pierwszy w kraju sklep otworzyli w Łodzi. – Do końca roku chcemy otworzyć w całym kraju 30 sklepów, w tym w Warszawie. W przyszłym roku dodatkowych 100 – zapowiada Paweł Domański, rzecznik prasowy sieci WWSI.

Przedstawiciele firmy utrzymują, że będą sprzedawali produkty alternatywne dla substancji nielegalnych, czyli narkotyków. Na półkach będą m.in. substancje ziołowe do palenia. Producenci reklamują je jako zamienniki marihuany. Są też akcesoria dotychczas kupowane przez narkomanów, np. fifki.

– Wszystkie oferowane przez nas produkty są legalne, zostały przebadane przez Polskie Towarzystwo Kryminalistyczne. Substancje te będą sprzedawane tylko osobom pełnoletnim. Na każdym produkcie jest podany skład i dawkowanie – utrzymuje Paweł Domański.

– To tzw. smarty, czyli syntetyczne narkotyki nowej generacji, które sprzedawane są w dyskotekach. Chętnie sięgają po nie młodzi ludzie, choć działają one jak ecstasy. Niestety, w Polsce są legalne – mówi policjant zwalczający przestępczość narkotykową.

Z opublikowanych przez samych właścicieli sklepu badań wynika, że w niektórych substancjach jest m.in. efedryna oraz BZP. Eksperci ostrzegają, że środki zawierające BZP mogą powodować drgawki, podniesienie temperatury ciała, uczucie zagubienia, psychozy, bezsenność (czasem może trwać nawet trzy doby po przyjęciu dawki), mdłości, wymioty, bóle głowy.

– Efekt działania BZP jest podobny do amfetaminy – ostrzega Michał Kidawa z Krajowego Biura ds. Przeciwdziałania Narkomanii, który zajmuje się monitorowaniem rynku nowych narkotyków.

Prawo do zmiany

Dlatego w niektórych krajach Unii Europejskiej i USA są one zakazane. Ale nie w Polsce. To się jednak zmieni. – Unia Europejska uznała BZP za substancję na tyle niebezpieczną, aby wprowadzić ją pod kontrolę prawną. Być może stanie się tak jesienią, projekt nowelizacji Ustawy o przeciwdziałaniu narkomanii został przesłany do Sejmu – dodaje Michał Kidawa. – Jeżeli jakieś środki zostaną zdelegalizowane, natychmiast wycofamy je ze sklepu – zapowiada Paweł Domański. Policja już zapowiada akcję profilaktyczną. – Będę o niej rozmawiał z władzami miasta, chciałbym, aby zajął się tym także Wydział Prewencji – mówi inspektor Adam Mularz, szef Komendy Stołecznej Policji.

Życie Warszawy